O nazwach ulic
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Trochę wybiórczo mnie zacytowałeśMZ pisze:A ja mam odmienne zdanie. Jest most Siekierkowski na Trasie Siekierkowskiej, jest most Łazienkowski na Trasie Łazienkowskiej, jest most Świętokrzyski na "przedłużeniu" Świętokrzyskiej, jest most Poniatowskiego na alei Poniatowskiego i ma być most Północny na Trasie Północnej. Swego rodzaju wyjątkiem jest most Śląsko-Dąbrowski, ale jego nazwa też jest w pełni uzasadniona. Niech zatem będzie też most Krasińskiego, a dla Jacka Kuronia proponowałbym poszukać innego miejsca do nazwania.
Pzdr
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27723
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
To już bardzo naciągany argument i rozumowanie. Niemniej jednak więcej jest (na siłę i biorąc pod uwagę nieistniejący i nienazwany jeszcze most Północny!) nazw zgodnych z nazwami ulic, ale NIE JEST to żadna reguła. O regule można by mówić, gdyby wyjątek był jeden na dwadzieścia nazw, a nie dwa na siedem.MZ pisze:Ale jest jeszcze most Gdański przy Wybrzeżu Gdańskim i torach prowadzących do Dworca Gdańskiego. Czego jest zatem więcej?![]()
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
w dzielnicy Wawer.MZ pisze:MeWa pisze:poza tym dwie ulice, w rozumieniu ustawy z 1985 r., będące drogami wewnętrznymi dostają nazwy: Arkadii i RutyA te dwie to gdzie? Nazwa pierwszej sugeruje, że przy CH Arkadia, ale czy tak jest?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
-
Krzysiek_S
- Posty: 4707
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:08
- Lokalizacja: Wawer-Zerzeń-Zastów
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36175
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3857878.html
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3857817.htmlCzy PiS zlikwiduje ul. Waryńskiego i Armii Ludowej
Jan Fusiecki, Jarosław Osowski
2007-01-18, ostatnia aktualizacja 2007-01-18 09:55
Z inicjatywy premiera Jarosława Kaczyńskiego terenowi działacze PiS mają wymazać z map miast patronów kojarzonych z PRL-lem i komunizmem. Nazewnicza czystka ma objąć ulice: Armii Ludowej, Waryńskiego i Rosoła.
Premier zauważył, że niejedna ulica w Polsce nosi imię zagorzałego komunisty. I zapowiedział: tak dalej być nie może, jeśli tych nazw nie wyeliminują samorządy, zrobią to za nich władze rządowe. Posłowie PiS już wzięli się do pisania ustawy, która wprowadzi kryteria eliminacji niechcianych patronów i zwiększy w tym zakresie uprawnienia wojewodów.
W Warszawie rządzi Platforma Obywatelska wspierana przez centrolewicę, która nie chce nazewniczej czystki. Ale po wejściu w życie ustaw PiS-owski wojewoda może Radzie Warszawy nakazać zmianę drażniących PiS patronów.
W warszawskim PiS najbardziej aktywna i wpływowa jest grupa tzw. jastrzębi. To radni skupieni wokół Marka Makucha, lidera klubu partii Kaczyńskich w Radzie Warszawy.
- Najbardziej drażni mnie nazwa ulicy Armii Ludowej. Powinniśmy też znieść patronat Ludwika Waryńskiego i Jan Rosoła [działacz Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy na przełomie XIX i XX wieku], bo nie walczyli o niepodległość Polski - mówi Makuch.
Waryńskiego bronią wszyscy
- To pomysły świadczące o wyjątkowej ignorancji. Po upadku powstania styczniowego w czasach Ludwika Waryńskiego niepodległość Polski postulowali nieliczni działacze, głównie na emigracji. Wtedy mieliśmy przecież pozytywizm, konserwatystów krakowskich czy endeków Dmowskiego, którzy postulowali tylko większą autonomię ziem polskich - przypomina Tomasz Nałęcz, profesor historii i były działacz SdRP i SdPl. A patronaty Rosoła i Armii Ludowej ? - Jan Rosół to prosty robotnik, walczył z caratem. Myślę, że zasługuje na ulicę. Armia Ludowa była podporządkowana PPR, ale wielu jej żołnierzy nie miało tej świadomości. Po prostu chcieli bić Niemców. Za walkę w Powstaniu Warszawskim dostawali najwyższe odznaczenia od dowództwa AK - mówi Tomasz Nałęcz.
Historycy o prawicowych poglądach nie są tak liberalni w ocenach. - Jan Rosół był członkiem SdKPiL, partii, dla której walka o niepodległość była przeszkodą dla światowej rewolucji socjalnej. Armia Ludowa była podporządkowana PPR, a więc ZSRR. Nie wszyscy jej żołnierze o tym wiedzieli, ale z tego nie wynika, że ta nazwa powinna zostać - uważa prof. Wojciech Roszkowski, autor podręczników najnowszej historii Polski, europoseł PiS.
A Waryński? - Jego ulicę bym zostawił. Umarł śmiercią męczeńską. W przeciwieństwie do Józefa Piłsudskiego nie dane mu było dożyć czasów, w których socjaliści wybierali między nurtem socjalnym a niepodległościowym - podkreśla prof. Roszkowski.
