ashir pisze:To, że w innych miejscach występuje patologia to nie jest powód do jej dalszego rozszerzania.
Odległość między Muranowskimi jest większa niż odległość od któregokolwiek słupka przystanku przy Rivierze do wejścia do metra. Jeśli pasażer wysiadający z 523 może iść do tramwaju do Nowowiejskiej i jest to ten sam zespół, to tym bardziej pasażer wysiadający ze 138 może iść do metra.
Nie wiem jak 117 pracuje po południu. Miałem raz, wyglądało to tak, że ludzie między Muzeum Narodowym a Waszyngtonem wsiadali w to, co podjedzie i jechali na Gocław. Jeśli było to 117, to jechali 117, ale gdyby podjechało 111/507, to by pojechali czymś z tego zestawu. Sam odcinek, który niby kreuje zajebistość i wyjątkowość 117, nie pracuje. Mam wrażenie, że dla części Francuskiej strasznie nęcąca jest niewielka odległość od Saskiej i milijon autobusów, który stamtąd odjeżdża. Dzisiaj liczyłem pasażerów (prędkości na 117 osiąga się zabójcze, przekraczanie 35km/h grozi przyspieszeniem, więc jakieś zajęcie trzeba sobie organizować) wsiadających do mnie w półkursie 8:30 z Gocławia. Ateńska: 3 osoby. Wersalska: 0, nie otwierałem drzwi. Meksykańska: 1 pani. Pl. Przymierza: 3 osoby. Francuska: 0, bez otwarcia drzwi. Na Waszyngtona wjechałem z wolnymi miejscami siedzącymi. I tak jest niemal codziennie. Poprzedni półkurs, 7:00 z Gocławia - porównywalnie. Pełniej było wczoraj, jak wszystko w diabły stało i już przy Ateńskiej byłem 10 w plecy. Wtedy nawet kilka osób musiało stać. Mam wątpliwości, czy dla garstki ludzi warto utrzymywać dedykowaną linię do centrum. Czy oni naprawdę przy Waszyngtonie nie mogą się przesiąść. Przecież w jedną stronę przesiadka miałaby polegać na przejściu przez Zieleniecką (przejściem naziemnym ze światłami), a w drugą byłaby niemalże jednoperonowa. (7, 8, 22, chyba dla tłumów nie mogących zapełnić U12 wystarczy). Każda jedna uliczka Saskiej Kępy musi mieć coś bezpośrednio do centrum? To jakaś zasada?