BJ pisze:Takich jak ja? Śmiem wątpić i jak mnie zobaczysz, to też zweryfikujesz swe poglądy

Nie, nie takich jak Ty, tylko "takich", jak opisałem w mojej historii..
To była Scania? Cóż, ja na twoim miejscu poradziłbym im, żeby poszli do drugich drzwi, przy których jest chyba z sześć siedzeń bez podestów. A jeśli by nie chcieli, to spytałbym się, dlaczego.
Tak, to była Scania - nauczmy się czytać dokładnie, tak?
Co do miejsc bez podestów. Starszy Pan ma problem z jedną z nóg, a że jest mu o niebo lepiej chociażby oprzeć się o siedzenie, które znajduje się na podeście, to nie widzę kompletnie sensu, dlaczego miałby atakować bezpodestowe miejsca...
I historyjka z dnia wczorajszego...
A108
3/118 zm. A. Kierowca rozpoczyna w ten upalny sobotni dzień drugie koło... Rusza z Podgrodzia, okienka pozamykane, klima bardzo sympatycznie chłodzi... Jakiś przystanek na Bródnie... Wsiada młoda damulka w bardzo krótkich spodenkach, prześwitującej białej bluzeczce, w okularkach, ze słuchawkami w uszach i książką w ręku... Siada sobie na fotelu tuż za kabiną kierowcy i... otwiera okno... Kierowca widząc to, upewnia się trzy razy, czy dobrze widzi... Jednak dobrze widzi i wyłącza klimatyzację, otwiera oba szyberdachy... Myślałem, a raczej byłem pewny, iż pasażerowie zaraz zaczną mnie atakować pytaniami związanymi z brakiem klimatyzacji... Jednak sam siebie zaatakowałem nie wytrzymując gorąca bijącego z zewnątrz (dodam, że zimny nawiew guzik pomagał) i na przystanku
Dobra
Metro Politechnika byłem zmuszony wyjść z kabiny, podnieść rękę na.... nad damulką i zamknąć okno z ogromnym hukiem... Ww. Pani spojrzała tylko z przerażonymi oczami (czy oczyma?), a ja z uśmiechem na twarzy wróciłem do chłodzącej się kabiny...