Armię Ludową uratował jeden głos
Do tej pory nikt nie próbował zmieniać nazwy ul. Waryńskiego. Podobnie Marcina Kasprzaka na Woli, współpracownika Róży Luksemburg. Ale al. Armii Ludowej - fragment Trasy Łazienkowskiej - już raz o mały włos zniknęłaby z planu miasta. W 1995 r. zabrakło jednego głosu, by Rada Warszawy zastąpiła ją gen. Maczkiem. Pomysł wzbudził głośne protesty kombatantów. Radni SLD nazywali go "rewanżyzmem" i "antylewicową obsesją". - My też mamy prawo do swoich bohaterów - domagał się ówczesny szef klubu SLD w Radzie Warszawy Jan Wieteska. Do dziś zostało ich jeszcze kilku. Mają najczęściej małe ulice rozproszone po całej Warszawie: Stanisław Kulczyński - współpracownik Bolesława Bieruta w Krajowej Radzie Narodowej i wicemarszałek Sejmu PRL w latach 1952-56, Julian Brun, Józef Ciszewski - członkowie Komunistycznej Partii Polski, którzy przed wojną wyemigrowali do ZSRR, Henryk Raabe - socjalista, ambasador PRL w ZSRR w latach 1945-46.
Precedensowy wyrok NSA powstrzymał przemianowanie ul. Związku Walki Młodych. W 1998 r. sąd nakazał przywrócenie tej nazwy po proteście 500 z 3 tys. mieszkańców. Rada Warszawy, nadając jej nazwę Józefa Andrzeja Szczepańskiego, autora powstańczej piosenki "Pałacyk Mihla", nie wskazała źródeł finansowania zmiany. Czy podobne wyroki zaczną zapadać, gdy do dekomunizowania zabierze się wojewoda z PiS?
Waryńskiemu darujcie!
Seweryn Blumsztajn
2007-01-18, ostatnia aktualizacja 2007-01-17 22:45
Premier zapowiedział uliczną dekomunizację. No i dobrze, będzie wesoło.
Jeżeli nie lękasz się pieśni
stłumionej, złowrogiej i głuchej,
gdy serce masz męża i jeśli
pieśń kochasz swobodną - posłuchaj.
(Władysław Broniewski "Elegia o śmierci Ludwika Waryńskiego", 1932 r., pierwsza zwrotka)
Poza działaczami PiS ludziom minął już na ogół rewolucyjny zapał i nie lubią, jak im zmieniają adres. W dodatku to kosztuje. Kilka lat temu mieszkańcom ulicy Związku Walki Młodych w Warszawie udało się nawet odwojować tę nazwę przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Sąd zgodził się, że jeśli Rada Warszawy chce dekomunizować ich ulicę, to niech pokryje koszty.
Ale w ogóle to dekomunizowanie ulic jest fajniejsze niż dezubekizacja. Bo nic nie trzeba zabierać jakimś starszym typom, tylko można porozmawiać o historii.
Na przykład szef klubu PiS w Radzie Warszawy Marek Makuch chce zabrać ulicę Ludwikowi Waryńskiemu, bo "nie walczył o niepodległość Polski, tylko z Różą Luksemburg myślał o socjalistycznych utopiach". Pomijając już, że panu radnemu się pomyliło, bo Róża była wtedy dzieckiem, to nie jest w porządku.
Waryński był naprawdę porządnym człowiekiem. Z komunistami nie miał nic do czynienia, bo ich jeszcze wtedy nie było. Walczył całe życie o robotnicze prawa, a PiS jest przecież "solidarny". Umarł młodo w carskim więzieniu. Panu radnemu Waryński może się źle kojarzyć, bo musiał go latami oglądać na znienawidzonej komunistycznej stuzłotówce. Ale to nie wina Waryńskiego, że komuniści się do niego przyznawali. Piłsudski i przedwojenni pepeesowcy też się uważali za kontynuatorów partii Waryńskiego Proletariat. A więc jak już, to trzeba by zdekomunizować Piłsudskiego.
Ma na sumieniu Waryński jeden prawdziwy grzech. W 1882 r. organizował w Warszawie akcję oporu przeciwko rozporządzeniu dowódcy carskiej policji Buturlina, który nakazał objąć nadzorem obyczajowym robotnice. To już pachnie feminizmem.
Bardzo jednak chciałbym, żeby mu to wybaczono i żeby prezes Kaczyński skreślił go z listy do dekomunizacji, którą mu na pewno dadzą do akceptacji. Bo Waryński to jeden z moich wyrzutów sumienia. "Elegia o śmierci Ludwika Waryńskiego" Broniewskiego była jednym z żelaznych punktów wszystkich szkolnych akademii. Więc szydząc z tej propagandowej sztampy, śpiewaliśmy ją przez lata w rytmie walczyka. Jakoś mi do dzisiaj głupio.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36175
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Dorzucę jeszcze jeden artykuł - wyjątkowo, bo co prawda nie mówi o Warszawie, ale za to sporo o tym, jak takie sprawy bywają trudne do oceny...
