Strona 26 z 56
: 24 paź 2010, 22:18
autor: Websterek
polsmol pisze:Dopóki Ikarusów jest dużo to 5 czy 6 sztuk może się wydawać dużą ilością, ale kiedyś nie będzie ich w ogóle. Wtedy zostanie płacz albo szukanie egzemplarzy, które ktoś kupił od złomiarza, żeby zrobić kurnik albo inną instalację. Dopóki można zachować niektóre Ikarusy wybierając te najciekawsze lub najlepiej zachowane to warto to zrobić.
Ponadto, jeśli uwolnimy się od założenia, że wszystkie mają jeździć czy (o zgrozo) zarabiać na siebie to ewentualne koszty ograniczą się do kawałka dachu.
Pozdrawiam
Ale najpierw trzeba wóz kupić i wyremontować. Nikt nie będzie płacił za jazdę szrotem. Panowie, tacy chętni jesteście, to zaróbcie, wyremontujcie i zarabiajcie. KMKM nie musi być sam na rynku muzealnych autobusów. Do dzieła...albo do piekła.
: 24 paź 2010, 22:59
autor: 1251
Panowie, wystarczy tych Ikarusów. Proponuje jedno. Zacznijmy dbać o to co już jest bo naprawdę nasze zabytki stają sie powoli szrotami. Jak na razie to tylko ikarus 289 jest piękny ,reszta w dość szybkim tempie idzie w stronę złomu. Pierwsza sprawa Jelcz Mex pojawia się na DTP z zaciekami żółtej rdzy na przedniej atrapie i zderzaku, to samo tyczy niebieskiego jelcza. Czy nikt tego nie widział przed DTP ,czy ciężko jest na bierząco zacząć dbać o istniejące zabytki i przynajmniej przed dużymi imprezami dobrze je wyczyścić. Krakowski MEX zawsze lśni i błyszczy, zarówno w środku jak i na zewnątrz, to samo tyczy się poznańskiego 043 . Warszawskie wyglądają na zaniedbane. Niebieski San również jakoś szybko zmatowiał . Jelcz PR 100 w środku cały czas jest surowy, nie przypomina autobusów jeżdzących po Warszawie w latach siedemdziesiątych. Powinien mieć choćby numer boczny w środku, z przodu napis nie ograniczać widoczności i chociażby naklejki (kasownik, miejsce dla inwalidy, miejce dla matki z dzieckiem) Całkiem inne wrażenie potęgujące wspomnienia.
Proponuję dbać o to co jest a nie iść na ilość nie dbając o wygląd.
: 24 paź 2010, 23:08
autor: Michał J
1251 pisze:PPierwsza sprawa Jelcz Mex pojawia się na DTP z zaciekami żółtej rdzy na przedniej atrapie i zderzaku, to samo tyczy niebieskiego jelcza.
Abstrahując nieco od tematu. Czy to aby nie było efektem zagotowania się i "beknięcia" wodą z chłodnicy? Nie widziałem tego, ale woda w chłodnicy ma własnie taki kolor i potrafi wszystko umazać wokoło.
: 24 paź 2010, 23:18
autor: m72
1251 pisze:Jak na razie to tylko ikarus 289 jest piękny ,reszta w dość szybkim tempie idzie w stronę złomu. Pierwsza sprawa Jelcz Mex pojawia się na DTP z zaciekami żółtej rdzy na przedniej atrapie i zderzaku, to samo tyczy niebieskiego jelcza. Czy nikt tego nie widział przed DTP ,czy ciężko jest na bierząco zacząć dbać o istniejące zabytki i przynajmniej przed dużymi imprezami dobrze je wyczyścić.
Klik 1
Klik 2 Klik 3
Proszę pamiętać, że Klub nie jest miejscem pracy. Klubowicze poświęcają swój wolny czas na pracę przy tych wozach i nie zawsze jest możliwe zrobienie wszystkiego w jednej chwili. Jeżeli mielibyśmy zadbać o wszystko naraz to o nic byśmy nie zadbali, bo nie ma takich mocy przerobowych. Staramy się kolejno odświeżać wozy. Skończy się remont Drohiczyna to i niebieski jakiejś regeneracji się doczeka.
Dodatkowo pamiętać trzeba, że zawartość chłodnicy lubi pluć.
: 25 paź 2010, 0:11
autor: MisiekK
gregory5576 pisze:nie długo na ostrobramskiej miejsca nie będzie.

O to bym się najmniej martwił. Sporo jeszcze wejdzie.
Websterek pisze:KMKM nie musi być sam na rynku muzealnych autobusów.
Dokładnie. KMKM nie musi być jedynym graczem w tym temacie. Z postów wynika, że są chętni na zachowywanie kolejnych ikarusów? Świetnie - KMKM cieszy się na taką konkurencję i poprze każde działanie prowadzące do zachowania i wyremontowania kolejnego pojazdu. Więc zamiast bezmyślnego klepania w klawiaturę - do roboty.
: 19 maja 2011, 11:39
autor: m72
: 19 maja 2011, 15:51
autor: e0n
Super! Ikarusy zrobione, więc można brać się za co innego

