Miłośnik KM a kierowca autobusu

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

ashir
Posty: 19935
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 15 lip 2014, 10:02

No i zasadniczo dobrze jej powiedzieli, a to czy znają pasażerów czy nie znają, nie ma znaczenia, od obcych też nie wymagają, dotyczy to za równo małych busików, jak i dużych autobusów podmiejskich np. Axery z Polonusa. Bo i tak oddzielnie zatrudniają kontrolerów. :razz:

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 15 lip 2014, 10:46

No powiedzieli dobrze, ale na tej podstawie ona twierdziła, że w ogóle nie musi odbijać potem karty (w sumie też prawda, eLkmi nikt nie każe jej jeździć)...
reserved pisze:Zwracanie się
na "Ty" choćby... kurczę, ja sobie nie
wyobrażam do nikogo nieznajomego w ogóle
tak odpowiedzieć...
Ja mam na to prostą metodę, jak ktoś nieznajomy do mnie na ty, to i ja do niego na ty. Stosuję od lat, metoda skuteczna :P
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Autobus Czerwon
Posty: 4561
Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
Lokalizacja: Stary Mokotów
Kontakt:

Post autor: Autobus Czerwon » 15 lip 2014, 10:55

Zawsze można powiedzieć "Nie przypominam żebyśmy pili ze sobą bruderszaft" :D

reserved
Posty: 13929
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 15 lip 2014, 10:58

Wolfchen pisze:Ja mam na to prostą metodę, jak ktoś nieznajomy do mnie na ty, to i ja do niego na ty. Stosuję od lat, metoda skuteczna :P
A to dla mnie jest zniżanie do tego poziomu. Gdybyś powiedział per pan, to może mu by się głupio zrobiło. ;)

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 15 lip 2014, 10:58

ashir pisze:Bo i tak oddzielnie zatrudniają kontrolerów. :razz:
Polonus tak, Mobilis nie - dlatego kierowcy powinno zależeć, żeby nikt bez biletu nie pojechał. Zresztą rozchodzi się tu też trochę o brak szacunku - ja jednak uważam, że jak kierowca o coś prosi to polecenie trzeba wykonać, a nie się z nim kłócić. Przy naszym społeczeństwie i poziomie pogardy dla kierowców mogę ogłosić ewakuację, a pół autobusu powie "pocałuj nas pan w zad, nie wysiadamy" i spłonie żywcem :)
noidea

reserved
Posty: 13929
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 15 lip 2014, 11:08

Jest takie popularne powiedzenie, że "dobro zawsze wraca" i wydaje mi się, że często i w tym przypadku tak jest. Jeśli kierowca jest miły i uprzejmy to jest większa szansa, że i pasażer się tym odwdzięczy. Jeśli jest niemiły i gburowaty, to prawie w 100% dostanie mu się tym samym.

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 15 lip 2014, 11:50

Jeszcze raz: jaki punkt regulaminu ZTM nakazuje odbijanie karty przy przejazdach liniami L?, bo wg mnie żaden.

ashir
Posty: 19935
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 15 lip 2014, 12:00

MichalJ pisze:Jeszcze raz: jaki punkt regulaminu ZTM nakazuje odbijanie karty przy przejazdach liniami L?, bo wg mnie żaden.
No właśnie? Czasami daruję sobie już kasowanie ważnego biletu, bo to całkiem idiotyczna zasada, którą uporczywie pielęgnują niektórzy przewoźnicy, nie wiadomo tak naprawdę na podstawie jakiego przepisu. :razz:

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4918
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 15 lip 2014, 12:41

A nigdzie nie ma odnośnie kontroli, że na żądanie kontrolera lub kierowcy pasażer zobowiązany jest do pokazania ważnego biletu?
Zresztą, przeszkadza to wam? :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 15 lip 2014, 12:52

