Strona 29 z 294

: 22 sie 2007, 19:24
autor: MeWa
Wprowadzanie różnych typów biletów na różne linie byłoby moim zdaniem teraz bez sensu, zwłaszcza jak "czerwone" nie różnią się zbytnio od zwykłych, stoją w tym samym korku...
mariow pisze:owszem ale troche inwestycji w wawie sie dzieje a ceny biletow okresowych są niskie
tak jakby ich wcześniej nie było, zresztą pieniądze z biletów idą na pokrywanie bieżącej działalności i kosztów eksploatacyjnych.

: 22 sie 2007, 20:07
autor: Jožin z bažin
MeWa pisze:Czasowe wg realnego czasu mi się nie widzą ze względu na słabe możliwości kontroli
Zasada powinna być taka - nie ma kary, jeśli w chwili odjazdu z ostatniego przystanku przed rozpoczęciem kontroli bilet był ważny. Wtedy nie byłoby nieporozumień.

: 22 sie 2007, 20:29
autor: dzidek
Mam takie pytanie. Czy rozwiązano problem z biletem okresowym + jednorazowym przy przejeżdżaniu przez granice miasta?

: 22 sie 2007, 20:33
autor: Glonojad
Nie zgadzam się, że nie można zrobic PRu. Przecież pieniądze z podwyżki są policzalne, a to łatwo można przeliczyć na ileś autobusów/tramwajów w ruchu, czy ileś procent podwyżki dla kierowców... Pomijam już fakt, że miasto solidarnie powinno z budżetowej kupki odpowiednią kwotę dorzucić (i o tym też koniecznie napisać!).

: 23 sie 2007, 9:23
autor: mariow
MeWa pisze:tak jakby ich wcześniej nie było, zresztą pieniądze z biletów idą na pokrywanie bieżącej działalności i kosztów eksploatacyjnych.
w sumie moj komentarz pokrywa sie z tym co napisał wyżej Glonojad

: 05 wrz 2007, 16:05
autor: MeWa
"Zaczniemy od szukania oszczędności w miejskich spółkach komunikacyjnych" - ciekawe gdzie... Mam nadzieję, że nie będą to oszczędności tego typu, jakie w MZA były wprowadzane na cięciach zaplecza technicznego, ekip sprzątających itp...

Obrazek
Nie podniosą cen biletów, bo idą wybory
Dominika Olszewska, Jan Fusiecki2007-09-05, ostatnia aktualizacja 2007-09-05 14:43

Władze Warszawy powinny podnieść ceny biletów komunikacji miejskiej, ale wiedzą, że to decyzja niepopularna, i żadnych podwyżek w najbliższym czasie nie będzie

W porównaniu z innymi dużymi miastami mamy jedne z najtańszych biletów miesięcznych. Imienny bilet kosztuje u nas 66 zł. W Krakowie czy mniej zamożnej Łodzi 88 zł, a we Wrocławiu aż 108 zł. Kraków ma też droższe bilety jednorazowe.

Problem homokonkubentów

Władze Warszawy od lat mówią o konieczności podniesienia cen biletów. Mimo to ceny nie zmieniają się od sześciu lat. Dziś temat wrócił przy okazji prac nad przyszłorocznym budżetem. Komisja budżetowa Rady Warszawy stwierdziła, że dochody ze sprzedaży biletów starczają na coraz mniej. W 2005 r. pokrywały 46 proc. wydatków na komunikację miejską, w 2006 r. już tylko 43 proc. W tym roku będzie to zaledwie 40 proc. Resztę musi dokładać miasto. W tym roku przeznaczyło na ten cel prawie 780 mln zł. - Musimy dawać coraz większe dotacje. A możliwości miasta są ograniczone - narzeka Mirosław Czekaj, skarbnik miasta.

Leszek Ruta, szef Zarządu Transportu Miejskiego, mówi o stale rosnących kosztach utrzymania autobusów, tramwajów i metra. Rosną przecież ceny paliwa i energii. Nie mówiąc już o koniecznych inwestycjach w przestarzały tabor. Radni i odpowiedzialni za komunikację dyrektorzy nie kryją, że przydałaby się przynajmniej tzw. inflacyjna 10-procentowa podwyżka uwzględniająca wzrost cen usług od 2001 r.

Ale niepopularnej decyzji nikt podjąć nie chce. W ub.r. PiS-owska ekipa zaproponowała wprawdzie inflacyjną korektę, ale stanęło na niczym.

- Wielką dyskusję wywołał problem zniżek dla rodzin pracowników komunikacji miejskiej. Jedni chcieli, by mieli do niej prawo małżonkowie zatrudnionych w zakładach komunikacyjnych. Inni, by ulgami objąć też ich konkubiny i konkubentów. Wtedy pojawił się kłopot: co zrobić w sytuacji, gdy konkubent jest tej samej płci - wspomina Mieczysław Król (PiS), były szef komisji budżetowej.

Podwyżka to ostateczność

Rządząca dziś koalicja PO i LiD też najwyraźniej boi się, że podwyższając ceny biletów, straci poparcie wyborców. - Zaczniemy od szukania oszczędności w miejskich spółkach komunikacyjnych - mówi Paweł Czekalski, szef klubu PO w Radzie Warszawy. - Na sięgnięcie do kieszeni warszawiaków zdecydujemy się dopiero w ostateczności - dodaje Andrzej Golimont, radny SLD.

Bartosz Dominiak, radny SdPl z komisji budżetowej, ma mieszane uczucia. - Ceny biletów powinny zostać podniesione, ale nie wyobrażam sobie, by władze Warszawy zdecydowały się na taki krok, gdy całe miasto stoi przez remonty - mówi.

