Polska The Times pisze:Inspektorzy lustrują metro
Piotr Figiel 2008-11-03 10:49:28, aktualizacja: 2008-11-03 10:49:28
W kilku pociągach podziemnej kolejki bez powodu załączają się hamulce awaryjne. To stwarza niebezpieczeństwo dla pasażerów
Do warszawskiego metra w piątek wkroczyli inspektorzy Urzędu Transportu Kolejowego. Przez kilka tygodni będą sprawdzali, czy pociągi metra są właściwie eksploatowane i naprawiane.
Kontrolę przeprowadza oddział terenowy UTK w Warszawie. O wysłaniu do metra inspektorów zdecydował prezes UTK Wiesław Jarosiewicz, któremu pokazaliśmy książki napraw pociągów.
Z wpisów, które są tam zamieszczane przez maszynistów oraz warsztat, wynika, że wiele składów notorycznie ma te same awarie. Sprawę opisaliśmy na łamach "Polski" we wtorek 28 października.
W naszym artykule zabrakło oficjalnego stanowiska Metra Warszawskiego, bo jego prezes Jerzy Lejk nie chciał z nami rozmawiać. Skierował nas do Krzysztofa Malawki, rzecznika prasowego spółki. Ten również odmówił komentarza i poprosił o pytania na piśmie.
Odpowiedzi na nie otrzymaliśmy w miniony czwartek. Według Krzysztofa Malawki, rzecznika prasowego podziemnej kolejki, problem załączania się bez żadnej przyczyny hamulców awaryjnych w pociągach metra, o którym pisaliśmy, nie istnieje. - Sprawa nie ma związku z pociągami - wyjaśnia Malawko i dodaje, że hamulce awaryjne załączają się tylko w wyniku włączenia ich przez maszynistę lub w związku z działaniem systemu ograniczenia prędkości, na przykład w przypadku przekroczenia dozwolonej prędkości.
Tymczasem w pociągu nr 21 hamulce te włączają się nawet wówczas, gdy pociąg porusza się z właściwą prędkością. Na oficjalnym forum metra, na którym pisują też maszyniści, użytkownik o nicku Mikimouse napisał: "Skład 21, odkąd został dostarczony Metru, ma problem z tym hamowaniem i nikt nie wie z jakiego powodu".
Co ciekawe, wcześniejszy wątek na forum metra zapoczątkowany przez kogoś, kto czytał nasz artykuł, został przez administratora forum usunięty.
Rzecznika prasowego Metra zapytaliśmy również o to, dlaczego dochodzi do takich sytuacji, że niektóre pociągi zjeżdżają na te same awarie po trzy, cztery razy na tydzień.
- Na tak ogólne pytanie nie można udzielić odpowiedzi - stwierdza Malawko. Chwali się za to, że wskaźnik zjazdów na 10 tys. wozokilometrów (10 tys. km przejechanych przez pociąg) wynosił 1,16 w 1998 r., a obecnie w okresie od 1 stycznia 2008 r. do 30 września 2008 r. wynosi 0,31.
Malawko utrzymuje też, że po zakończeniu remontów typu R (jeden z ważniejszych przeglądów) dział kontroli jakości wystawia tzw. świadectwo sprawności technicznej pociągów. Metro Warszawskie posiada zaś certyfikat jakości ISO 9001.
Tymczasem z książki przeglądów pociągu nr 10 - jej fragment jest w posiadaniu redakcji - wynika, że 28 sierpnia 2008 r. skład przeszedł przegląd R1.
Wykonano jazdy próbne, a sprawność pociągu potwierdzili swoimi podpisami mistrz sekcji elektrycznej działu remontów oraz kierownik działu kontroli jakości. Jednak gdy zaraz po przeglądzie pociąg wyjechał na trasę z pasażerami, zepsuł się i zjechał awaryjnie na stację techniczno-postojową na Kabatach.