Zanim do czegokolwiek się w tym smyrfonie doklikasz to sabat się rozjedzie na wszystkie strony świata. Popularność nocnego metra nie wynika tylko z tego, że jest szybkie, czyste i bezpieczne, ale też z tego że jeździ się nim tak samo, jak dziennym - im więcej tego typu możliwości podróży odtworzymy, tym łatwiej ludziom będzie skorzystać z tego transportu.
Linie nocne po reformie
Moderator: Wiliam
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27703
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Zgadzam się (btw, ciekawe czy autor ostatnich słów zablokował mnie również tutaj): ludzie muszą wiedzieć, że cokolwiek mogą znaleźć w tym smartfonie, aby w ogóle podjąć poszukiwania. Jeśli w świadomości nie będzie defaultowego poczucia, że zbiorkom jest, to defaultem będzie co innego: Uber/Bolt/taksówka. Bo te są (prawie) zawsze, wszędzie i dowsząd.fik pisze: ↑28 lip 2023, 12:10Zanim do czegokolwiek się w tym smyrfonie doklikasz to sabat się rozjedzie na wszystkie strony świata. Popularność nocnego metra nie wynika tylko z tego, że jest szybkie, czyste i bezpieczne, ale też z tego że jeździ się nim tak samo, jak dziennym - im więcej tego typu możliwości podróży odtworzymy, tym łatwiej ludziom będzie skorzystać z tego transportu.
I to zbiega się z opinią, że nie ma sensu tworzenia nowych bytów (np. nowych numerów dla specjalnych/wieczornych/nocnych kursów), tylko należy pielęgnować (istniejącą) bazę. Po prostu. Po prostu tzw. zwykły człowiek nie zna układu na pamięć i wymaga prostych rzeczy/wskazówek.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ale czy to źle, że ludzie w nocy jeżdża uberem/boltem/taksówką?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Sukcesem metra jest to, ze jeździ często, szybko i w miarę prosto, choć M2 to już nie za bardzo. Jak by było 20 linii metra, to pewnie nie pomogłoby im jeżdżenie w dzień i w nocy, bo ludzie raczej nie wiedza, gdzie co jeździ, jak jest tego więcej niż 1 linia. JakDojade działa całkiem sprawnie.person pisze:Zgadzam się (btw, ciekawe czy autor ostatnich słów zablokował mnie również tutaj): ludzie muszą wiedzieć, że cokolwiek mogą znaleźć w tym smartfonie, aby w ogóle podjąć poszukiwania.fik pisze: ↑28 lip 2023, 12:10Zanim do czegokolwiek się w tym smyrfonie doklikasz to sabat się rozjedzie na wszystkie strony świata. Popularność nocnego metra nie wynika tylko z tego, że jest szybkie, czyste i bezpieczne, ale też z tego że jeździ się nim tak samo, jak dziennym - im więcej tego typu możliwości podróży odtworzymy, tym łatwiej ludziom będzie skorzystać z tego transportu.
Dziwi mnie, że po tych 15 czy 20 latach istnieje jeszcze ktokolwiek, kogo fik nie zablokował.
ŁK
Nie jest źle.
Po prostu uważam, że przewozy taxi oraz tzw. mikromobilność to istotne zagrożenie dla systemu transportu zbiorowego, które jest ignorowane z różnych powodów. Jednym z nich jest przekonanie, że komunikacja miejska była, jest i będzie, a liczba przejazdów nieustannie będzie rosnąć.
Ot, inne podejście.
That's all.
Czy:Łukasz pisze: ↑28 lip 2023, 12:55Sukcesem metra jest to, ze jeździ często, szybko i w miarę prosto, choć M2 to już nie za bardzo. Jak by było 20 linii metra, to pewnie nie pomogłoby im jeżdżenie w dzień i w nocy, bo ludzie raczej nie wiedza, gdzie co jeździ, jak jest tego więcej niż 1 linia. JakDojade działa całkiem sprawnie.
- marka JD jest wystarczająco silna, by być znana również wśród okazjonalnych pasażerów?
