Strona 28 z 163
: 21 wrz 2010, 20:29
autor: Desert
Raczej coś jest na rzeczy skoro ruszając z przystanku nie wyhamował

: 21 wrz 2010, 20:30
autor: bartoni722
Desert pisze:Raczej coś jest na rzeczy skoro ruszając z przystanku nie wyhamował

ZTCW to on przejechał przystanek i zatrzymał się za przejściem.
: 21 wrz 2010, 21:18
autor: JacekM
To się zacznie teraz... Dziwiłem się, że media nie podchwyciły tematu, ale jak widać co się odwlecze, to nie uciecze.
: 21 wrz 2010, 22:05
autor: Bastian
Podobno badanie czarnej skrzynki wykazało, że to nie awaria hamulców. Ale to tylko pogłoska na razie.
: 21 wrz 2010, 22:16
autor: fraktal
Okoliczności zdarzenia jasno wskazują, że albo była to awaria pojazdu, albo błąd prowadzącego pojazd (który też mógł się przecież przydarzyć, skoro to nowy typ tramwaju, którego w sumie jeździ kilkanaście sztuk). A co do awarii hamulców - cóż kiedyś już na tvn warszawa wypowiadał się jakiś związkowiec, że (cytat z pamięci) "w tych nowych tramwajach [chodziło o stare pesy], jest tak dużo elektroniki, że jak się coś zawiesi, to nawet hamulce nie działają". No, ale jakoś stare pesy zbyt dużo kolizji nie mają. Trzeba poczekać na koniec dochodzenia.
: 22 wrz 2010, 7:32
autor: pawcio
Nie sądzę, by było to coś z taborem, bo po wypadku Mokotów odstawił wszystkie Swingi, a wczoraj już wróciły do ruchu.
: 22 wrz 2010, 9:00
autor: piotram
One teoretycznie są OK, ale czasem zdarza się, że tramwaj "odpłynie" podczas hamowania z dużej prędkości, tak już mają. W starym wozie jak spadną szynowe to hamują do oporu, a Pesy mają jakiś system który czasem odpuszcza zbyt ostre hamowanie. Może motorowy o tym nie wiedział albo jeszcze nie doświadczył.
: 22 wrz 2010, 9:42
autor: drapka
To nie mówi się o tym podczas szkoleń?

: 22 wrz 2010, 10:25
autor: piotram
A nie wiem. Szkolenia są w zasadzie "śmieszne" w stosunku do tego co jest na kursie początkowym gdzie wyjeżdża się kilkadziesiąt godzin, tutaj pojadą na pętlę i z powrotem i motorowy "przeszkolony".
: 22 wrz 2010, 10:33
autor: drapka
To by trochę wyjasniało sprzeczność, jaką odczułem w tych wypowiedziach:
GW pisze:
Gazeta" spytała, czy motorniczowie są odpowiednio przeszkoleni, zanim przesiądą się z przestarzałych składów do nowoczesnych tramwajów Pesy. - Sugerowanie, że mogłoby być inaczej, jest śmieszne. Najpierw producent uczył jazdy naszych instruktorów, a oni potem motorniczych. Każdy z nich zdaje egzamin przed wyjazdem z pasażerami - podkreśla rzecznik Powałka.
i
GW pisze:
- Ten wypadek to dla nas wskazówka, by jeszcze bardziej eliminować niedoświadczenie motorniczych, którzy zaczynają pracę w naszych wagonach. Taka sytuacja nie może się już powtórzyć - stwierdził Marcin Jędryczka.
Więcej...
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... z10FG5e8Kr
Coś musi być na rzeczy, skoro producent uznaje za stosowne "jeszcze bardziej eliminować niedoświadczenie motorniczych". Swoją drogą trochę zgroza ogarnia, jeśli widać czarno na białym, że na miasto wypuścili skomplikowany sprzęt obsługiwany przez niedostatecznie przeszkolony personel. Ale już jest ok. kobieta zginęła, już będziemy szkolić jak nalezy. I oczywiście do kryminału pójdzie tylko motorniczy (którego zresztą nie bronię, skoro przekroczył prędkość).
dodane: Jeżeli oczywiśie się to z prędkością potwierdzi, bo nastepny post rodzi kolejne wątliwości czy nie jest to jakaś np. d...krytka tych, kórzy coś mają na sumieniu.
: 22 wrz 2010, 10:34
autor: el.Filip
dzień przed wypadkiem spece z PESy zaktualizowali oprogramowanie we wszystkich Swingach prócz 3120 oraz praskich i się zaczęło dziać. Mój znajomy motorowy tego feralnego dnia miał 3117. Załączał wagon, przejechał kartą po czytniku i momentalnie padły baterie. Wracając jednak do 3121, po odtworzeniu przez TW informacji z rejestratora pokładowego 3121 okazało się że wagon w momencie wjazdu na przystanek jechał z prędkością 40km/h motorowy zapiął hamowanie, a komputer oszalał i wagon zaczął przyspieszać. W momencie uderzenia babki 3121 miał już 63 km/h na liczniku. Teraz w ruchu są prawie wszystkie Swingi bo przywrócono soft z przed aktualizacji.
: 22 wrz 2010, 10:36
autor: Bastian
Uuu, no to by była bardzo gruba sprawa.
: 22 wrz 2010, 10:40
autor: drapka
Bastian pisze:Uuu, no to by była bardzo gruba sprawa.
A ja bym proponował zamiast znowu grzebać w tych komputerach "uziemić" wszystkie egzemplarze do czasu wyjaśnienia sprawy i dokonania skutecznych napraw
Wprawdze zazwyczaj nawet jak mam zielone na przejściu przez tory, to rozglądam się, czy nadjeżdżający tramwaj wszedłu juz w, jakby to nazwać, końcową fazę hamowania, ale przecież nie można tego wymagać od wszystkich pieszych czy kierowców korzystających z zielonego światła
: 22 wrz 2010, 11:43
autor: rhemek
Wkleje wypowiedż z forum gazety :
panasonic08 pisze:
"Kilkakrotnie jeździłem w Wawie tramwajami i zauważyłem dwie pozycje nastawnika(joystick lub pedały)a mianowicie:jazda i hamowanie.Motorniczy rozbujają tramwaje na max a hamowanie wszystkim co mają(silniki,hamulce szynowe i szczękowe)rozpoczynają dopiero po "wpadnięciu"na początek przystanku czyli długość 4-5 wagonów.I nie dziwię się,że tak się stało.Jestem motorniczym i instruktorem w Bydgoszczy i takich kaskaderów staramy się tępić.U nas tego po prostu nie ma.Prowadzę też PESE 122N.Jak jest ślisko,to trzeba takim tramwajem jechać o wiele wolniej(waży więcej niż 2 wagony 805Na)bo droga hamowania się wydłuża.I nie wierzę aby przyczyna leżała po stronie technicznej,raczej obstaje za błędem człowieka i tyle.Pozdrawiam"
: 22 wrz 2010, 11:53
autor: piotram
Zawsze się tak hamowało w porze suchej. Oczywiście kolizje były, ale głównie jak motorowy się zagapił albo wpadł w poślizg na jesieni. Takich rzeczy żeby przejechać skrzyżowanie to nie było. Może problem właśnie w tym, że wóz ma 6 osi a jest cięższy od starego 8-osiowego składu?