Strona 4 z 8

: 07 mar 2009, 11:21
autor: reserved
rafalzag pisze:My? We własnym kraju mamy zmieniać środek lokomocji i się do nich dostosowywać? No sorry, ale przesadziłeś. Ja we własnym mieście mam prawo jeździć czym chcę i gdzie chcę, a nie jakaś rumuńska hołota będzie mi ustawiać życie.
Nie do końca mnie zrozumiałeś. Oni mają do tego prawo, też są pasażerami tramwaju... przecież nie weźmiesz ich za pysk i nie wywalisz z tramwaju. Ja tylko posłużyłem się dobrą radą... autobusem to nawet szybciej pojedziesz i sobie jeszcze usiądziesz. ;-)

: 07 mar 2009, 11:23
autor: R-9 Chełmska
Premo pisze:A samochód jakim się wozili to właśnie nowe BMW serii 7
Nazgul pisze:dwóch romskich grajków po wyjściu z tramwaju wsiadło do może nie najnowszego modelu BMW, ale też nie kilkunastoletniego (jakim jeździ młodzież w sportowych strojach :twisted:
BMW - marka dresów i cyganów :D

: 07 mar 2009, 11:25
autor: slupek
reserved pisze:
rafalzag pisze:My? We własnym kraju mamy zmieniać środek lokomocji i się do nich dostosowywać? No sorry, ale przesadziłeś. Ja we własnym mieście mam prawo jeździć czym chcę i gdzie chcę, a nie jakaś rumuńska hołota będzie mi ustawiać życie.
Nie do końca mnie zrozumiałeś. Oni mają do tego prawo, też są pasażerami tramwaju... przecież nie weźmiesz ich za pysk i nie wywalisz z tramwaju. Ja tylko posłużyłem się dobrą radą... autobusem to nawet szybciej pojedziesz i sobie jeszcze usiądziesz. ;-)
A zakaz gry na instrumentach muzycznych i zakaz żebrania? Jeśli to robi, to można wziąć za pysk i wyrzucić.

: 07 mar 2009, 11:29
autor: reserved
W sumie masz rację. Ale tego się nie wyeliminuje, wywali się jednego, przyjdzie następny. Dlatego pisałem o tym, że jak przesiądziesz się do autobusu, będziesz miał na zawsze z tym spokój. ;-)

: 07 mar 2009, 11:30
autor: slupek
Miałem do czynienia w zeszłym roku z wioską romską na Słowacji, jak byłem w górach. Gdy znajdujesz się w zasiągu wzroku, to dzieciaki nie dają Ci spokoju - cały czas żebrzą, trykają Cię za rękę, zachodzą drogę i pokazują gdzie masz portfel, żebyśdałim pieniądze. Do tego nie gardzą innymi rzeczami - mojemu koledze wypersfadowali wyrwanie soku z ręki, bo miał go na wierzchu. A jak się oddalasz od takiej wioski, to nie dają Ci spokoju przez kilometr. Ale przyznać trzeba, że zajmująsię tym dzieciaki w wieku do 12 lat. Starsi się z nich śmieją i sami mówili, żebyśmy im nic nie dawali :D
A w tej wiosce byłklimat, jak u Borata w Kazachstanie :D

: 07 mar 2009, 12:33
autor: Michał W.
Premo pisze:(...)
Niech mi nikt nie mówi o stereotypach ponieważ znam to środowisko dosyć dobrze. Przynajmniej jeśli chodzi o Polskich cyganów.
Na Wawkomie każdy zna się na wszystkim. Ty też. Tylko Rumuna od Roma nie potrafisz odróżnić. Ech

: 07 mar 2009, 12:55
autor: ziomal
slupek pisze:A w tej wiosce byłklimat, jak u Borata w Kazachstanie
Jak fajnie było jechać szwajcarskim szynobusem na Słowacji w okolicach Popradu, gdy dookoła były romskie wioski :] Klimatycznie. Ale jakoś nie zauważyłem, by szczególnie czgeoś chcieli. Może ze względu na to, że jak jechały dzieci, to z rodzicami.

[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 13:06 ]
Michał W. pisze:
Premo pisze:(...)
Niech mi nikt nie mówi o stereotypach ponieważ znam to środowisko dosyć dobrze. Przynajmniej jeśli chodzi o Polskich cyganów.
Na Wawkomie każdy zna się na wszystkim. Ty też. Tylko Rumuna od Roma nie potrafisz odróżnić. Ech
1)- Kwestia sporna, ale ostatnio atmosfera jakby się popsuła... :neutral: 2)- jakiś czas temu czytałem artykuł na ten temat. Był w nim artykuł, w którym wypowiadał się ktoś z bodaj pewnego stowarzyszenia, działającego w Polsce na rzecz Rumunów tutaj mieszkających. I mówił o silnym, istniejącym stereotypie na temat Rumunów i Romów. Bo rzeczywiście czym inny są Cyganie, czym innym ludzie tutaj ściągnięci, czym innym normalni obywatele Rumunii. Tak myślę, mam nadzieję, ze poprawnie, choć mogę mieć złe wyobrażenie, bo to jest skrótowo. A matki z dziećmi, siedzące w róznych miejscach np. Warszawy, oddają jakiekolwiek zebrane pieniądze do swojej ''grupy'', a później jest to jakoś rzodzielane? pOdobno organizują to nawet i Polacy... Jak z tym jest?

: 07 mar 2009, 13:44
autor: MeWa
ziomal pisze:A matki z dziećmi, siedzące w róznych miejscach np. Warszawy, oddają jakiekolwiek zebrane pieniądze do swojej ''grupy'', a później jest to jakoś rzodzielane?
tak, dlatego potem wyrzucają banany i wsiadają do luksusowych BMW... Jak ktoś oglądał Kusturicę, to tam były podobne sceny.
Dodam tylko, że w Rumunii w większych miastach wcale nie jest tak źle, bieda (w sensie ludzi) nie lata zasadniczo po ulicach - już więcej żebrzących i bezdomnych było w Budapeszcie...

: 07 mar 2009, 13:59
autor: ziomal
MeWa pisze:tak, dlatego potem wyrzucają banany i wsiadają do luksusowych BMW... Jak ktoś oglądał Kusturicę, to tam były podobne sceny.
Dodam tylko, że w Rumunii w większych miastach wcale nie jest tak źle, bieda (w sensie ludzi) nie lata zasadniczo po ulicach - już więcej żebrzących i bezdomnych było w Budapeszcie...
W Rumunii są centra handlowe (phi, ale mi oznaka cywilizacji...), multipleksy. To pewnie normalnie w większości funkcjonujący kraj, który po prostu posiada swoje porblemy, zwłaszcza na prowincji. Tak samo, jak my. Żebrzący Rumuni po prostu są z tego kraju i już. Nic więcej. To tak smao, jak często na zasadzie stereotypów jestesmy postrzegani my, bo ktos jest hydraulikiem etc...
I tak sie cieszę z tego, gdzie żyję, bo większość moich znajomych chce wyjechać za granicę.

: 07 mar 2009, 20:02
autor: Premo
Michał W. pisze:Tylko Rumuna od Roma nie potrafisz odróżnić. Ech
Już mówiłem że chodzi o Rumuńskich cyganów. Nie o "normalnych" obywatelach Rumunii

[ Dodano: Sob 07 Mar, 2009 22:35 ]
Jeśli widzicie cygana żebrzącego to nie myślcie że naprawdę źle mu się powodzi. Z żebrania zrobili sposób na łatwe zarobienie pieniędzy. Średnio udaje się im w ciągu dnia wyciągnąć ok. 150zł. Dla wielu to więcej niż dniówka w uczciwej pracy a cygan przy dobrych wiatrach potrafi zebrać po kilkaset złotych siedząc tylko pod murem lub grając na akordeonie.

: 11 kwie 2009, 10:56
autor: Teokryt
może wzorem akcji "nie daj się złowić" zrobić "nie daj się nabierać" i rozwiesić takowe plakaty w tramwajach i autobusach? bo ja się tylko cieplej zrobiło to po prostu plaga.

: 11 kwie 2009, 13:00
autor: kajo
Ja proponuje plakaty z miejscami gdzie wydawana jest pomoc (jedzenie itp.) , wypadnie im argument koronny:)

: 14 lip 2009, 8:15
autor: SławekM
Pasażerowie najczęściej słyszą: „daj”

Janina Blikowska , Konrad Majszyk 13-07-2009, ostatnia aktualizacja 13-07-2009 22:48

W autobusach i tramwajach inwazja proszących o datek matek z niemowlętami albo grajków. Kierowcy dostali instrukcję, żeby wypraszać ich z pojazdów. A policja apeluje: – Żebrzący działają w zorganizowanych grupach. Zanim dasz pieniądze, zastanów się dwa razy

Aleje Jerozolimskie. Niskopodłogowy tramwaj linii 9 jedzie w stronę ronda de Gaulle’a. Na przystanku za mostem Poniatowskiego wsiada Cyganka z dzieckiem. Motorniczy zna ją z widzenia. Widział, jak wcześniej żebrała wśród pasażerów.

– Proszę wysiąść z tramwaju! – odzywa się przez interkom.Zaskoczona Cyganka stoi jak rażona piorunem. Ani drgnie. – Proszę natychmiast wysiadać albo nie ruszymy z przystanku – grozi motorniczy.

Śniada kobieta jak niepyszna wychodzi z tramwaju. Pasażerowie nagle się ożywiają. Podnosi się wrzawa. Dobrze zrobił czy nie? Grupa przeciwników „natrętnego żebrania” ściera się z nielicznymi obrońcami Cyganki.Najruchliwszą trasą tramwajową w mieście – wzdłuż Al. Jerozolimskich – nie sposób przejechać, żeby nie być nagabywanym. Pasażerowie najczęściej odwracają głowę do szyby. Kiedy żebrzący nie ustępuje, rozpoczyna się awantura.

Skuteczniej od kontrolera

– Żebrzący są bardziej aktywni w komunikacji miejskiej niż kontrolerzy biletów – pisze w mejlu do „ŻW” Agata.Oficjele zastanawiają się, w jaki sposób poprawić komfort pasażerów i egzekwować przestrzeganie przepisów. Te wyraźnie stanowią, że w komunikacji miejskiej zabronione jest m.in. żebranie, sprzedaż obwoźna i granie na instrumentach.

– Prowadzący pojazd może wyprosić więc pasażera, który zakłóca porządek– mówi rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow.– Pouczyliśmy motorniczych, żeby interweniowali, ale robili to w sposób kulturalny – zastrzega rzecznik Tramwajów Warszawskich Michał Powałka.W razie awantury motorniczy powiadamia przez radio centralę ruchu, a ta powinna zaalarmować Straż Miejską. Pasażerowie mogą też zadzwonić tam bezpośrednio: pod numer 986. Inny numer interwencyjny to centrala ruchu ZTM: 194 84.

Według Adama Stawickiego z Miejskich Zakładów Autobusowych, do interwencji z powodu żebrzących dochodzi w ich pojazdach co kilka dni. Najczęściej jednak pasażerowie nie zgłaszają takich spraw.Od czytelników wiemy, że żebracy schodzą ze swoją „działalnością“ nawet do obwieszonego kamerami metra. – Jechałem w stronę Młocin, gdy na placu Wilsona wsiadła Cyganka z harmonią. Przejechała aż do Wawrzyszewa. Przez całą trasę udawała, że umie grać, ale nie dostała ani grosza. Gdy zauważyła, że do wagonu wsiada kontroler biletów, uciekła – opowiada Michał Stefański.

– Jeśli pasażer jest agresywnie nagabywany, może powiadomić przez interkom maszynistę. Na kolejnej stacji będzie już czekała Straż Miejska – zapewnia rzecznik Metra Warszawskiego Krzysztof Malawko.– Żebrzący działają w zorganizowanych grupach. Jako adres podają camping przy ul. Grochowskiej lub tani hotel na Wiatracznej czy w Piastowie, gdzie przebywa wielu ich rodaków – mówi „ŻW” oficer z Komendy Stołecznej.W ostatni weekend policja prowadziła akcję przeciwko żebrakom. Jaki był jej efekt? Nie wiadomo. – Nie mamy jeszcze danych – mówi rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler.
Przestępczy proceder

Straż miejska interweniowała w tym roku 262 razy w sprawach żebractwa. – Nasi funkcjonariusze nie mogą karać . Mogą jedynie pouczyć żebrzącego albo wydać mu polecenie, żeby opuścił dane miejsce – usłyszeliśmy w Straży Miejskiej.

Karać żebraków może za to policja. – Ale tylko tych, którzy mają środki do życia i mogą podjąć pracę – zastrzega Marcin Szyndler. W drugiej połowie 2008 roku funkcjonariusze ukarali mandatami 68 żebrzących obcokrajowców, a wobec jednej osoby skierowali wniosek do sądu grodzkiego. Kolejnych 465 osób żebrzących pouczono. Żebracy romskiego pochodzenia są często przywożeni do Polski przez grupy przestępcze. Większość wyżebranych pieniędzy oddają swoim „opiekunom“. Ci szkolą ich, w jaki sposób wzbudzać współczucie i grać na uczuciach mieszkańców.

Na początku maja policja zatrzymała rumuńskie małżeństwo: 42-letnią Olimpię i o trzy lata jej starszego męża Mirona T. Para była poszukiwana w całej Europie. Oferowała „pracę” Cyganom. W zamian za wikt i nocleg, mieli żebrać w Budapeszcie. Gdy tamtejsza policja wpadła na trop małżonków, ci przyjechali do Warszawy. Bazę urządzili sobie na campingu przy ul. Grochowskiej. Na razie śledczy nie postawili jeszcze małżeństwu zarzutów.

Życie Warszawy
http://www.zw.com.pl/artykul/1,381448_P ... _daj_.html

: 15 lip 2009, 0:31
autor: MZ
ŻW pisze:Przez całą trasę udawała, że umie grać.
:arrow: I chyba tutaj tkwi też problem, bo tego rzępolenia naprawdę nie da się słuchać. Z takimi przypadkami spotykałem się w Radomiu i w Warszawie - nigdzie nie trafiłem na grajka potrafiącego coś z sensem zagrać. Dopiero dziś (no, już wczoraj) w Białymstoku widziałem takiego, który miał talent - bez fałszowania grał "Czarne oczy" :P.

: 15 lip 2009, 15:01
autor: Paweł_K
Tacy co umieją coś zagrać, nie żebrzą w autobusach. Wystarczy ustawić się na Starówce - jak się umie grać i wygląda w porządku, to nikt się nie czepia (wielokrotnie z kumplem jeździliśmy sobie pograć dla przyjemności, a jeszcze coś do futerału wpadło i ani Policja ani SM nie miały nigdy żadnych "ale") A tego rzępolenia w tramwajach/autobusach to nie mogę słuchać, uszy więdną. Daję głośniej MP3, odwracam wzrok i działa ;)