: 06 sty 2007, 9:55
Finlandzka jest niedaleko Ronda Waszyngtona, a Fińska to malutka, nic nie znacząca uliczka na Filtrach w pobliżu Wawelskiej 
Według Urzędu Miasta ZDM ma racje.Krzysiek pisze:Według ZDM-u ulica Kadetów jest na odcinku Wał Miedzeszyński-Poprawna.
Wąbrzeska jest na odcinku Poprawna-Trakt Lubelski.
Wąbrzeska według tego samego źródła biegnie od Poprawnej do Traktu zarówno po starym jak i po nowym przebiegu.Krzysiek pisze:Czyżby cały fragment przebudowanej ulicy Wąbrzeskiej od Poprawnej do Traktu Lubelskiego[ wraz z całkowicie nowym odcinkiem ,od kanałku do Lucerny] nazywał się teraz Kadetów.
Czyżby Wąbrzeska to obecnie tylko fragment starej Wąbrzeskiej od Traktu do Nowej Wąbrzeskiej-vel Kadetów[kanałku].
Może niedosłownie tak piszę,ale sens jest taki sam.właściciel składu pisze: Informujemy,że od 20 grudnia skład z drzewem,został przeniesiony z rogu ulicy Trakt Lubelski/Kadetów na ulice Lucerny.
WARSZAWA
URSYNÓW Kłopoty językoznawców z pomysłem władz dzielnicy
Czy rondo może nosić nazwę Deszyfrantów Enigmy?
Deszyfrantów Enigmy - to propozycja nazwy ronda u zbiegu Płaskowickiej i Roentgena. Czy nie jest zbyt figlarna? - pytają językoznawcy
Deszyfrantów Enigmy? Oj niedobrze - mówi prof. Jerzy Bralczyk, kiedy usłyszał, że tak ma się nazywać rondo na Ursynowie. -Logicznie jest to poprawne sformułowanie, ale odbiór społeczny może nie być najlepszy. Słowo brzmi obco i nomen omen enigmatycznie.
-Jest szyfrant, może być i deszyfrant. Językowo muszę ulec -przyznaje prof. Jan Miodek. - Strukturalnie jest w porządku, choć brzmi dziwnie, nawet zabawnie.
Na pomysł uczczenia trzech polskich matematyków, którzy złamali system niemieckiej maszyny szyfrującej, wpadli radni Ursynowa poprzedniej kadencji. Naukowcy Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski pracowali nad tajemnicą Enigmy w ośrodku dekryptażu w Pyrach (dzisiaj Ursynów). Tam zbudowali replikę urządzenia.
-Nazwa jest świetna, bo ma tylko dwa wyrazy. A im coś krócej się nazywa, tym lepiej -chwali " deszyfrantów" rzecznik Ursynowa Monika Beuth-Lutyk.
-Nie razi wcale, nawet dźwięcznie brzmi - ocenia młoda mieszkanka dzielnicy. A jej mąż dodaje, że brzmi dźwięcznie, ale też humorystycznie, trochę jak Alternatywy 4.
- To komizm niezamierzony przyznaje prof. Bralczyk. - Wszystko przez ten sufiks "-ant", który nadaje słowom figlarności. Mamy frantów, absztyfikantów i dlatego zabawnie brzmią deszyfranci.
Trochę kręci nosem na nazwę radny Stanisław Wojtera, w poprzedniej kadencji w Komisji Kultury. - Wolę nazwy związane z konkretnymi osobami, z nazwiskami, atu mamy jakichś enigmatycznych deszyfrantów - mówi. - No, ale skoro to aż trzy nazwiska, trzeba jakoś wybrnąć z sytuacji.
-Co myśmy się nad tą nazwą nabiedzili - przyznaje szefowa Zespołu Nazewnictwa Miejskiego Kwiryna Handke. -Żadna nie była idealna. Nie można było nazwać ronda "łamaczy kodu", bo to brzmi jak lodołamacz. Konsultowaliśmy się nawet z Janem Nowakiem-Jeziorańskim. Nazwa, która została, jest krótka i sygnalizuje problem.
- I przynajmniej coś znaczy - mówi Miodek. -Anie jak u nas we Wrocławiu: ul. Śliczna na obskurnym blokowisku czy ul. Bezpieczna, nie wiadomo dlaczego.
Monika Górecka-Czuryłło
Warszawa
ŻOLIBORZ Inicjatywa przyjaciół z opozycji
Most Kuronia, a nie Krasińskiego
Nie XIX-wieczny poeta Zygmunt Krasiński, ale XX-wieczny opozycjonista Jacek Kuroń powinien być patronem żoliborskiej przeprawy przez Wisłę - uważają działacze dawnego podziemia.
Pomysł nowej nazwy mostu lansują m.in. Ludwika Wujec, Maciej Kuroń, Andrzej Potocki i Paweł Piskorski..
- Most będzie łączył Żoliborz z Pragą, więc aż się narzuca, by nosił imię Jacka - mówi działaczka opozycji demokratycznej Ludwika Wujec. - Jacek był żoliborzaninem i warszawiakiem z krwi i kości, a dla zwyczajnych ludzi i wspólnoty zrobił wyjątkowo dużo.
Wolscy radni PiS w ubiegłym tygodniu ostro protestowali przeciwko nadaniu imienia Jacka Kuronia liceum przy ul. Złotej, spotykając się z krytyką "Gazety Wyborczej". Co sądzą o nowym pomyśle?
- Wszystkie propozycje nazw dla nowych obiektów należy dokładnie rozważyć - mówi dyplomatycznie Marek Makuch, szef radnych PiS w Radzie Warszawy.
Także Wojciech Dąbrowski, były burmistrz Żoliborza i szef całego warszawskiego PiS, jest temu pomysłowi przychylny. - Jeśli ta inicjatywa zyska poparcie mieszkańców, to nie widzę przeciwwskazań. Jacek Kuroń jest postacią znaną na Żoliborzu i należą mu się wyrazy uznania -mówi Dąbrowski.
Żeby doszło do nadania nowej nazwy, projekt muszą zaakceptować radni Żoliborza i Pragi-Północ, a później Rady Warszawy. Na decyzję mają cztery lata, bo tyle będzie trwać budowa mostu.
Drogowcy przyznają, że na razie nie zaprzątają sobie głowy problemem nazewnictwa.
- Dla mnie może nazywać się nawet mostem św. Barbary -mówi wicedyrektor Zarządu Dróg Miejskich Mirosław Kazubek. - Jestem odbudowania, a nie od nazywania. Teraz skupiam się na tym, abyśmy do wiosny mieli gotowy projekt.
Trasa mostu Krasińskiego połączy ul. Krasińskiego na Żoliborzu z przedłużeniem Budowlanej na Pradze-Północ. Inwestycja ma kosztować nie więcej niż 400 mln zł i powstać do 2010 roku. W ramach pierwszego etapu przetargu drogowcy wskazali sześć biur projektowych, które w styczniu dostaną wymagania projektowe. Następnie będą miały dwa miesiące na przedstawienie ofert.
Po wykonaniu projektu nastąpi wybór wykonawcy. W ZDM mówią, że prace budowlane przy nowej przeprawie mogą ruszyć w 2008 roku.
blik, kmaj