Sygnalizacja świetlna (skrzyżowania bez tramwajów!)
Moderator: Wiliam
O ile dobrze rozumiem masz mu ustąpić pierwszeństwa. Czyli idąc ma nie zmienić przez ciebie kierunku ani prędkości, w tym nie wystraszyć się. Jeśli faktycznie jest 30 m (albo i 10), to możesz imo przejechać. Rowerzysta wpadający na skrzyżowanie 20 km/h jest sobie sam winien, bo to on łamie przepisy.
Co nie znaczy, że i mnie się nie zdarza tak przejechać - jedynie pod warunkiem, że kierowca mnie widzi i faktycznie się rozminiemy. W sytuacjach mających choćby cień wątpliwości - zsiadam z roweru.
Co nie znaczy, że i mnie się nie zdarza tak przejechać - jedynie pod warunkiem, że kierowca mnie widzi i faktycznie się rozminiemy. W sytuacjach mających choćby cień wątpliwości - zsiadam z roweru.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Czy gdziekolwiek w Warszawie (w Polsce) jest możliwość sterowania sygnalizacją przez Policję za pomocą jakiegoś pulpitu podłączanego do skrzynki / bezprzewodowo? Nie mam na myśli rozwiązań typu ZSZR gdzie pewnie można sterować z jakiegoś centrum międzygalaktycznego.
W tradycyjnych sygnalizacjach warszawskich było to powszechne i nawet używane. Czy nowoczesne wynalazki z komputerem, czujnikiem i łącznością jeszcze mają tę funkcję - nie wiem. Od dawna nie widziałem policjanta przełączającego w skrzynce - od tak dawna, że może to nawet był jeszcze milicjant.
Pułkowa/Wóycickiego często przełączano sygnalizację na żółte pulsujące i ręcznie kierowano ruchem. Czy dalej tak się tam robi - nie zwróciłem uwagi.
Natomiast kiedyś faktycznie policjant/milicjant miał klucz do skrzynki i mógł zblokować sygnalizację, ale teraz w dobie centralne sterowania....
Natomiast kiedyś faktycznie policjant/milicjant miał klucz do skrzynki i mógł zblokować sygnalizację, ale teraz w dobie centralne sterowania....
Dokładnie tydzień temu na skrzyżowaniu Żeromskiego i al. Zjednoczenia widziałem policjanta wyłączającego sygnalizację.
Wyłączyć można na pewno. Pytanie, czy można ręcznie przełączać fazy.
Jak wiemy ruch na Puławskiej jest zbyt płynny a ulica ma zbyt wysoką przepustowość, więc koniecznie trzeba było dołożyć sygnalizację na skrzyżowaniu z Baletową, z której wyjeżdżają 1-2 auta nawet w szczycie. W gratisie dorzucono moje "ulubione" lewoskręty przy ZP Pelikanów.
Brak słów.
Brak słów.
Akurat lewoskrety przy Pelikanów mają rację bytu, za dużo tam wypadjow było, a i sam manewr skrętu czy zawracania był bardzo utrudniony.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ulice w mieście nie służą do zapierdalania, tylko do obsługi otoczenia - czemu służą m.in. wyjazdy z podporządkowanych i skrety w lewo. Muszą być one bezpieczne, co na Puławskiej (m.in. ze względu na lubiących zapierdalać) oznacza światła.
Poza tym za przepustowość ciągu odpowiada najwezsze gardło - nie znając projektu Baletowej śmiem jednak twierdzić,że to nie ona.
Poza tym za przepustowość ciągu odpowiada najwezsze gardło - nie znając projektu Baletowej śmiem jednak twierdzić,że to nie ona.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Codziennie odkąd posiadam prawko zawracam przy Karczunkowskiej kilka razy dziennie i jeśli tylko odczeka się swoje i nie wyjeżdża jak nie ma się 100% pewności to to nie jest manewr w żaden sposób utrudniony.Flash8222 pisze:Akurat lewoskrety przy Pelikanów mają rację bytu, za dużo tam wypadjow było, a i sam manewr skrętu czy zawracania był bardzo utrudniony.
Sto razy bardziej wolę takie "utrudnienie" niż kolejne światła, na których wszyscy tracą tylko czas.
Nie służą też do wleczenia się ze średnią prędkością oscylującą wokół prędkości hulajnogi, bo co 50m jest uliczka, z której raz na 10 min. wyjedzie auto.Glonojad pisze:Ulice w mieście nie służą do zapierdalania, tylko do obsługi otoczenia - czemu służą m.in. wyjazdy z podporządkowanych i skrety w lewo. Muszą być one bezpieczne, co na Puławskiej (m.in. ze względu na lubiących zapierdalać) oznacza światła.
Baletowa to tak samo "kluczowa" ulica jak moja Jagielska. Można z niej spokojnie dostać się do Puławskiej na kilka sposobów - od przebicia się do Kapeli osiedlowymi uliczkami, przez zawrócenie przy ZP Kapeli (w prawo i w lewo w Puławską, bo tam zakaz zawracania jest), po dojechanie do Ludwinowskiej/Spornej Farbiarską.
Co więcej, na tego typu ulicach 'zapierdalanie' oznacza wyłącznie dłuższe stanie na następnych światłach.Glonojad pisze:Ulice w mieście nie służą do zapierdalania, tylko do obsługi otoczenia - czemu służą m.in. wyjazdy z podporządkowanych i skrety w lewo. Muszą być one bezpieczne, co na Puławskiej (m.in. ze względu na lubiących zapierdalać) oznacza światła.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6040
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Osygnalizowanie Baletowej ma związek z budową wiaduktu na Jeziorkach i zrobienie Baletową objazdu, także dla autobusów.
miłośnik 13N
Myślę, że to skandal. Podobnym skandalem jest, że ktoś żyje przy takiej uliczce. Auto służy do szybkiej jazdy, a szeroka przepustowa do szybkiego przemieszczania się.BJ pisze: Nie służą też do wleczenia się ze średnią prędkością oscylującą wokół prędkości hulajnogi, bo co 50m jest uliczka, z której raz na 10 min. wyjedzie auto.
Coś się zmieniło przy Plotniku? W niedzielę 2 razy przejechałem bez zatrzymania w kierunku od Grójeckiej w kier. TŁ. Musieli skrócić lewoskręt w Żwirki.
ŁK
Niezbędna sygnalizacja na skrzyżowaniu Puławskiej z Baletową sprawiła, że mimo wakacji popołudniowy korek w str. Piaseczna nie kończy się przy Bogatki tylko ciągnie się do Baletowej właśnie. Od września będzie jeszcze fajniej. Ale przynajmniej 3 samochody na jednej fazie mogą sobie luksusowo skręcić.