Strona 30 z 163

: 23 wrz 2010, 11:37
autor: Plesim
drapka pisze:Czyli przez parę miesięcy nalezy raczej unikać przejść dla pieszych ustyuowanych za przystankami...?
W okresie jesiennym szczególnie należy unikać wchodzenia przed hamujący na przystanku tramwaj. I dotyczy to nie tylko Swinga ale wszystkich modeli. Zresztą poza tym okresem też staram się tego nie robić.

: 23 wrz 2010, 15:00
autor: Glonojad
Może wyjaśnijmy sobie parę spraw.
Po pierwsze, rodzaje hamowania mamy -zgodnie z przepisami, takie:
1. Robocze/służbowe, dżojstik bez ostatniej pozycji, a= -1,4 m/s^2.
2. Nagłę, dżojstik ostatnie nastawa, a= -3,0 m/s^2. Działają tarcze, ED, ABS.
3. Awaryjne, grzybek, a= -1,8 m/s^2. Jest to hamowanie z pominięciem obwodów elektronicznych, nie ma zatem najsilniejszego przy duzych predkosciach hamowania silnikiem, nie ma ABS. Wołami: NIE MA ABS.

Nie ma czegoś takiego, jak 'awaryjne z dżojstika'. Jest nagłe, skuteczniejsze. Ale trzeba go używać, a nie walić w grzybek.

Co do skuteczności ABS w 120Na - jak dotąd nie było na interwencyjnym toczeniu ani jednego wagonu 120Na.

Abstrahujac od wszystkiego innego - jak sie w perony wjezdza z prędkością ponad 60 km/h, to się powinno z możliwością zabicia kogoś liczyć...

: 23 wrz 2010, 21:02
autor: fraktal
No dobrze, abstrahując od tego wydarzenia.... Dziś jechałem swingiem na 1. No i te hamulce - niby wszystko ok, ale szarpie dość mocno, zwłaszcza w ostatniej fazie przed całkowitym zatrzymaniem (mówię o podjazdach na przystanek, nie chodzi mi o nagłe sytuacje). Podobnie źle było kiedyś w ubootach (z tym, że one jeszcze szarpały przy ruszaniu, teraz już jest lepiej, nie wiem, czy coś poprawiono, czy motorniczowie bardziej wyczuwają skład. Stare pesy hamują dużo lepiej (dziś zrobiłem małe porównanie). Co ciekawe, 123N też mogłyby hamować trochę łagodniej (chodzi oczywiście o podjazdy na przystanek), ale mimo wszystko może warto byłoby się pochylić nad pracą hamulców w 120Na, bo wiadomo, właśnie tymi tramwajami będą podróżować osoby z ograniczoną sprawnością i szkoda by było, aby czuli się jak worek kartofli.

Inne kłopoty, znacznie mniejszego kalibru - działanie informacji pasażerskiej - Knapik często się spóźnia z zapowiedzią przystanków i zwłaszcza w kierunku Bródna, zapowiada wiele przystanków... jak tramwaj już ruszy (dosłownie jest metr różnicy, szkoda, że zapowiedzi w tym systemie bazują tylko na odległości, a nie na momencie otwarcia drzwi). Ale tak poza tym ok, tylko samochody, które nie chcą zjechać ze skrzyżowania, pomimo czerwonego dla siebie światła, ale to tak jak wszędzie...

: 23 wrz 2010, 21:15
autor: pawcio
fraktal pisze:Inne kłopoty, znacznie mniejszego kalibru - działanie informacji pasażerskiej - Knapik często się spóźnia z zapowiedzią przystanków i zwłaszcza w kierunku Bródna, zapowiada wiele przystanków... jak tramwaj już ruszy (dosłownie jest metr różnicy, szkoda, że zapowiedzi w tym systemie bazują tylko na odległości, a nie na momencie otwarcia drzwi).
Na 26 na Woli na ogół są za wczesne. Ale co się dziwić, jak od kilu lat nie odbywła się żadna weryfikacja odległości międzyprzystankowych, a nowe elementy sieci są wpisywane z linijki i mapy...

: 23 wrz 2010, 21:51
autor: el.Filip
fraktal pisze:No dobrze, abstrahując od tego wydarzenia.... Dziś jechałem swingiem na 1. No i te hamulce - niby wszystko ok, ale szarpie dość mocno, zwłaszcza w ostatniej fazie przed całkowitym zatrzymaniem (mówię o podjazdach na przystanek, nie chodzi mi o nagłe sytuacje).
Jest to kwestia nie wyczucia hamulców przez motorowego i nagłe dohamowanie szynowym w ostatniej fazie.

: 23 wrz 2010, 21:53
autor: JKTpl
To jak się ich szkoli, skoro trafiam na to baaardzo często? (najczęściej prażanie z 26)

: 23 wrz 2010, 22:03
autor: el.Filip
No wiesz, nie wszystkiego da sie nauczyć od razu. Motorowi się muszą do tych hebli przyzwyczaić.

: 23 wrz 2010, 22:04
autor: Glonojad
Jak widać szkolenie swoje, a motorowi swoje.

: 23 wrz 2010, 22:17
autor: Bastian
A tak swoją drogą - czemu się odeszło od pedałów? W czym dżojstiki są lepsze? :-k

: 23 wrz 2010, 22:29
autor: Glonojad
Noga się po paru godzinach jazdy męczy. No i precyzja w ręku jakby większa.

: 23 wrz 2010, 22:39
autor: Bastian
Glonojad pisze:Noga się po paru godzinach jazdy męczy.
A ręka nie? Jakoś w autobusach dżojstików się nie montuje...

: 23 wrz 2010, 22:40
autor: Glonojad
Bo rękę zajmuje kierownica Watsonie :p - zresztą to raczej powinienem ja napisać, że jakoś w autobusach nie ma pedału do skręcania ;)

Jako kierowca powiem Ci - noga bardziej.

: 23 wrz 2010, 22:42
autor: fraktal
Glonojad pisze:Bo rękę zajmuje kierownica Watsonie :p
Da się to obejść. :razz: Oczywiście, że ręką się lepiej hamuje. :smile: Prawie mógłbym tramwaj prowadzić, he, he. ;-)

: 23 wrz 2010, 22:43
autor: JKTpl
W tramwaju ręki do kierownicy nie potrzebujesz.
However, ręka się mniej męczy, zwłaszcza że nie musisz latać nogą pomiędzy hamulcem a nastawnikiem. W ręku masz jeszcze czuwak, więc nie musisz trzymać lewej nogi na baczność na pedale czuwaka - ale co kto lubi.

Kurde, ubiegli mnie. :D

: 23 wrz 2010, 22:51
autor: Glonojad
fraktal pisze:
Glonojad pisze:Bo rękę zajmuje kierownica Watsonie :p
Da się to obejść. :razz: Oczywiście, że ręką się lepiej hamuje. :smile: Prawie mógłbym tramwaj prowadzić, he, he. ;-)
Nie wiem, jaki dokładnie masz problem z narządem ruchu, ale mamy w Warszawie co najmniej jednego motorowego, który byłby rencistą, gdyby nie wagony z dżojstikami. Na wózku nie jeździ czy o kuli nie chodzi, ale sprawności pełnej w nogach nie ma. Ale to OT.