Rozumiem, że masz rzetelne pomiary do poparcia swojej tezy.
Przez pewien czas zdarzyło mi się jeździć 126 z Tarchomina na Bródno, ale z racji tego, że to strata czasu, po prostu przestałem. Frekwencja - w różnych porach dnia, ludzie z Bródna dojeżdżający do Płochocińskiej i dalej (a dojeżdżałem do aż do pętli Nowodwory) to było na pewno mniej, niż 10 osób.
Tłumy nie jeżdżą, ale też i puste autobusy nie są.
Znam linie, na których te autobusy przydałyby się o tej godzinie o wiele bardziej. Z własnego podwórka: 169, 500, 132 (żałosna częstotliwość 2 autobusy na godzinę...).
Nie wszyscy uwielbiają ganiać po schodach na FSO, gdzie można wieczorem spotkać różne mało ciekawe indywidua
Oczywiście, też uważam, że przesiadki tam są niewygodne (chociaż ostatnio się poprawiło). Wieczorem nigdy mi się tam nic nie zdarzyło (i oby się nie zdarzyło), a 126 nie jeździ tylko wieczorami. Poza tym, jeśli ktoś ma tak wielkie problemy ze schodami, to prawie co chwila jedzie coś z 104/134/145/732 na dół.
Przesiadka nie jest wygodna, potwierdzam, dlatego zawsze idę na pętlę (a najczęściej po prostu zjeżdżam którymś z wyżej wymienionych) i najdłużej 5 minut czekam na odjazd któregoś z legionowskich. Częściej jednak dojeżdżam bezpośrednio 516.
przy Marywilskiej wyrosło w ostatnim roku trochę bloków, a budować się będą kolejne na wyczyszczonych terenach pofabrycznych.
Super, fajnie, w sumie nie najgorsza lokalizacja. Co nie zmienia faktu, że dedykowane 126 im nie jest chyba potrzebne, biorąc pod uwagę częsty i szybki pociąg pod nosem albo - w przypadku podobno tak ważnego dojazdu na Modlińską - 326, 705, 734, 735, 736.
I nie, nie to, żebym był za likwidacją 126, bo jakieś tam funkcje ona spełnia - po prostu ograniczenie godzin kursowania/częstotliwości // zmniejszenie taboru. Bo naprawdę, są linie, które tych autobusów potrzebują bardziej.