Nie.Martens pisze:Policja ośmiela się mieć nieco inny pogląd na tę kwestię...
Nie.Renoma chyba też
Proszę nauczyć się czytać ze zrozumieniem.
Moderator: JacekM
Kontroler był pod wpływem alkoholu, a wezwanie do zapłaty pewnie anulują propagandowo.fik pisze:0,24 promila nijak ma się do pijany (w ogromnej większości państw zachodniej Europy przy takim stężeniu wolno prowadzić pojazdy mechaniczne), kontroler nie wystawia mandatów, a do anulowania wezwania do zapłaty podstawy są gdzieś między marne a nijakie.
Tak właśnie przeczytałem stanowisko policji i Renomy. Jeśli rozumiesz je inaczej, twoje prawo.fik pisze:Nie.Martens pisze:Policja ośmiela się mieć nieco inny pogląd na tę kwestię...
Nie.Renoma chyba też
Proszę nauczyć się czytać ze zrozumieniem.
Ale przecież jest "kasownik" w pojeździe - można bilet skasować u kierpocia, więc Twoja argumentacja pozostaje uwalona. Jedyne, do czego można się dowalić, to brak wystarczającej informacji o tym, że trzeba koniecznie wsiadać pierwszymi drzwiami.rhemek pisze:Sprzedawać bilety do kasowania i nie umieszczać kasowników w pojeździe ? To jest do w sadzie od reki. Kazdorazowo.
Określenie "pijany" pochodzi z tekstu w portalu.fik pisze:Jeśli nie odróżniasz "po spożyciu alkoholu" od "pijany" to twoje prawo, ale nazywanie każdego po połowie-jednym piwie pijanym może znacząco utrudnić ci funkcjonowanie w społeczeństwie.
http://biznes.onet.pl/za-brak-dowodu-mo ... lizy-detalCytując:Trzeba? E, tam... Mój DO leży sobie spokojnie w domu w szafce i noszę go tylko wtedy, gdy muszę coś załatwić...
W przypadku legitymowania każda osoba ma obowiązek udzielić odpowiednich informacji i okazać właściwe dokumenty tożsamości lub potwierdzające miejsce zatrudnienia, zamieszkania lub zawodu. W przypadku celowemu nie podporządkowania się takiemu wezwaniu, narażamy się na odpowiedzialność karną za wykroczenie. Jak bowiem wynika z treści art. 65 § 1 kodeksu wykroczeń, każda osoba, która umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania co do tożsamości własnej lub innej osoby, lub co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania, podlega karze grzywny. Tej samej karze podlega osoba, która wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do swojej tożsamości, swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania. Oprócz tego, że osoba popełnia wykroczenie nie okazując dokumentów, lub nie udzielając informacji, policjant może albo zastosować odpowiedni środek przymusu bezpośredniego celem zmuszenia osoby do wypełnienia polecenia, lub dokonać zatrzymania osoby, celem ustalenia tożsamości.
Odnoszę wrażenie, że tutaj jest mowa nie o legitymacjach, ale o dokumentach tożsamości.Mandaty w Policji są ewidencjonowane centralnie (ponadto zdaje się, że CEPiK też to odnotowuje), zas legitymacje szkolne/studenckie są ewidencjonowane przez organ je wydający. Więc liczbę baz należy liczyć w tysiącach, nie wspominając o tym, że często nie są digitalizowane (a jeśli już, to wg różnych standardów).
Już sam pogrubiony temat powinien zamknąć tą dyskusję - zamordyzm, bo nie pozwalają chlać i kopcić...Polskie prawo jest zdecydowanie zbyt totalitarne i nastawione na zakazy i kary (a w dodatku służby podchwytują ten nurt i ich długopisy aż czerwienią się od wypisywania kar). Przejście na czerwonym - mandat, piwko w parku (albo centymetr za ogródkiem restauracji) - mandat, lufka po marihuanie zgubiona w torbie - więzienie. Jeszcze dorzućmy do tego planowaną nieograniczoną władzę służb skarbowych i zaraz będziemy musieli salutować Panu Strażnikowi Miejskiemu i nosić w klapie znaczek partii rządzącej (jaka by aktualnie nie była) i podobiznę aktualnego Pana Premiera
Chory i niebezpieczny bo?Teokryt napisał(a):
Cytuj:
A co jak dzieciak zapomni tej legitymacji? Myślę że cała dyskusja prowadzi donikąd. Dziecko zgodnie z przepisami powinno mieć bilet.
