Solaris U10 pisze:Dokładnie tak. A na dodatek kierowcy w takiej sytuacji mogą nie spodziewać się (albo nawet nie powinni) rowerzysty na pasach, co stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo.
Ścieżki i pasy rowerowe
Moderator: Wiliam
A może właśnie lustro by wystarczyło. Miejsce chyba jestMZ pisze:Solaris U10 pisze:Dokładnie tak. A na dodatek kierowcy w takiej sytuacji mogą nie spodziewać się (albo nawet nie powinni) rowerzysty na pasach, co stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo.Zgadzam się, ale warto zauważyć, że przejście znajduje się już za krawędzią budynku. Gdyby nie było przejazdu na wprost, tylko w tym miejscu barierki lub łańcuchy, to nawet jeśli ktoś chciałby przejechać rowerem przez przejście, musiałby najpierw zwolnić, skręcić w lewo, a potem dopiero prawo na pasy. I nie przejeżdżałby - jak określił to wcześniej emyl - "na pełnej kurwie". Nie rozumiem natomiast świętego oburzenia na rzuconą tu propozycją likwidacji przejazdu, na którym jest tak niebezpiecznie. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to ma do tego prawo - ale podchodzenie do problemu na zasadzie "wiemy, że jest niebezpiecznie, ale nic się tam nie da zrobić, więc musi tak nadal być" do niczego nie doprowadzi. Też bym wolał, żeby drogi dla rowerów nie były przerywane, więc może po prostu zastanówmy się nad lepszym rozwiązaniem (oprócz sygnalizacji) zamiast potępiać w czambuł tę propozycję. Może wygięcie ścieżki? Przesunięcie przejazdu? Podyskutujmy konkretnie. Bo inaczej będzie podobnie jak w przypadku podobnej sytuacji w innym mieście, gdzie Bogu ducha winny kierowca został uznany winnym potrącenia rowerzysty na podobnie wyznaczonym przejeździe. Cyklista po prostu wyjechał mu zza winkla przed maskę. Policjanci uznali za winnego kierowcę, a na pytanie, jak miał cokolwiek zobaczyć, odpowiedzieli, że skoro nie widział, to powinien - uwaga! - wyjść z samochodu i się rozejrzeć. Tylko zanim wróciłby i wsiadł, to już jakiś kolejny rajdowiec na dwóch kółkach wpakowałby mu się pod koła. Jedyny "pożytek" z tego wypadku był taki, że za jakiś czas stanęło tam lustro drogowe.
Ostatnia skonsumowana "PARÓWKA"
21.12.2012
366+218
013B/28
Przedostatnia:
7.12.2012
140+685
019B/33

21.12.2012
366+218
Przedostatnia:
7.12.2012
140+685
Już niedługo Rzeszotarskiej znów będzie ulicą jednokierunkową.
Polityka złym doradcą w pracy!
Lustro by tu pasowało. Tańsze niż sygnalizacja i chyba mniej "niedasie". Poza tym czy rowerzystów nie obowiązuje zakaz wjeżdżania na przejazd dla rowerów bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd? Bo w zasadzie pędzący rowerzysta wjeżdżający na jezdnię na wariata nie jest w tym miejscu specjalnie trudniejszy do zauważenia niż w miejscy z lepszą widocznością.
Popatrz, jaka franca!
Nie można rowerzystom postawić znaku "Stop"?
Plus lustro.
Sam bym nie wjeżdżał na pełnej prędkości, mam jeszcze trochę instynktu samozachowawczego.
Plus lustro.
Sam bym nie wjeżdżał na pełnej prędkości, mam jeszcze trochę instynktu samozachowawczego.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
"Stop" przy drodze dla rowerów przed przejazdem? Oj, nie bałdzo...
Popatrz, jaka franca!
Ja się spodziewam idioty. Ja zawsze trąbię, jak taka idiota się pojawi.Solaris U10 pisze:Dokładnie tak. A na dodatek kierowcy w takiej sytuacji mogą nie spodziewać się (albo nawet nie powinni) rowerzysty na pasach, co stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo.
