MichalJ pisze:No co - dawniej 'kasjerka wypłaciła pieniądze panu Kowalskiemu'. Teraz 'Kowalski wypłacił pieniądze z konta' (kiedyś się mówiło 'podjął').
Na pewno tak jest? Ja nadal słyszę, że w banku ktoś podejmuje pieniądze. Co innego w bankomacie - tam rzeczywiście się 'wypłaca'. Prawdopodobnie dlatego, że sam polskojęzyczny bankomat tak podpowiada: 'wypłata pieniędzy'. Widzę tu pewną konsekwencję: jako że maszyna to nie człowiek, tak więc obsługując ją, sam sobie wypłacasz - bez udziału kasjerki;)
bepe pisze:Chyba też cię na tej lekcji nie było... Nie chciałem tego wytykać, ale skoro sam poruszyłeś kwestię ekonomiki językowej, to akurat pasuje jak ulał.
KAŻDY ciek jest wodny, nie ma cieków niewodnych, więc nie należy pisać o "ciekach wodnych". To coś jak cofanie się do tyłu.
Jeśli chcesz komuś wytykać, to wytykaj geologom. W ich słowniku występują trzy określenia na to samo: ciek, ciek wodny i wodociek. I co im pan zrobisz?