Jeśli ten komentarz jest na serio, to ktoś chyba jest tu poważnie chory. I niebezpieczny.NIe wejdzie do szkoły - Dzieci które sie kręcą bez legitymacji zabierane powinny być do ośrodka przy komendzie i czekać na obiór rodziców. Nie było by wagarowiczów.
Rodzice wystarczy żeby straszyli "Nie weźmiesz legitymacji to zgarnie Cie policja i będziesz siedział w izolatce ". Wystarczy legitymowanie dzieciaków przed wejściem do szkoły. Będzie pamiętać i rodzic by dzieciak wziął legitymacje.
A jaki jest społeczny interes tych praw jeśli degeneraci są spod nich wyjęci (bo mandatu nie zapłacą, a jak pójdą do więzienia to się ucieszą bo ciepło i żreć dadzą) i służą głównie do reperowania budżetu i statystyk. I podejrzewam, że w praktyce i tak podejście służb do tych strasznie surowych praw jest bardziej łagodne niż tutaj (ew. prawo jest wykorzystywane do czyszczenia ulic z degeneratów), no chyba że akurat na ulicę wyjedzie policyjna jednostka wojskowa.Już sam pogrubiony temat powinien zamknąć tą dyskusję - zamordyzm, bo nie pozwalają chlać i kopcić...
Jakoś u nas niskie warstwy społeczne jeszcze nie nauczyły się atakować nożem czy inną bronią w szkołach. Nie można się dać zwariować ze środkami bezpieczeństwa, może jeszcze dzieci powinny przychodzić 2 godziny przed lekcjami żeby na pewno zdążono je dokładnie skontrolować.W USA w szkołach publicznych masz wykrywacze metalu - co jest logiczne, zważywszy na poziom przestępczości niskich warstw społecznych.
Jeśli to są zasady wprowadzone przez szkołę, która nie jest obowiązkowa, to oczywiście mają do tego prawo, a jak komuś się nie podoba to może iść gdzieś indziej. Zresztą Japonia to dziwny kawałek świata i niespecjalnie dziwię się, że wprowadzają takie zakazy.W Japonii praktycznie do żadnej szkoły średniej nie wejdziesz bez oficjalnego "dress code", przypisanego tylko tej konkretnej placówce - dzieciaki jeżdżą nieraz, przez pół aglomeracji w odpowiednim mundurku, co więcej, za wyzywający make up, czy "pstrokate", farbowane włosy dzieciaki dostają zawieszenie.
Nikt problemu nie robi, nikt nie uważa że to chore, nikt nie uważa tego za zamordyzm.
W Wielkiej Brytanii, podobnie, lepsze szkoły prywatne, bez mundurka "za płot", to samo w Australii czy Kanadzie.
Nie. Po pierwsze założenie, że osoby nieposiadające zdolności do czynności prawnej są w jakikolwiek sposób ograniczone w podróżowaniu komunikacją miejską jest idiotyczne i niczym nieuzasadnione. A wprowadzanie tego rodzaju przepisów jest szkodliwe, bo powoduje tylko mnożenie kolejnych norm, których nikt nie przestrzega i nikt nie egzekwuje (wiecie, że np. zrywanie szyszek z drzew jest wykroczeniem?).Wolfchen pisze:Ten przepis jest dość koślawy (z jednej strony mowa o tym, że same nie mogą jechać, a z drugiej doklejone, że jednak mogą). Powinien brzmieć mniej więcej tak:
Osoby nieposiadające zdolności do czynności prawnych (dzieci poniżej lat 13 i osoby ubezwłasnowolnione) powinny korzystać z komunikacji miejskiej pod opieką osób całkowicie zdolnych do czynności prawnych, zaś w przypadku, gdy wyżej wymienione osoby odbywają przejazd samodzielnie, rodzice lub opiekunowie prawni ponoszą pełną odpowiedzialność za przejazd takich osób autobusami komunikacji miejskiej w Radomiu.
W takim razie propozycja jest do odrzucenia, bo przepis jest zbędny. Jeśli radomska wersja ZTM chce "zalecać" coś pasażerom, to niech zorganizuje kampanię informacyjną, a nie zmienia regulamin.Wolfchen pisze:No niby czemu mnie, skoro w mojej propozycji nie ma ani nakazu ani zakazu - jedynie jest zalecenie?