W sumie to dlaczego? Droga? Droga - to może mieć znaki. Czy chodzi o to, że stop oznacza też ustąp pierwszeństwa?"Stop" przy drodze dla rowerów przed przejazdem? Oj, nie bałdzo...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27740
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Nie lepiej samochodziarzom?KwZ pisze:Nie można rowerzystom postawić znaku "Stop"?
Also: przez rok chodziłem tamtędy codziennie parę razy dziennie. 100% niebezpiecznych sytuacji spowodowali kierowcy, ze szczególnym uwzględnieniem a) kierowców osobówek omijających autobus stojący na przystanku, b) kierowców autobusów ruszających z przystanku pomimo obecności pieszych na przejściu.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Nie ma czegoś takiego wśród rowerzystów jak wtargnięcie bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Rowerzysta ma pierwszeństwo, chyba że znaki wskazują inaczej. A znaki ustąp pierwszeństwa co najmniej raz się pojawiły, ale nie mogę tego przykładu akurat znaleźć.
Ale nie wiem nawet czy mogłyby być tutaj, bo ścieżka prowadzi wzdłuż drogi z pierwszeństwem i najpierw znal droga z pierwszeństwem a przed główna ustąp pierwszeństwa?
Ale nie wiem nawet czy mogłyby być tutaj, bo ścieżka prowadzi wzdłuż drogi z pierwszeństwem i najpierw znal droga z pierwszeństwem a przed główna ustąp pierwszeństwa?
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27740
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Zezłomuj rower, błagam.kajo pisze:Nie ma czegoś takiego wśród rowerzystów jak wtargnięcie bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Rowerzysta ma pierwszeństwo, chyba że znaki wskazują inaczej.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7116
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
Przecie napisałem, że tak naprawdę jedyną okazją do ucywilizowania nie tylko przejazdu, ale i całej okolicy jest remont Solidarności. Zarówno likwidacja przejazdu (absolutnie nic nie da, a wręcz pogorszy sytuację), jak i wygięcie + bramki (rowerzyście będą również wypadać na ulicę relatywnie "nagle", a przy okazji terroryzować całkiem sporą rzeszę pieszych korzystających z przejścia, którzy znajdować się będą na proponowanym winklu), nie rozwiązują problemu. A stawianie znaku STOP dla rowerzystów? Błagam, nie rozśmieszajcie mnieMZ pisze:Nie rozumiem natomiast świętego oburzenia na rzuconą tu propozycją likwidacji przejazdu, na którym jest tak niebezpiecznie. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to ma do tego prawo - ale podchodzenie do problemu na zasadzie "wiemy, że jest niebezpiecznie, ale nic się tam nie da zrobić, więc musi tak nadal być" do niczego nie doprowadzi.
Niech mi odda, bo mój się rozklekotał na tych cholernych krawężnikach.fik pisze:Zezłomuj rower, błagam.kajo pisze:Nie ma czegoś takiego wśród rowerzystów jak wtargnięcie bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Rowerzysta ma pierwszeństwo, chyba że znaki wskazują inaczej.
Mój nie lepszy, w tym roku już nim zrobiłem tylko do pracy 2100KM i to tylko tych rejestrowanych na endomondo + to co nie wyszło.emyl pisze: Niech mi odda, bo mój się rozklekotał na tych cholernych krawężnikach.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Przed przejściem na Idzikowskiego/Trasa Siekierkowska jest znak "Koniec DDR" a za przejsciem znak "DDR". Przez 15 lat widziałem raz jedyny jak ktoś zszedł z roweru. Skoro kierowcom nie pomagają znaki ograniczenia i trzeba im montować progi zwalniające i słupki antyparkingowe to rowerzystom też trzeba zrobić szykany jak na przejściach przez tory i jakieś wysepki.
A jakie szanse będzie miał pieszy idący Rzeszotarską i chcący wejść na swoją część chodnika w Solidarności jak wyjdzie pedalarzowi wprost pod koła ?
A jakie szanse będzie miał pieszy idący Rzeszotarską i chcący wejść na swoją część chodnika w Solidarności jak wyjdzie pedalarzowi wprost pod koła ?