Chyba nie zrozumiałeś o jakich konkretnie rozwiązaniach rozmawiamy, a wmawiasz mi świat z equilibrium. Uważam, że obecne ramy systemowe są dobre, odpowiadają współczesnym standardom cywilizacyjnym. Wentyl indywidualizmu w zarządzaniu własnymi pieniędzmi przeznaczonymi na podatki w postaci 1% dla wybranej organizacji to rzecz wystarczająca - i tak wiele osób nie czuje się kompetentna nawet w takiej sprawie i nie wybiera nic. A patrzenie na ręce to kwestia możliwości kontroli na żywo (chociażby w internecie) wydatków i inwestycji państwowych, a nie pozostanie z decyzyjnością we własnych rękach!Aligator pisze: Mówi Ci coś powiedzenie "nic o nas bez nas"?
Jaasne, a w Szwajcarii w takim razie musi być taniocha totalna, bo podatki dla firm są tam znacznie niższe niż w USA (8,5-24% vs 38%).Ano wiadomo. Ale wiadomo dlaczego są najtańsze?
Ponieważ nie ma tam podatków i regulacji, które by tę cenę sztucznie windowały - to jest powód dlaczego wszystko jest tańsze.
http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly ... rasza.html
Po pierwsze, jak dobrze powiedziałeś 'socjal w takiej formie' - czyli brak kontroli redystrybucji. Do tego należy dodać planową segregację ze względu na pozycję społeczną i już masz przepis na dzielnice biedy.Powiem więcej życie to zbiór potrzeb cielesnych, mentalnych oraz duchowych (to tylko dla niektórych)... bez zaspokajania ich wszystkich nie żyjesz lecz wegetujesz.
Nie widziałem tylko powodu by wspominać o podstawach wegetacyjnych - uznałem że ich wcześniejsze zaspokojenie jest oczywiste. Czy jakbym napisał że ludzi stać tam na rozwijanie hobby to by Cię zadowoliło?
Zdecydowanie stworzenie socjalu w takiej formie w jakiej obecnie istnieje doprowadziło do zrodzenia się tych wielopokoleniowych patologii - bo pozbawiało człowieka motywacji do zmian i motywacji do brania swojego losu we własne ręce (po co mam się starać jeśli i tak dostanę? - ten sam schemat mamy w Polsce, w Grecji, w Niemczech, Francji czy socjalnej Hiszpanii, należy mi się i basta).
Druga pośrednia przyczyna winy socjalu polega na tym że obciąża on podatkowo co zmniejsza szanse na ludzką samodzielność. Po prostu przejście na swoje kosztuje.
Natomiast jeśli chodzi o ucięcie socjalu - uważam że powinno się go nie tyle usuwać co bardzo ograniczyć, nawet pomimo protestów (choćby wyprowadzając wojsko na ulicę) bo nie może być tak że dla świętego spokoju utrzymujemy pasożyty.
Socjal ma rację bytu tylko w szczególnych wypadkach - a zdecydowanie tzw. "kalectwa społecznego" do tego wliczać nie wolno bo to nic innego jak tworzenie wymówki dla dalszego sponsorowania istniejącej sytuacji.
Jeżeli natomiast chodzi o to co bym zrobił z tymi bezrobotnymi? Owszem brutalnie zostawiłbym ich samym sobie - każdy musi sobie radzić, a nikt nie mówi że ma być łatwo.
02. Nikt nie powiedział że życie będzie łatwe. Zdaję sobie z tego sprawę że o pracę zwłaszcza w Polsce łatwo nie jest, jakie są wymagania i jak się patrzy ogólnie na świecie na ludzi po wyrokach czy po ciągłym bezrobociu - ba sam mam do tego swój własny stosunek.
Kolejna sprawa, jeśli ktoś wychodzi tylko z założenia że szuka pracy to jego sprawa, zawsze może przecież przejść na samozatrudnienie jeśli uważa że warunki mu proponowane nie są odpowiednie - wiem, wiem że nie każdy chce ale tak naprawdę to chyba jest już sprawa tego kogoś - alternatywę ma (o pracę z minimum krajowym trudno nie jest, chce coś więcej niech się wysili).
