Pingwin pisze:Szeregowy_Równoległy pisze:MZA i TW nie płacą za te bilety, więc budżetów MZA i TW ten temat nie dotyczy. Czemu jedni przewoźnicy mają te bilety kupować, a drudzy dostawać?
Bo miedzy MZA i TW a Grodziskiem i Mobilisem jest taka różnica że jedni są spółką miejską a drudzy prywatną instytucją.
To nie jest argument. To, że są to spółki miejskie widać w przypadku MZA w stawce za wozokilometr najgorszego gniota, ewentualnie w częstotliwości kontroli przewoźnika miejskiego, szczególnie jeśli porównać to z częstotliwością kontrolowania prywaciarzy. Zacząłem zaglądać nadzorom ZTM w te ich papierki, gdzie mają wydrukowane brygady do sprawdzenia. Tam prawie nie ma brygad MZA, tam są sami ajenci, a kontrola jest przy włączeniu, więc nikt się jeszcze poskarżyć nie zdążył. Mniejsza z tym, temat na inną dyskusję.
Sensowna byłaby uchwała o darmowych przejazdach dla pracowników wszystkich podmiotów, świadczących usługi przewozowe na rzecz ZTM. Inaczej jest to obdarowywanie spółek miejskich specjalnymi przywilejami bez żadnego uzasadnienia. A twoje wypowiedz o "wliczaniu biletów w stawkę" nijak się mają do tematu, więc wypada je przemilczeć.
Pingwin pisze:Szeregowy_Równoległy pisze:A dzięki temu, że tego przywileju nie mam, mogę zachować elementarny obiektywizm, czego tobie brakuje.
Ale ja ten obiektywizm zachowuję. Przyjmując się do pracy w TW układ zbiorowy z pracodawcą a wiec i moja umowa o prace gwarantowały mi jako dodatek do wypłaty bilet wolnej jazdy.
Odebranie tych biletów będzie obniżeniem mojego wynagrodzenia. Wiec chyba słusznie bronie tego co mi się należy.
Odebranie tobie biletu to zmniejszenie twojego wynagrodzenia. Jeśli ktoś oprócz ciebie ma z tytułu twojej pracy darmowy bilet, to to dopiero jest nie w porządku. A bronisz przywileju, który tobie się należy, ale nikomu poza tobą. A twoim zdaniem powinieneś go mieć ty, twoja dziewczyna i dziecko. I nie wiem jeszcze kogo byś do tej grupy wrzucił, ale to, co wymieniłem, to moim zdaniem o dwie osoby za dużo. Może niech TW i MZA po prostu kupują pracownikom bilety? Tak, jak sugerujesz to prywaciarzom? Przecież MZA mają najwyższą stawkę, stać ich.
A obiektywny nie jesteś, bo walczysz o siebie. Mnie to generalnie grzeje, bo chociaż pracuję u prywaciarza, to mnie stać na to, żeby sobie bilet kupić. Żony nie posiadam, a o dzieciach nic nie wiem.