-maksymalne uproszczenie
-dostosowanie do modelu przesiadkowego komunikacji
-zachęcenie do podróżowania również na krótkich odcinkach
-umożliwienie kupna biletu okresowego na dowolną ilość dni z przedziału <1,365>/\N
Przechodząc do meritum:
Bilet ważny we wszystkich liniach, również w przypadku przekraczania granicy stref biletowych
Cena biletu okresowego miejskiego byłaby ustalana na podstawie wzoru:
Cena=7,5*(liczba dni)^0,7 i zaokrąglana do pełnego złotego. Poniżej zestawienie kilkunastu przykładowych cen:
Kod: Zaznacz cały
dni cena
1 8
2 12
3 16
4 20
5 23
6 26
7 29
8 32
9 35
10 38
20 61
30 81
60 132
90 175
180 284
270 378
360 462
Cena=9*(liczba dni)^0,7
Zakładam możliwość kodowania wszystkich biletów okresowych na karcie miejskiej, a ponadto sprzedaż biletów 1, 2 i 3 dniowych w formie papierowej.
Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że część (większość?) pasażerów nie będzie w stanie zrozumieć tego wzoru, dlatego na wyciągach z taryfy w autobusach powinny być umieszczone ceny najbardziej popularnych biletów oraz informacja, że istnieje możliwość zakupu biletu na dowolną ilość dni do 365. Umieszczenie wzoru według którego cena biletu zostanie policzona jest kwestią do przedyskutowania.
Nie wiem jaką cieszą się one popularnością (nie znam nikogo, kto korzystał by z takiego biletu), ale jeżeli jest sens ich funkcjonowania, to cena takiego biletu stanowiła by 2/3 ceny biletu okresowego miejskiego na daną liczbę dni.
Proponuję rozwiązanie analogiczne do biletów miejskich, kwestia wymyślenia odpowiedniego wzoru.
Jak widać w ceny biletów jest wkalkulowana zapowiadana od pewnego czasu (niewielka) podwyżka. Oczywiście ceny biletów oraz rozwiązania techniczne mogą podlegać szerokim modyfikacjom.
Co forumowicze sądzą na temat tego pomysłu? Wart przemyślenia, czy kompletna kicha?