Adam G. pisze:ja jednak uważam, że jak kierowca o coś prosi to polecenie trzeba wykonać, a nie się z nim kłócić.
Nie. Trzeba przestrzegać regulaminu. Nie ma punktu, który mówi, że obsługa pojazdu może wszystko. Jest punkt mówiący o tym, że obsługa może wydawać polecenia dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa, prawidłowe funkcjonowanie przewozu oraz egzekwowanie postanowień regulaminu. Jeśli w regulaminie nie ma nic (a nic nie znalazłem, wsiadając do pojazdu ZTM mam mieć ważny bilet, a jego ważność kontrolują osoby do tego upoważnione. Nie kierowcy.) o każdorazowym przykładaniu karty, to sorry, spadaj. Albo wskaż podstawę prawną, która pozwala ci kontrolować mój bilet bądź wydać mi polecenie przyłożenia czegokolwiek gdziekolwiek.
Wiliam pisze:A nigdzie nie ma odnośnie kontroli, że na żądanie kontrolera lub kierowcy pasażer zobowiązany jest do pokazania ważnego biletu?
Zresztą, przeszkadza to wam? :)
Tak, mi by przeszkadzało. Dla zasady, nie lubię ludzi, którzy starają się być nadgorliwi i przekraczają przy tym przepisy. Co innego nadgorliwość, a co innego przekraczanie uprawnień, a to moim zdaniem następuje, gdy kierowca w czymkolwiek jeżdżącym pod banderą ZTM zaczyna mi się wtrącać w bilet. A w regulaminie nie ma ani słowa o tym, że kierowca może kontrolować bilety. Wszędzie używa się słowa "kontroler".
I jeszcze jedno: "Osoby uprawnione do kontroli biletów zobowiązane są posiadać identyfikator służbowy, umieszczony w widocznym miejscu." A po tym następuje opis identyfikatora kontrolera.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 15 lip 2014, 13:08

Wiliam pisze:A nigdzie nie ma odnośnie kontroli, że na żądanie kontrolera lub kierowcy pasażer zobowiązany jest do pokazania ważnego biletu?
Zresztą, przeszkadza to wam? :)
Nawet jeśli kierowca pełni rolę kanara (nie widzę przeszkód, ale niech to będzie wprost powiedziane i niech ma 'ledykimacje'), to nie znaczy, że mam odbijać bez pytania.

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 15 lip 2014, 16:30

reserved pisze:Jest takie popularne powiedzenie, że "dobro zawsze wraca" i wydaje mi się, że często i w tym przypadku tak jest. Jeśli kierowca jest miły i uprzejmy to jest większa szansa, że i pasażer się tym odwdzięczy. Jeśli jest niemiły i gburowaty, to prawie w 100% dostanie mu się tym samym.
Ktoś to już chyba napisał. Albo podobnie. Możesz być miły, możesz być uprzejmy, możesz wydać resztę ze stówy, ale i tak będziesz chujem, bo tak. :lol:

reserved
Posty: 13929
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 15 lip 2014, 19:17

Dla tych, dla których i tak będę tym "ch***", to i tak niewiele zmieni jaki będę. A może dla tych paru osób, dla których nie będę "ch***" warto. A jeśli i dla nich nie, to chociaż dla siebie. Ludzie, nie bądźmy takimi ponurakami, co to tylko czyhają na to, żeby po kimś pocisnąć, żeby się na kimś wyżyć, żeby obrazić kogoś... życie jest zbyt piękne i krótkie na to. Kiedy nabierzemy innego podejścia do pracy, ludzie nabiorą innego podejścia do nas. I wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie. Tak, wiem, bujam teraz w obłokach. Wolę to, niż postawa "to i tak nic nie da".

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8442
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 15 lip 2014, 19:20

reserved pisze:Jeśli kierowca jest miły i uprzejmy to jest większa szansa, że i pasażer się tym odwdzięczy. Jeśli jest niemiły i gburowaty, to prawie w 100% dostanie mu się tym samym.
:arrow: Teoria, czysta teoria! Przeczytaj jeszcze raz to, co wcześniej pisał Adam G. Ot, choćby ten przypadek, gdy pasażer dostał drzwiami na przystanku, bo za blisko nich stał. Czy Adam miał w ogóle szansę pokazania, że jest miły i uprzejmy? Nie - drzwi się otworzyły i już na "dzień dobry" dostał opierdol od bojowo nastawionego pasażera.

reserved
Posty: 13929
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 15 lip 2014, 19:36

W przypadku, gdy ten pasażer poleci z łapskami do kierowcy, to jeśli Adam będzie próbował wytłumaczyć dlaczego tak się stało, a nawet przeprosić (nie za swoją winę, ale w imieniu firmy, jaką reprezentuje), to jest szansa, że pasażerowi się nie przetłumaczy i dla niego będzie kierowca nadal "ch***", ale jest szansa, że pasażer zrozumie o co kaman. Jeśli kierowca będzie miał takie nastawienie, że i tak dla pasażera jest skończonym śmieciem, to w zasadzie szans na "porozumienie" nie ma.

ODPOWIEDZ