- czy miasto powinno pompować zyski sektora prywatnego, a jednocześnie brać na siebie wszystkie koszty tegoż?
<3
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ale rynek nocny nie jest rynkiem, na którym należy walczyć z mikromobilnością czy (para)taxi. Zresztą nawet w szczycie komunikacyjnym są one mniejszym złem, niż transport indywidualny.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
A ja cały czas żałuje, że nie wróciliśmy do taktu 20 minut w piątkowe i sobotnie noce. To by skoro osób wyciągnęło z Taxi/Uberów. Ja wiem, że noc nie jest krytyczna dla systemu, ale jeżeli ludzie zobaczą, że w każdej porze można polegać na zbiorkomie to chętniej porzucą auto.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27703
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Jak mi miasto dorzuci do doładowania WKM kuponik na trzy darmowe przejazdy boltem w miesiącu, to w sumie będzie spoko.
Ja oczekuję, że miasto umożliwi mieszkańcom korzystającym z transportu publicznego komfortowe życie i spełnianie typowych potrzeb, a chwilowo wyjście do kina często oznacza powrót taksówką/nocnym. Not fun.
(nie mówię nawet o pracownikach tych kin, którzy chyba muszą sobie abonament w tym uberze czy czymś ogarnąć)
I nie chodzi o to, czy trzeba walczyć z czymś, chodzi o to, aby mieszkańcy mieli wewnętrzne poczucie, że transport publiczny odpowiada na ich potrzeby. Nie tylko te obligatoryjne, ale też te fakultatywne. Jeśli podróż do domu po kolacji ze znajomymi wydłuża mi się trzykrotnie, wracając pociągiem z kraju ryzykuję z kolei godzinę czekania na cokolwiek w stronę domu, a jedyną alternatywą jest płacenie za ubera, to mam poczucie, że transport publiczny żyje w innej rzeczywistości - tej, w której wszyscy zaczynają pracę najpóźniej o 7, w tzw. międzyszczycie prawie nikt nie porusza się po mieście, a o 19 wszyscy wsuwają papucie i włączają wieczorynkę w swoich domach.
I teraz zastanówmy się, który młody człowiek prędzej zrobi prawo jazdy i kupi samochód: ten, który po spotkaniu z ziomalami na bulwarach nad Wisłą wróci łatwo do domu tym samym tramwajem/autobusem, co w dzień ze szkoły - czy ten, który będzie musiał szukać odpowiedniego przystanku swojego jeżdżącego co godzinę nocnego, po czym wciśnięty w drzwi będzie zwiedzał przez godzinę zakamarki połowy stolicy. Mnie się znudziło gonienie na ostatnie S3 na Gdański (w weekendy wcześniej niż w tygodniu, klaszczę uszami z zachwytu) i procedurę pozyskania blachosmrodu i uprawnień nań rozpocząłem.
Ja oczekuję, że miasto umożliwi mieszkańcom korzystającym z transportu publicznego komfortowe życie i spełnianie typowych potrzeb, a chwilowo wyjście do kina często oznacza powrót taksówką/nocnym. Not fun.
(nie mówię nawet o pracownikach tych kin, którzy chyba muszą sobie abonament w tym uberze czy czymś ogarnąć)
I nie chodzi o to, czy trzeba walczyć z czymś, chodzi o to, aby mieszkańcy mieli wewnętrzne poczucie, że transport publiczny odpowiada na ich potrzeby. Nie tylko te obligatoryjne, ale też te fakultatywne. Jeśli podróż do domu po kolacji ze znajomymi wydłuża mi się trzykrotnie, wracając pociągiem z kraju ryzykuję z kolei godzinę czekania na cokolwiek w stronę domu, a jedyną alternatywą jest płacenie za ubera, to mam poczucie, że transport publiczny żyje w innej rzeczywistości - tej, w której wszyscy zaczynają pracę najpóźniej o 7, w tzw. międzyszczycie prawie nikt nie porusza się po mieście, a o 19 wszyscy wsuwają papucie i włączają wieczorynkę w swoich domach.