- To prawda, że podwyżki cen biletów są nieuniknione w dalszej perspektywie. Ale w przyszłym roku raczej ich nie będzie - zdradza Tomasz Andryszczyk, rzecznik prezydent Warszawy.

- Zbliżają się wybory. Dlatego, choćby ZTM miał się rozsypać, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zgodzi się teraz na żadną korektę. Prezydent woli dać brakujące pieniądze z budżetu.

- W poprzedniej kadencji opozycyjna PO nie poparła nas w sprawie podwyżek, więc dlaczego mielibyśmy to robić teraz my? - pyta retorycznie Mieczysław Król.

Szef ZTM zapewnia, że jest gotowy na każde rozwiązanie. - Jesteśmy przygotowani na wprowadzenie wyższych taryf, ale jeśli nie dostanę takich dyspozycji, zaproponuję inne rozwiązanie, np. zwiększenie gamy biletów poprzez wprowadzenie większej liczby rodzajów biletów czasowych, np. 10- czy 30- minutowych - mówi Leszek Ruta.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

: 09 wrz 2007, 13:11
autor: hafilip84
Leszek Ruta pisze:Jesteśmy przygotowani na wprowadzenie wyższych taryf, ale jeśli nie dostanę takich dyspozycji, zaproponuję inne rozwiązanie, np. zwiększenie gamy biletów poprzez wprowadzenie większej liczby rodzajów biletów czasowych, np. 10- czy 30- minutowych
Panie Leszku, czy na pewno wprowadzenie nowych biletów (wydatek!) zwróci się gdy nie będzie można tych biletów kupić? Już teraz kioskarze odmawiają przecież przyjmowania niektórych biletów... Nawet najprosszych... W Legionowie np bardzo ciężko jest dostać jednorazówkę za 1.20 PLN (sic!)...

: 15 wrz 2007, 0:35
autor: levar
Odkąd jeżdżę uczciwie z WKM lub biletem jakiekolwiek podwyżki są mi nie na rękę. Warszawska KM pozostawia bowiem jeszcze wiele do życzenia...

: 16 wrz 2007, 15:19
autor: Adam G.
levar pisze:Odkąd jeżdżę uczciwie z WKM lub biletem jakiekolwiek podwyżki są mi nie na rękę. Warszawska KM pozostawia bowiem jeszcze wiele do życzenia...
Ale chociaż w porównaniu z innymi miastami, jest tania :) W porównaniu z takim np. Szczecinem, bilety mamy niesamowicie tanie - tam za normalny miesięczny na wszystkie linie trzeba zapłacić aż 138zł, a na jedną tylko linię pospieszną - 90zł.

: 16 wrz 2007, 22:50
autor: marian
a jakość usług nieporównywalnie gorsza...

: 15 paź 2007, 21:19
autor: fik
Gdzie obecnie trafiają wpływy z kar nałożonych przez kontrolerów za brak waznego biletu?

: 24 paź 2007, 0:34
autor: MeWa
Obrazek
Karty miejskie wkrótce z fotografią
śmik2007-10-23, ostatnia aktualizacja 2007-10-23 23:53

Jeszcze w tym roku pasażerowie zaczną używać kart miejskich ze swoim zdjęciem. Ma to m.in. zapobiec oszustwom biletowym

Na nową formę kart miejskich zgodzili się wczoraj radni Warszawy z komisji infrastruktury. Oprócz nadruku ze zdjęciem na karcie znajdzie się imię i nazwisko oraz numer PESEL właściciela.

Zalety nowego rozwiązania przedstawiał wczoraj radnym szef Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta. - Jeśli ktoś zgubi kartę, natychmiast będziemy mogli ją zablokować, a niewykorzystaną kwotę zakodować na nowej karcie. Poza tym nie będzie można już fałszować kart. Teraz zdarza się, że gapowicz mówi, iż zapomniał karty, a potem pożycza bilet od innej osoby i zmienia dane - mówił Leszek Ruta.

Wprowadzenie nowych kart ma też zmusić pasażerów, by nie wymieniali ich zbyt często. Teraz można je dostać za darmo za każdym razem, gdy chce się kupić bilet 30- lub 90-dniowy. Miasto musi zaś za każdą z nich zapłacić producentowi kilka złotych. ZTM zapowiada też, że na karcie miejskiej wkrótce będzie można kodować inne bilety np. 7- czy 14-dniowe.

Karty ze zdjęciem, które zaczną być wydawane pod koniec roku, pasażerowie wyrobią sobie w punktach ZTM albo zamówią przez internet. ZTM szacuje, że stare karty będą równolegle funkcjonować jeszcze przez mniej więcej pół roku.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

: 24 paź 2007, 12:39
autor: Gronostaj
Przysługuje mi ulga 50 procent. Jako że można łączyć bilety jednego rodzaju- czy mogę posługiwać się biletem miejskim, dajmy na to 30 dniowym, normalnym, żeby poruszać się w dwóch strefach? Nominał biletu, zdaje się, przekracza wartość biletu sieciowego 30 dniowego ze zniżką 50 procent. Czysto teoretycznie pytam- czy mogę tak jeździć?

: 24 paź 2007, 12:50
autor: Wolfchen
gronostaj pisze:Czysto teoretycznie pytam- czy mogę tak jeździć?
Nie, bo bilet miejski uprawnia do podróżowania tylko w granicy jednej strefy biletowej. A więc do przekroczenia strefy potrzebny jest bilet sieciowy. Nominał nie ma tutaj znaczenia :)

: 24 paź 2007, 13:01
autor: Gronostaj
Ale przecież mam bilet o podwójnej wartości- więc dlaczego się nie mogę uprzeć, że "jedno 50% jest na jedną strefę, a drugie na drugą" ;)?