Dekomunizacja nazw ulic: Ślązacy bronią Ziętka
Józef Krzyk, Przemysław Jedlecki, Katowice
2007-01-18, ostatnia aktualizacja 2007-01-18 09:33
Uwielbiany na Śląsku gen. Jerzy Ziętek może zniknąć z nazw ulic, szkół i pomnika, jeśli przejdzie zapowiedziana przez premiera ustawa o dekomunizacji ulic
Na Śląsku przestraszyli się, że Ziętka obejmie ustawa, która pozwoli wojewodzie zlikwidować niesłuszne nazwy, jeśli samorząd tego nie zrobi. Ogłaszając jej projekt, Jarosław Kaczyński przypomniał, że w Polsce obowiązuje konstytucyjny zakaz propagowania komunizmu. Ziętek jak ulał pasuje do ustawy. - A miał dużo zasług, jego ocena nie jest łatwa - przyznawali nam nawet śląscy politycy PiS.
Ziętka mieszkańcy Śląska zapamiętali jako dobrotliwego Jorga z kryką (Jurka z laską). Przed 1939 r. związany był z sanacją, II wojnę światową przeżył w ZSRR, gdzie w armii gen. Berlinga był oficerem do spraw politycznych. Pytany, jak mu się to udało, opowiadał, że miał wielu rosyjskich przyjaciół - w domyśle: z NKWD.
Biograf Ziętka prof. Jan Walczak jest przekonany, że zmyślił to w 1948 r., by wyrwać się z rąk bezpieki, która zarzucała Ziętkowi, że przed wojną prześladował komunistów, próbowała zmusić do samobójstwa.
Dobry władca
Dzięki przyjaźni z Edwardem Gierkiem, pierwszym sekretarzem KW, a potem KC PZPR, Ziętek jako długoletni wojewoda katowicki mógł sobie pozwolić prawie na wszystko. Wybudował największy w Polsce Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku (dziś nosi jego imię), specjalistyczne szpitale (np. Górnośląskie Centrum Rehabilitacji w Reptach i Reumatologiczno-Rehabilitacyjny Szpital w Ustroniu, też nazwane jego imieniem), a także Spodek - największą do dziś halę widowiskowo-sportową nad Wisłą.
Ponieważ nie było na to pieniędzy w budżecie państwa, organizował loterie i przymuszał kopalnie, by same finansowały te inwestycje. Przyjmował na audiencjach zwykłych ludzi, mówił gwarą jak oni i załatwiał sprawy, z którymi przychodzili.
Przeszedł do legendy jako dobry władca. Ślązacy pamiętają też, że osobiście o piątej rano objeżdżał place budowy i wyśmiewał aparatczyków. - Moja przedwojenna matura jest więcej warta od waszych studiów - powiedział pewnego razu przysłanemu z Warszawy dygnitarzowi.
Ślązacy nadal go uwielbiają
W listopadzie 2005 r., w 20. rocznicę śmierci, doczekał się pomnika wzniesionego w centrum Katowic. Jego popiersie znajduje się też w holu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, imię Ziętka nosi rondo koło Spodka, kilka podstawówek i Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania.
- Prześladował Kościół. Tacy ludzie nie mogą być dziś wzorem dla młodych - podkreśla jednak Stanisław Pięta, poseł PiS z Bielska-Białej. Inni pukają się w czoło. Zarzut szykanowania Kościoła uważają za niesprawiedliwy. Ziętek po prostu milczał, gdy w 1952 r. władza kazała wysiedlić katowickich biskupów.
- To dowód na słaby intelekt i wątpliwe morale - ocenia postępowanie niektórych działaczy PiS Henryk Buszko, katowicki architekt i szef społecznego komitetu, który wzniósł pomnik Ziętka i wciąż jest jego właścicielem. Czy pozwoli na zburzenie monumentu? - Nie ma mowy - zapewnia Buszko.
Ziętka bronią nawet śląscy działacze PiS, choć deklarują przy tym poparcie dla pomysłu premiera.
Piotr Spyra, wojewódzki radny PiS i lider Ruchu Obywatelskiego Polski Śląsk: - Przyznaję, że mam do Ziętka sentyment. Myślę, że ustawa nie obejmie wszystkich automatycznie. Sądzę, że będzie to dotyczyć tylko tych, o których pamięć wiąże się z utrwalaniem totalitaryzmu komunistycznego.
- Jeśli ktoś nie zna historii, to powinien wrócić do szkoły i dowiedzieć się, ile zawdzięczamy generałowi. Jesteśmy dumni, że nosimy jego imię i nikt nas nie zmusi do zmiany nazwy - zapewnia Jadwiga Gierczycka, prorektor Śląskiej Wyższej Szkoły Zarządzania.
O zmianie patrona dla ronda obok Spodka nie myślą też władze Katowic. - Nie sposób podważyć jego zasług dla miasta i regionu - mówi Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu.
Kazimierz Kutz, reżyser filmów o Śląsku i senator: - W Polsce rozwija się chyba jakaś choroba. Na Śląsku atak na Ziętka wywoła ferment.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow