: 22 wrz 2010, 12:02
W starych składach 8 osiowych hamowaniem nie steruje komputer, który zawiesił się w momencie zapięcia hamowania. Taka parówka albo akwarium nie zacznie Ci nagle samo z siebie przyspieszać.
Podobno nie do końca tak było - nagranie podobno jest jednak trochę inne i jest w posiadaniu właściwych służb. Na dziś proponuję się uspokoić i nie szukać zbyt wielu sensacji - wozy wróciły do ruchu, to znaczy, że nie ma żadnych podejrzeń do ich sprawności. Sam #3121 jest odstawiony i poplombowany ze względu na czynności policyjne. Samo oprogramowanie nie ma tu znaczenia, bo hamowanie awaryjne odbywa się poza komputerem (jeden z podstawowych wymogów bezpieczeństwa).el.Filip pisze:Wracając jednak do 3121, po odtworzeniu przez TW informacji z rejestratora pokładowego 3121 okazało się że wagon w momencie wjazdu na przystanek jechał z prędkością 40km/h motorowy zapiął hamowanie, a komputer oszalał i wagon zaczął przyspieszać. W momencie uderzenia babki 3121 miał już 63 km/h na liczniku. Teraz w ruchu są prawie wszystkie Swingi bo przywrócono soft z przed aktualizacji.
No właśnie nie wiem czy jest to do końca prawda, bo z tego co mi ktoś tłumaczył, to podczas takiego hamowania może nastąpić chwilowe odpuszczenie hamowania, coś w rodzaju samochodowego ABS-u. Byłem nawet świadkiem takiego zachowania tramwaju. Nie znam dokładnie tego mechanizmu, może ktos coś wie?MisiekK pisze:Samo oprogramowanie nie ma tu znaczenia, bo hamowanie awaryjne odbywa się poza komputerem (jeden z podstawowych wymogów bezpieczeństwa).
Przy zwykłym, roboczym hamowaniu tak.piotram pisze:No właśnie nie wiem czy jest to do końca prawda, bo z tego co mi ktoś tłumaczył, to podczas takiego hamowania może nastąpić chwilowe odpuszczenie hamowania, coś w rodzaju samochodowego ABS-u.
Wciśnięcie guzika STOP wyłącza w diabły ABS, rzuca szynowe i blokuje koła. Przy obecnej pogodzie i madzie na torowisku (a ona już jest) leci się jak po lodowisku.piotram pisze:Tylko że my wtedy hamowaliśmy awaryjnie i przejechaliśmy sygnalizator (ale tylko o metr) i nie był to poślizg...
Nawet ci nie wolno wtedy deptać STOP-em. STOP służy tylko i wyłącznie do sytuacji, gdy zagrożone jest życie motorowego. Mogłeś mieć poślizg hamując awaryjnie na zadajniku.piotram pisze:Ale ja miałem na myśli awaryjne, ale z dżojstika. Przecież nie będziesz za każdym razem wciskał stopa jak puszka wjedzie czy światło przeskoczy.