I teraz zastanówmy się, który młody człowiek prędzej zrobi prawo jazdy i kupi samochód: ten, który po spotkaniu z ziomalami na bulwarach nad Wisłą wróci łatwo do domu tym samym tramwajem/autobusem, co w dzień ze szkoły - czy ten, który będzie musiał szukać odpowiedniego przystanku swojego jeżdżącego co godzinę nocnego, po czym wciśnięty w drzwi będzie zwiedzał przez godzinę zakamarki połowy stolicy. Mnie się znudziło gonienie na ostatnie S3 na Gdański (w weekendy wcześniej niż w tygodniu, klaszczę uszami z zachwytu) i procedurę pozyskania blachosmrodu i uprawnień nań rozpocząłem.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Nie jestem pewny czy na nocnym zbiorkomie mogę polegać. W zeszłym roku zraziłem się do ostatniego N43 na Centralny. Ile razy przychodziłem na przystanek to przyjeżdżało 10 minut spóźnione i było razem ze 136. O ile w dzień mogę powiedzieć, że są korki, to w nocy już ich nie ma.
A jeśli chodzi o ostatnie kursy linii dziennych to taka historyjka: podczas remontu wiaduktu na Marywilskiej ostatnie 176 z Metra Bródno odjeżdżało o 22:50, N64 było dopiero gdzieś około 0:30. Z racji zamieszkania w okolicach Marcelina, napisałem do ZTMu z prośbą o uruchomienie chociażby kursu o 23:20, z okolic metra nie dało się nijak dostać w te (bardzo mocno rozbudowujące się w ostatnim czasie) rejony, 126 już też dawno o tej porze nie kursuje. Dostałem odpowiedź że nie ma w planach uruchomienia takiego kursu ze względu na niską frekwencję... Na szczęście po zakończeniu remontu kurs 23:20 wrócił. Ale to widać jakie kompetencje mają osoby odpisujące na tego typu wnioski. Już o tej okolicy i super przyspieszonych pociągach nie zatrzymujących się na Zeraniu nie chce mi się nic pisać bo to w sumie nie miejsce na to...
6, 20, 23, 26, 160, 509, N03
Aha, aha.
Czyli wszystko jest ok - cała naprzód!
Uwielbiam to samozadowolenie warszawskiej branży.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Nie, raczej nie ma co żałować róż, gdy płoną lasy.
A ja uwielbiam krytykantów, co pokrzyczą sobie na waflu, to ich.
A ja uwielbiam krytykantów, co pokrzyczą sobie na waflu, to ich.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
W nocnym życiu transport indywidualny można podciągnąć pod walke z alkoholizmemGlonojad pisze:Ale rynek nocny nie jest rynkiem, na którym należy walczyć z mikromobilnością czy (para)taxi. Zresztą nawet w szczycie komunikacyjnym są one mniejszym złem, niż transport indywidualny.
ŁK
Po co w ogóle nocny transport, skoro płoną lasy za dnia?
Wcześniej wyłożyłem swoje stanowisko, przykro mi, że dla ciebie jakiekolwiek uwagi to krytykanctwo. Bawi mnie za to, że ani słowem nie odniosłeś się do argumentacji fika. A może masz go zablokowanego?
Obawiam się, że oni tego nie zrozumieją.Łukasz pisze: ↑28 lip 2023, 15:01W nocnym życiu transport indywidualny można podciągnąć pod walke z alkoholizmemGlonojad pisze:Ale rynek nocny nie jest rynkiem, na którym należy walczyć z mikromobilnością czy (para)taxi. Zresztą nawet w szczycie komunikacyjnym są one mniejszym złem, niż transport indywidualny.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Argumentacja fika jest ważna, co nie zmienia faktu ,że w obliczu olbrzymiego kryzysu finansów miasta ze strony jednej, a wzrostu znaczenia populizmu z drugiej, po prostu nie uważam, by wzmacnianie nocek w ogóle było pilne. Czy to przez dogęszczenie kursów klasycznej sieci N, czy też poprzez wydłużenie kursowania linii dziennych. A, do dziś też uważam za błąd funkcjonowanie nocnego metra.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.