8833 pisze:Jedno jest pewne. Takiego chaosu w metrze jeszcze nie było.
Polemizowałbym. Tego typu zdarzenia zawsze powodują chaos. Teraz było o tyle gorzej, że dotyczyło to szczytu porannego, kiedy największe jest natężenie pasażerów. No i zdarzenie miało miejsce na stacji ruchowej (gdzie można zawracać pociągi), w związku z czym większy był odcinek, na której pociągi kursowały po jednym torze.
8833 pisze:Jak wsiadałem na Młocinach tak ok. 6:20, to pojawił się skład, który miał jechać do Wilanowskiej.
to był sam początek, a w czasie takiego zdarzenia organizacja ruchu ma prawo zmieniać się w miarę potrzeb.
8833 pisze:Brak komunikatów informujących o utrudnieniach.
stoi to w sprzeczności z tym, co piszesz i podają inni. Dodam, że zasadniczo zaleca się, żeby komunikaty nadawać tuż przed wjazdem pociągu (albo może inaczej: taką praktyką kierują się dyżurni).
8833 pisze:W efekcie na Politechnice część osób czekało na wachadło, a część chciał się zmieścić do 505. Ciekawy widok
oprócz tego została przecież uruchomiona komunikacja zastępcza, o czym pasażerowie byli też informowani na Politechnice.
Lukasz pisze:Podawano także nie prawdziwe informacje na temat przyjazdu pociągu wahadłowego.
Na Politechnice w miarę dokładna infomacja była podana, ale trudno w tym momencie określić wpływ wszystkich czynników na czas przejazdu w takich sytuacjach - wymiana pasażerska jest znacznie dłuższa, do tego często pociąg wolniej ze względów bezpieczeństwa wjeżdża na stacje i z nich wyjeżdża.
Ja tylko przypomnę, że w takich sytuacjach nieporównywalnie wzrasta zakres pracy, jaką wykonywać muszą pracownicyh metra, tak samo jak przepływ informacji - najważniejsze pozostaje zapewnienie bezpiueczeństwa i nadzór nad kursowaniem pociągów, co też wymaga o wiele więcej wysiłku.