: 19 maja 2011, 18:33
autor: SławekM
Taki autobus jeździł po Warszawie tuż po wojnie. Wróci?
Jarosław Osowski, 19.05.2011 aktualizacja: 2011-05-19 11:38
Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej szuka sponsora, by wysłany do remontu 60-letni chausson w pełnej krasie mógł nas cieszyć w przyszłoroczną Noc Muzeów
Na ten widok powinna się zakręcić łezka w oku najstarszych warszawiaków. Tylko oni pamiętają, jak pierwsze chaussony ruszyły w 1947 r. przez zrujnowaną po wojnie stolicę. Jeździły trasą późniejszej linii 100, czyli okólną po Śródmieściu. Sprowadzone z Francji w zamian za dostawy węgla powoli zastępowały wojskowe ciężarówki z demobilu i furmanki, które pełniły początkowo funkcję autobusów. Chaussony kursowały po Warszawie do końca 1969 r., czyli dłużej niż ich następcy - słynne jelcze "ogórki".
Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej uratował ich kilka "ogórków". Pierwszego z pomocą "Gazety" - na naszych łamach ogłosiliśmy zbiórkę pieniędzy. Od tego zaczęła się autobusowa kolekcja, która liczy już ok. 15 sztuk. Teraz chce ocalić od zapomnienia powojenną markę. Chaussona sprowadził w 2007 r. z Belgii od zaprzyjaźnionego stowarzyszenia spod Brukseli. Uzbierał na to kilka tysięcy euro, do transportu dołożyły się Miejskie Zakłady Autobusowe. Egzemplarz wyprodukowany równo 60 lat temu dla francuskiej armii jest bardzo podobny do tych warszawskich chaussonów, ma tylko inny silnik i fotele. Za to tak samo jak w pierwszych, które dotarły do nas po wojnie, tylne drzwi otwierają się na klamkę.
Wczoraj z rana chaussona załadowano na lawetę w bazie MZA przy Włościańskiej. Pomagali pracownicy warsztatów, dopytując, kiedy staruszek będzie z powrotem. Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej planuje, że w listopadzie. Teraz autobus pojechał pod Częstochowę na oczyszczenie, reperację i zabezpieczenie antykorozyjne nadwozia. Zajmie się tym firma, która specjalizuje się w tego typu pracach. - Chaussona uważają za wyzwanie, zależało im na tej robocie. Równocześnie inna firma z Mielca podjęła się naprawy silnika. Na koniec Miejskie Zakłady Autobusowe położą lakier. Mają już doświadczenie, bo pięknie odmalowali berlieta i ikarusa z numerem bocznym 289 - zachwala Marcin Żabicki z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej.
Nie zachowały się jednak żadne kolorowe zdjęcia autobusów tej marki. Jakie barwy należałoby wybrać dla chaussona, Marcin Żabicki pytał najstarsze osoby, które w ostatnią sobotę oglądały autobusy podczas Zlotu Ogórków na pl. Bankowym. Jak zwykle zebrano je przed Nocą Muzeów, bo stare jelcze, berliety i sany są jedną z jej atrakcji. Za rok ma do nich dołączyć chausson. - Pewien pan, który wyglądał na 80-latka, zapamiętał, że chaussony były kremowe na górze i ceglaste na dole. Miał do wyboru trzy odcienie czerwieni i wskazał właśnie ten na naszym jelczu "ogórku" nr 1983 - mówi Marcin Żabicki.
Podkreśla, że wprawdzie firmy remontowe przeprowadzają wszystkie prace po kosztach, ale i tak brakuje na nie pieniędzy. Na uratowanie chaussona fani komunikacji sami uzbierali już 45 tys. zł, a potrzebują jeszcze drugie tyle. Liczą na sponsorów, którzy mogą się kontaktować mailowo:
Klub@kmkm.waw.pl. Podajemy też numer konta bankowego Klubu: 71 1910 1123 2601 0474 2121 0002 z dopiskiem "Chausson AH 48".
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... roci_.html
: 19 maja 2011, 19:39
autor: Bastian
Nie zachowały się jednak żadne kolorowe zdjęcia autobusów tej marki.
Takie, jak to, wyguglane w ciągu 5 sekund (hasło: "chausson")?

: 19 maja 2011, 23:19
autor: blinski
Bastian pisze:Nie zachowały się jednak żadne kolorowe zdjęcia autobusów tej marki.
Takie, jak to, wyguglane w ciągu 5 sekund (hasło: "chausson")?
A to nie jest kolorowane?
: 20 maja 2011, 0:10
autor: Bastian
No, tego ci nie powiem. Ale nawet jeśli, to chyba na jakiejś podstawie?
PS Przypomniała mi się zażarta dyskusja sprzed paru lat, dotycząca "fałszywych" fotostopów na imprezach komunikacyjnych

: 20 maja 2011, 0:19
autor: Stary Pingwin
Na zdjęciu jest nowszy model , KMKM posiadają wóz starszy . Nie wiadomo , jaki był kolor autobusów w 1948 roku .
: 20 maja 2011, 8:54
autor: blinski
Stary Pinwin pisze:Na zdjęciu jest nowszy model , KMKM posiadają wóz starszy . Nie wiadomo , jaki był kolor autobusów w 1948 roku .
'Stołeczna' mogłaby przecież zrobić taką akcję, by pomóc KMKM - zwrócić się do czytelników, może ktoś w latach 50. czy 60. miał dobrej klasy aparat i kolorowy film i przypadkiem cyknął chaussona. Choć po tym artykule może ktoś taki sam się zgłosi.
: 20 maja 2011, 10:14
autor: mobil one
W latach 50-tych kolorowy film do aparatu ??? Jasne
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
: 20 maja 2011, 10:16
autor: SławekM
Był taki. Tylko był drogi i pewnie mało osiagalny..