elijah pisze:Co to jest...(albo pasożytują...).
odnoszę się do całosci Twojego posta:
mój post z dnia 13.04.2010 r. , w którym zawarłem pewną propozycję odnosił się (w oparciu o inne posty tej dyskusji) do konkretnej sytuacji jaka gwałtownie nastąpiła -możesz gdy zechcesz jeszcze raz go przeczytać w całości.
w sytuacji tak wyjątkowej (trudności z nabyciem biletów jednorazowych – vide posty innych dyskutantów) Wasz pracodawca winien przewidzieć skutki masowego przyjazdu ludzi do Warszawy, zachować się również wyjątkowo elastycznie (a o reakcjach innych niż występujących zazwyczaj w codziennej pracy kanarów w tak wyjątkowych okolicznościach nie wspomnę - z powodu kontrowersji jakie mogę ponownie u Ciebie wywołać proponując rozwiązanie).
w każdym razie (lepiej późno niż wcale) została podjęta dość rozsądna decyzja dotycząca dnia 17.04.2010 r.
"W sobotę komunikacja miejska będzie darmowa...Warszawiacy i przyjezdni z całej Polski będą mogli w sobotę poruszać się po Warszawie za darmo".
źródło : fragment z
http://www.zw.com.pl/artykul/466488_Z_K ... akowa.html
widzisz zatem, że na nic zdają się Twoje słowa wyrażone w środkowym akapicie ponieważ wobec decyzji Twojej władzy odgórnej (gdyby taka nastąpiła) musiałbyś się bawić w konduktora (bez kasy fiskalnej podobnie jak obsługa pojazdów komunikacyjnych, która też kas fiskalnych nie posiada a bilety kartonikowe jest obowiązana sprzedawać pod warunkiem, że je posiada).
na razie (jeśli wierzyć gazecie „Życie Warszawy” z dnia 15.04.2010 r. - cytowane powyżej zdania) Twoja władza odgórna daje Ci wolny dzień 17.04.2010 r. od kanarowania, ciekawe czy w zamian będziesz musiał świadczyć inną pracę (zastępczą za kanarowanie -ma się rozumieć- gdyby był to Twój dzień roboczy – może pracę informatora ZTM).
ponieważ w swoich słowach jawisz mi się jako srogi bezwzględny kanar–służbista rzetelnie i uczciwie wykonujący swoją robotę, który każdego kontrolującego człowieka w pojeździe komunikacyjnym postrzega jako pieniądz, z niedowierzaniem pytam Cię :
czy rzeczywiście bezwzględnie każdemu (bez wyjątku) ujawnionemu pasażerowi bez ważnego biletu wystawiasz tzw. „kwit” czyli wezwanie do (podwyższonej) zapłaty ?
poza tym, że cytujesz mnie z gwiazdkami, których nie stawiałem, z Twoich słów
elijah pisze:...pasażerowi, który go celowo nie kasuje, rozglądając się na lewo i prawo w nadziei, że pojedzie za frajer.
rozumiem, że masz w swojej pracy (przykrość) tylko i wyłącznie z takimi pasażerami do czynienia lub (skrzywienie zawodowe) każdego pasażera już tylko w taki sposób postrzegasz.
Pink pisze:...zadaję pytanie dodatkowe: czy w tych przypadkach ktoś z kontrolerami wsiadał do pojazdu?...
tak. takie przypadki zaobserwowałem .
.