Co do reszty - jesteś zdecydowanym socjopatą bez oporu lekceważącym problemy społeczne, nawet nie udającym, że interesują go jakieś konkretne, realne rozwiązania. Z poglądem typu 'sami niech sobie poradzą, lenie, nikt nie powiedział że życie będzie łatwe' nie da się dyskutować, bo jest oderwany od rzeczywistości jak wieloryb Lolek w Wiśle. Tak to sobie można powiedzieć, kiedy cię rzuci dziewczyna albo mija termin na oddanie pracy semestralnej, a nie gdy mowa o rozwiązaniach systemowych dla państwa. Straszna dziecinada. Samozatrudnienie, haha, z jakim wkładem początkowym? Kredyt na podstawie czego udzielony?
Jeśli nie jesteś w stanie ogarnąć rozumem różnicy między zamkniętą gospodarką niedoboru a socjalnym kapitalizmem, to jesteś najgłupszym dyskutantem, z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia. Jeśli potrafisz, ale chcesz mi wmówić bzdury tylko po to, by ci było łatwiej z takim chochołem się rozprawiać, to także jesteś najgłupszym dyskutantem z jakim miałem do czynienia. A jeśli do tego nie ogarniasz różnicy mentalnej między kolektywistyczną kulturą opartą na pozostałościach zaszłości silnie feudalnych a kulturą indywidualistyczną o tradycjach rewolucjonistycznych i sprowadzasz je do nieudacznictwa oraz degeneracji, to jesteś zwyczajnym idiotą, na którego tylko marnuję swój jakże cenny czas.Ile jeszcze chcesz usprawiedliwiać nieudacznictwo, brak zaradności i degenerację społeczną różnicami mentalnymi?
To jaka jest sytuacja w Europie posowieckiej wiemy wszyscy. Jest to niczym innym jak efektem 50 lat dominacji władzy która decydowała za obywatela o tym co jest dla niego dobre - czyli systemu który według Ciebie jest idealny.
To dzięki tego typu rozwiązaniom mamy dziś cała grupę "poszkodowanych przez los i wyoutowanych".
Czekaj - z jednej strony zero pomocy socjalnej dla leni z biednych dzielnic, którzy nie mają kapitału na rozwój. Z drugiej - brak możliwości wprowadzenia programu preferencyjnego pozwalającego pracodawcy zatrudnić niechcianego pracownika (właśnie z owych biednych dzielnic). By się zatrudnić samemu, potrzeba środków ale socjal nie, bo zły. Czyli rodząc się w biednej dzielnicy, możemy się powiesić od razu na suchej gałęzi?A to źle że pracodawca wybiera z kim chce pracować? Może powinien przyjmować do siebie
pracowników podstawionych mu z przymusu?
Po pierwsze, rozmawialiśmy o biedzie. Piszę ci, że Thatcher ją pogłębiła, a ty mi na to, że postawiła gospodarkę na nogi. Trzymaj się tematu. Po drugie - nie jestem pewien, czy tak do końca postawiła, i nie jestem pewien, czy wszystko co dobre to jej zasługa, a nie sytuacji na rynkach światowych.Pani Tatcher postawiła gospodarkę na nogi właśnie dzięki radykalnym metodom - nie oszukujmy się, wiadomo że nie każdy będzie to kochał (gdybym był złośliwy powiedziałbym że tak jej doradzali eksperci).
To było coś czego nie można było uniknąć a Tatcher zrobiła to czego nie mieli odwagi zrobić poprzednicy - czasem trzeba poświęcić kończynę by ratować organizm.
Postawię inne pytanie: Co gdyby Pani Tatcher tego nie zrobiła? Czy byłoby moralnym zmuszanie budżetu (a więc wszystkich podatników) do utrzymywania tych 200 tys. górników tylko dlatego że jeśli sie ich nie utrzyma to stracą pracę?
Czy tak nic nie zrobił? A te ciężkie projekty infrastrukturalne którymi położył budżet? A promowanie bańki mieszkaniowej? A utopienie miliardów Euro w systemie opieki zdrowotnej?
Już nie przesadzaj On się napracował jak nikt inny - aż mu Katalończycy rok temu podziękowali głosując na lewicę narodową i pędząc jego internacjonalizm precz.
Właśnie o projektach budowlanych mówiłem - jego promowanie opierało się na braku kontroli. System opieki zdrowotnej to mus i na tym się nie oszczędza, zresztą sami Hiszpanie tak twierdzą i tutaj oszczędności nie szukają.