: 24 kwie 2013, 20:33
Owszem, pozostanie stan -70 brygad, zgodnie z zapowiedziami...marko80 pisze:Przecież MZA nie zapełni całej dziury po ajentach, jeżeli ci zejdą w ilości 100 brygad.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Owszem, pozostanie stan -70 brygad, zgodnie z zapowiedziami...marko80 pisze:Przecież MZA nie zapełni całej dziury po ajentach, jeżeli ci zejdą w ilości 100 brygad.
Nie ma co tragedii robić. Nawet gdyby wszystkim liniom kursującym w miarę często ograniczyć częstotliwość o jeden-dwa kursy na każdą godzinę i ściąć nieco godziny wieczorne, to nikt by nie umarł.Wolfchen pisze:Owszem, pozostanie stan -70 brygad, zgodnie z zapowiedziami...
Za to ludzie by się nie pomieścili np. do 190...emyl pisze:Nawet gdyby wszystkim liniom kursującym w miarę często ograniczyć częstotliwość o jeden-dwa kursy na każdą godzinę i ściąć nieco godziny wieczorne, to nikt by nie umarł.
Które i tak w szczycie zostało już pocięte.Wolfchen pisze:Za to ludzie by się nie pomieścili np. do 190...
Co w ogóle rozumiesz poprzez "w miarę często"?
Nie napisałem, że mam na myśli newralgiczne godziny i nie zaproponowałem takiego ścinania, jako rozwiązania problemów komunikacyjnych. Napisałem "nawet gdyby".Wolfchen pisze:Za to ludzie by się nie pomieścili np. do 190...
Wystarczy przeczytać SIWZ i wszystko jasne.beni pisze:Mają pietra w ZTM bo na 10 metrów nikt póki co nie złożył żadnej koperty, zaś na 12 metrowceteż nikt.
Michalczewski i Mobilis podczas trwania obecnego kontraktu nie są w stanie w tak krótkim czasie pomalować wozów i wymienić tapicerkę. Tym bardziej że rezerw prawie nie ma lub wozów brakuje.
Emil... przecież te przetargi to pic na wodę i piar ("my chcemy, a przewoźnicy nie"), który przekona najwyżej przedszkolaki. Widać już dokładnie, że król jest nagi, a Ty zupełnie na poważnie przekonujesz, że wcale nie jest nagi, bo ma koronę.emyl pisze:Nie ma co tragedii robić. Nawet gdyby wszystkim liniom kursującym w miarę często ograniczyć częstotliwość o jeden-dwa kursy na każdą godzinę i ściąć nieco godziny wieczorne, to nikt by nie umarł.
Możesz nie mieć na myśli, ale jeśli masz o 100 brygad mniej W SZCZYCIE, to trudno będzie Ci ominąć przy cięciach obłożone kursy w newralgicznych godzinach. Zwłaszcza, że mówisz o "wszystkich liniach kursujących w miarę często".emyl pisze:Nie napisałem, że mam na myśli newralgiczne godziny
Jak to nie chodzi o autobusy fizycznie? Bo jak brakuje tylko kasy, wystarczy ograniczyć kursowanie w weekendy, wcześnie rano itp. - a jak nie wystarczy, odzyskać te brygady, które rzeczywiście się marnują. Natomiast zmiany zaproponowane przez ZTM to jednak pogorszenie oferty w szczycie. Dwa z brzegu przykłady: wycięcie z Sobieskiego zarówno 422 jak i 130. Skasowanie 175, co np. dla studentów dojeżdżających z Ochoty oznacza de facto brak dzisiejszego 128 w sensie połączenia i autobusów fizycznie. A te zmiany to, jak rozumiem, wynik redukcji o 40 brygad, a nie o 70. Więc nie mów, że 175 jednak zostanie, bo coś poleci w zamian i to z nawiązką.emyl pisze:Tu nie chodzi o same autobusy fizycznie, a o kasę.
Widzę tu sugestię, iż na kosztach administracji (w tym na przywilejach dla urzędników) nie warto oszczędzać nawet miliona zł, bo w sumie brakuje 190 mln. Ten milion dotyczy przetargu na gadżety, zaś darmowe bilety dla ZTM i spółek to ponad 10 mln. Media obserwują w całej Polsce taką tendencję, że im bardziej postępuje kryzys, tym urzędy więcej zatrudniają i lepiej wynagradzają swoich pracowników. W całym kraju skala potencjalnych oszczędności jest z pewnością ogromna, tylko aby je uzyskać, każdy samorząd musi oszczędzać na swoim podwórku. Choćby po kilka milionów.emyl w innym wątku pisze:Jeśli już narzekasz, to narzekaj konkretnie i konstruktywnie... A wracając do samego artykułu, czy zdajesz sobie sprawę z czego konkretnie wynika konieczność wprowadzenia cięć i jakie przełożenie będzie na te cięcia miał fakt, iż urzędnicy nie zakupią promocyjnych gadżetów?
Marvin pisze:Jak to nie chodzi o autobusy fizycznie?
To w końcu gdzie leży problem?Marvin pisze:Masz rację, że MZA trzeba więcej zapłacić, ale z drugiej strony nie ma kasy.
Nie kosztowały tyle. I miasto nie dostanie tyle w przypadku ich kasacji.Marvin pisze:Ten milion dotyczy przetargu na gadżety, zaś darmowe bilety dla ZTM i spółek to ponad 10 mln.
Sprecyzuję, co miałem na myśli: jest problem z kasą, to nie ulega wątpliwości, i jest on pierwotny wobec innych problemów m.in. z niedostatkiem taboru. Ale pod twierdzeniem "tu nie chodzi o same autobusy fizycznie" podpisałbym się, gdyby ZTM zakontraktował tyle samo brygad, co jeździ obecnie (albo niewiele mniej)* tylko przy mniejszej liczbie wozokilometrów.emyl pisze:To w końcu gdzie leży problem?
Z biletami kwestia jest o tyle kontrowersyjna, że rykoszetem dostaną też kierowcy, kanarzy, NR, czyli pracujący na mieście. Ale nawet jeśli milion można zaoszczędzić, to nie warto?Bastian pisze:Nie kosztowały tyle (10 mln). I miasto nie dostanie tyle w przypadku ich kasacji.
Jak pracownicy rozliczą podróże służbowe jednorazówkami (a powinniMarvin pisze:Z biletami kwestia jest o tyle kontrowersyjna, że rykoszetem dostaną też kierowcy, kanarzy, NR, czyli pracujący na mieście. Ale nawet jeśli milion można zaoszczędzić, to nie warto?
W związku z unieważnieniem jednego z trzech – ogłoszonych w tym roku – przetargów na obsługę komunikacyjną krótkimi autobusami, Zarząd Transportu Miejskiego podjął rozmowy z Miejskimi Zakładami Autobusowymi w sprawie zlecenia spółce dodatkowych kursów. Więcej na stronie: http://www.ztm.waw.pl/informacje.php?i=725&c=98&l=1
![]()