: 13 lis 2009, 15:25
Fundusze nie są może duże ale procedura niekoniecznie jest prosta.
Co nie zmienia faktu, że pewnie warto to zrobić. Napisz do ZTM
Co nie zmienia faktu, że pewnie warto to zrobić. Napisz do ZTM
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
To fakt, to jedno z miejsc gdzie ochrona jest niezbędna. Dziwie się, że MZA po incydentach na tej pętli nie chce zabiegać o ochronę choćby własnych pracowników (kierowców)...A na Żeraniu FSO ochrony brak. Pewnie, jeszcze by się okazało, że ochrona faktycznie musi coś robić i byłby kłopot.
Po likwidacji 2 estakad będzie tam jaśniej.zeus pisze:Poza tym oświetlenie na pętli tramwajowej, na pewno poprawiłoby bezpieczeństwo pętli tramwajowej i przystanków zlokalizowanych w jej okolicy
faktycznie, rozwiazanie na miarę XXI wieku.MisiekK pisze:Po likwidacji 2 estakad będzie tam jaśniej.
Spodziewałem się takiej odpowiedzi. Natomiast zastanawia mnie fakt, dlaczego w fazie uzgodnień projektów nie myśli się o właściwym oświetleniu przystanków. W końcu ZTM taki projekt uzgadnia. Czemu jadąc tunelem przy Zachodnim albo na Żabie oślepia rząd lamp niczym w solarium, choć nie ma tam ruchu pieszego. Natomiast pod estakadami przy Starzyńskiego, na Trasie AK pod Mickiewicza, Słowackiego i właśnie na Żeraniu ludzie stoją w ciemnościach. Czy osoby, które takie rzeczy projektują i zatwierdzają nigdy w takich miejscach nie bywają? Potem się dziwią, że ktoś dostał nożem, ktoś wpadł pod tramwaj albo doszło do wykolejenia na zwrotnicy. W ciemnościach o to nie trudno.jasiu pisze:faktycznie, rozwiazanie na miarę XXI wieku.MisiekK pisze:Po likwidacji 2 estakad będzie tam jaśniej.
W tunelu pieszo-rowerowym jest dokładnie na odwrót, ledwo cokolwiek widać (można nie zauważyć na przykład szkła na ścieżce rowerowej...).Paweł D. pisze:Czemu jadąc tunelem przy Zachodnim albo na Żabie oślepia rząd lamp niczym w solarium (...)
Linia nocna N73TVN Warszawa pisze:Komunikacja miejska nie zawsze jest bezpieczna
06:30 29.12.2009 / TVN Warszawa
Choć podróż komunikacją miejską jest zwykle bezpieczna, napady na pasażerów nie należą do rzadkości. Do takich sytuacji najczęściej dochodzi w autobusach nocnych. Sprawą bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej zajęła się ekipa "Wezwania".
Ofiarą jednego z takich napadów jest student Jarosław Dawidziuk, który został zaatakowany w autobusie linii N73. - Wracałem do domu nocnym N73. Do autobusu weszła grupa mężczyzn w wieku ok. 20 lat. Od początku byli agresywni - opowiada dziennikarzom "Wezwania" student Jarosław Dawidziuk, ofiara jednego z takich napadów: -W pewnym momencie jeden z nich mnie uderzył, później zaczęli mnie kopać i ściągać ze mnie kurtkę.
Chuliganów nie udało złapać.
Podobnych sytuacji jest więcej. Napastnikami są często grupy podchmielonych wyrostków.
"Zwykle kończy się na pyskówkach"
- Nie mamy pełnych statystyk, ale do napadów najczęściej dochodzi na liniach peryferyjnych i nocnych - mówi Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego. Na napady narażeni są nie tylko pasażerowie, lecz także kierowcy. W maju jeden z nich został dźgnięty nożem. Do ostatniego tego typu zdarzenia doszło w grudniu, gdy jeden z kierowców został pobity po tym jak zwrócił uwagę pijanemu pasażerowi.
- Nie ma tygodnia żeby nie było tego typu historii, choć zwykle kończy się na pyskówkach - mówi jeden kierowców.
Kamery, system alarmowy i ochroniarze
Bezpieczeństwo w autobusach zwiększają np. kamery zamontowane wewnątrz pojazdów. Dzięki takiemu nagraniu udało się złapać pięciu napastników, którzy ponad dwa tygodnie temu awanturowali się w autobusie na Białołęce. - Kamery są zamontowane w ok. jednej trzeciej autobusów jeżdżących po stolicy - mówi Krajnow.
W 1000 z 1700 miejskich autobusów zamontowany jest specjalny system alarmowy. Dzięki niemu kierowcy mogą w razie niebezpieczeństwa powiadomić dyżurnego o zagrożeniu. Jest jeden problem. - System właściwie nie działa. Ciągle się psuje - informuje anonimowy kierowca miejskich autobusów.
W autobusach jeżdżą również ochroniarze, ale także ten sposób nie jest doskonały. - Jeżdżą nie tam, gdzie powinni i nie wtedy, kiedy są potrzebni - mówią kierowcy.
"To przez brak pieniędzy"
Na problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa w komunikacji miejskiej zwraca uwagę także Tadeusz Słoniewski, związkowiec MZA.
- W stosunku do kierowców nagminnie stosowana jest przemoc, zarówno fizyczna jak i słowna - opowiada. - Podobnie wygląda sytuacja w przypadku pasażerów - dodaje. Problemy z bezpieczeństwem tłumaczy brakiem pieniędzy. - Nie ma funduszy na konserwację systemu alarmowego - mówi związkowiec.
Spróbuj wymóc na wykonawcy przebudowy Trasy AK doświetlenie terenuPaweł D. pisze:Natomiast pod estakadami [..] na Trasie AK pod Mickiewicza, Słowackiego i właśnie na Żeraniu ludzie stoją w ciemnościach. Czy osoby, które takie rzeczy projektują i zatwierdzają nigdy w takich miejscach nie bywają? Potem się dziwią, że ktoś dostał nożem, ktoś wpadł pod tramwaj albo doszło do wykolejenia na zwrotnicy. W ciemnościach o to nie trudno.
Ja mówiłem o oświetleniu terenu, które leży w gestii ZDM-u. Ciemności panują w wielu miejscach gdzie żadnych remontów się nie prowadzi. Zresztą i tak zawsze sporządza się projekt organizacji ruchu. Jeśli wykonawca nie zapewni właściwych (i odpowiednio oświetlonych) przejść projekt taki nie powinien być zatwierdzony. A że na takie "błahostki" nie zwraca się uwagi to inna bajka.MisiekK pisze:Spróbuj wymóc na wykonawcy przebudowy Trasy AK doświetlenie terenuPowodzenia. Jak na razie tam się po interwencjach TVN Warszawa tylko wyłącza lampy, bo 'są niepotrzebne'.