: 13 sie 2011, 3:08
No tak tylko że pierwsza lepsza szmacianka sarajewo na nas najedzie i się okaże ze jesteśmy bezbronni a nasi żołnierze nie wiedzą jak mają trzymać karabin a co dopiero z niego strzelać. 
Kto by tam na nas chciał najechać...Desert pisze:No tak tylko że pierwsza lepsza szmacianka sarajewo na nas najedzie i się okaże ze jesteśmy bezbronni a nasi żołnierze nie wiedzą jak mają trzymać karabin a co dopiero z niego strzelać.
Myślę, że Sarajewo było co najmniej nietaktownym przykłademDesert pisze:No tak tylko że pierwsza lepsza szmacianka sarajewo na nas najedzie i się okaże ze jesteśmy bezbronni a nasi żołnierze nie wiedzą jak mają trzymać karabin a co dopiero z niego strzelać.
Nie, ale w przeciwieństwie do ciebie przeczytałem uważnie ten artykuł...Desert pisze:Rozumiem że uważasz naszą armie za superhiper zajebistą?
Cała wypowiedź p. Siemioniaka to brednie. Obecnie w wojsko się nie inwestuje, specjaliści są zwalniani, bo w modzie jest obniżanie etatów.Bastian pisze:Nie widzę tu żadnych bredni
Rozumiem, że można zakwestionować powyższe zdanie. jako jedyne z całej wypowiedzi - to rzeczywiście propaganda sukcesu, którego - póki co - nie widać. Wskaż jeszcze choć jedno zdanie, które według ciebie jest brednią, skoro już posługujemy się tym określeniem...Wolfchen pisze:I taka polska armia w dużym stopniu już jest.
Ja nawet częściowo też, tylko że to się ma nijak do tego artykułu. Siemoniak nie może przecież zacząć urzędowania od stwierdzenia "po czterech latach naszych rządów armia jest do dupy". A trochę krytyki stanu obecnego można tu między wierszami przeczytać...Desert pisze:uważam tak samo jak Wolfchen
Proszę uprzejmie:Bastian pisze:Wskaż jeszcze choć jedno zdanie, które według ciebie jest brednią, skoro już posługujemy się tym określeniem...
Myślenie życzeniowe. Samodzielnie nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć PKW Afganistan (transport, MRAPy), nie bierzemy udziału w operacji antypirackiej (bo nie mamy czym) - więc jak tu mówić o "liczącym się członkowstwie"?Polska jest dziś liczącym się członkiem najważniejszych międzynarodowych sojuszy: NATO i Unii Europejskiej
Od kilku lat owe SZ popadają w ruinę. Jedynym pozytywnym aspektem jest wydzielenie Wojsk Specjalnych.Od kilku lat nasz kraj buduje nowe siły zbrojne.
Tu pełna zgoda, jednak kolejny przykład bredni, jeśli chodzi o ostatnie 4 lata - gdyż zmiany zaczęły się od d... strony - czyli od tego, co najtańsze i najbardziej medialne - czyli zniesienia poboru. A powinno się zacząć od modernizacji technicznej (kosztownej i niezbyt spektakularnej), podnoszeniu kwalifikacji kadr, wzrostu uposażeń dla specjalistów, a dopiero potem zmniejszania ilości wcielanych żołnierzy, aż do całkowitego zniesienia poboru - ale zostawienia zsw dla ochotników.doskonalenie wymaga czasu i znacznego nakładu środków
No tak tylko że pierwsza lepsza szmacianka sarajewo na nas najedzie i się okaże ze jesteśmy bezbronni a nasi żołnierze nie wiedzą jak mają trzymać karabin a co dopiero z niego strzelać.
Cała wypowiedź p. Siemioniaka to brednie. Obecnie w wojsko się nie inwestuje, specjaliści są zwalniani, bo w modzie jest obniżanie etatów.
Co do Marynarki Wojennej - obecnie praktycznie nie istnieje pod względem zdolności bojowych (zainteresowanych odsyłam do NTW 7/2011), więc budowa nowych okrętów (ze 3 o.p. i do tego 5-6 modułowych okrętów nawodnych + dokończenie p. 621) jest nieodzowna - albo likwidacja tego rodzaju SZ...
Nasz udział w misjach wypadowych jest nieproporcjonalnie, w stosunku do możliwości finansowych, duży. W ilu misjach zagranicznych biorą udział Niemcy?Wolfchen pisze:Proszę uprzejmie:Bastian pisze:Wskaż jeszcze choć jedno zdanie, które według ciebie jest brednią, skoro już posługujemy się tym określeniem...
Myślenie życzeniowe. Samodzielnie nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć PKW Afganistan (transport, MRAPy), nie bierzemy udziału w operacji antypirackiej (bo nie mamy czym) - więc jak tu mówić o "liczącym się członkowstwie"?Polska jest dziś liczącym się członkiem najważniejszych międzynarodowych sojuszy: NATO i Unii Europejskiej
Ruina to mocne i nijak przez Ciebie nie udowodnione słowo. Twoje zarzuty koncentrują się na marynarce i logistyce wsparcia misji w Azji, co mnie niestety zupełnie do tej rzekomej "ruiny" nie przekonuje. Choć rozumiem, że do marynarki masz stosunek emocjonalny, to jednak powiedzmy sobie szczerze - nasze tradycje morskie nigdy specjalnie bogate nie były.Od kilku lat owe SZ popadają w ruinę.
Szczerze mówiąc, gdybym miał wybrać, to MW jest dla mnie najmniej istotną gałęzią wojska. Przy dzisiejszych zasięgach artylerii, wojsk rakietowych o lotnictwie nie wspominając, państwo nad jeziorem Bałtyckim ma naprawdę bardziej niezbędne wydatki.Jedynym pozytywnym aspektem jest wydzielenie Wojsk Specjalnych.
Natomiast pisanie o budowie nowych SZ, podczas gdy lotnictwu MW brakuje helikopterów SAR,a samej MW brakuje jednostek zdolnych do zabezpieczenia polskiej WSE jest delikatnie mówiąc nie na miejscu...
Skoro to najtańsze, to w żaden sposób nie wpłynęło na modernizację lub nie reszty armii.Tu pełna zgoda, jednak kolejny przykład bredni, jeśli chodzi o ostatnie 4 lata - gdyż zmiany zaczęły się od d... strony - czyli od tego, co najtańsze i najbardziej medialne - czyli zniesienia poboru.doskonalenie wymaga czasu i znacznego nakładu środków
To skąd się bierze obecnie szeregowców?A powinno się zacząć od modernizacji technicznej (kosztownej i niezbyt spektakularnej), podnoszeniu kwalifikacji kadr, wzrostu uposażeń dla specjalistów, a dopiero potem zmniejszania ilości wcielanych żołnierzy, aż do całkowitego zniesienia poboru - ale zostawienia zsw dla ochotników.
No właśnie o to mi chodzi - jesteśmy "liczącym się" członkiem NATo, jeśli chodzi o wydatki, bo jeśli chodzi o korzyści, to nie licząc czterogwiazdkowego stanowiska w Norfolk (rotacyjnie z Włochami), to nie mamy z tego nic.Glonojad pisze:Nasz udział w misjach wypadowych jest nieproporcjonalnie, w stosunku do możliwości finansowych, duży.
Tym się zajmuję, więc w tym zakresie mam największą wiedzę.Glonojad pisze:Twoje zarzuty koncentrują się na marynarce i logistyce wsparcia misji w Azji, co mnie niestety zupełnie do tej rzekomej "ruiny" nie przekonuje.
Z LIFTami (o których mówisz) to jest trochę tak, jak z ośrodkiem szkolenia kierowców, który ma 10 ciągników siodłowych z naczepami i jednocześnie chce szkolić kierowców i świadczyć usługi transportowe. Tych samolotów będzie po prostu za mało do szkolenia, a przez to, ze będą miały elementy bojowe, koszty tego szkolenia (masa, koszty paliwa, przeglądów, certyfikacji) będą spore. Aczkolwiek mniejsze, niż szkolenia na dwumiejscowym F-16Glonojad pisze:Za dużo potrzebniejsze uważam np. posiadanie kilku eskadr samolotów zdolnych do szybkiego zabezpieczenia całego terytorium a tutaj dysponujemy F-16, a zaraz jeszcze dość sprytny pomysł myśliwców szkolno-bojowych kompatybilnych z tymże F-16 wejdzie.
No tu ja się absolutnie nie zgodzę. Jaki czas autonomicznej pracy ma okręt, a jaki czas ma samolot? Oczywiście nie mówię, że mamy mieć całą flotę lotniskowców, ale flotyllę OP i do tego flotyllę korwet wielozadaniowych - już powinniśmy mieć. Szczególnie, że MOSG nie ma żadnych okrętów większego kalibru, który byłby zdolny zatrzymać np. uprowadzony przez terrorystów prom.Glonojad pisze:Przy dzisiejszych zasięgach artylerii, wojsk rakietowych o lotnictwie nie wspominając, państwo nad jeziorem Bałtyckim ma naprawdę bardziej niezbędne wydatki.
W taki sam sposób, jak podoficerów i oficerów z cywila - konkurs ofert.Glonojad pisze:To skąd się bierze obecnie szeregowców?
Po prostu powinno się przez pewien czas nie brać udziału w tych misjach/ograniczyć do bardzo dużego minimum, a w tym czasie pieniądze te przeznaczyć na porządna modernizację armii.Glonojad pisze:Nasz udział w misjach wypadowych jest nieproporcjonalnie, w stosunku do możliwości finansowych, duży. W ilu misjach zagranicznych biorą udział Niemcy?
Innymi słowy, chętnie giniemy za amerykańskie interesy i wykazujemy dużą aktywność - może o to w tym "liczeniu się" chodzi. Choć chciałbym się dowiedzieć, jakie faktycznie korzyści z tego odnosimy, oprócz tego, że paru oficerów może się pobawić w wojnę na żywo.
"misjach" - kocham takie eufemizmy.="primoż"Po prostu powinno się przez pewien czas nie brać udziału w tych misjach
No dobra, ale samoloty innych usług zapewniać nie muszą.Wolfchen pisze:Z LIFTami (o których mówisz) to jest trochę tak, jak z ośrodkiem szkolenia kierowców, który ma 10 ciągników siodłowych z naczepami i jednocześnie chce szkolić kierowców i świadczyć usługi transportowe.
Skoro są szkolno-bojowe, to oznacza, ze oprócz szkolenia pilotów, mają także być wliczane do ugrupowań bojowych SL. A skoro tak, to część z nich muszą prowadzić dyżury bojowe. Załóżmy, że połowa. W tym samym czasie więc zostaje 9 samolotów do celów szkolnych, co przy uruchomieniu około 60%, daje dziennie 5-6 samolotów do szkolenia. Koszmarnie mało.Bastian pisze:No dobra, ale samoloty innych usług zapewniać nie muszą.