fik pisze:Postulaty dzielnicy są po prostu niemożliwe do spełnienia, a dzielnica nie akceptuje propozycji ZTMu.
Tu już jest stara śpiewka:
1. ZTM nie zamierza nic dołożyć do kulejącej dzielnicy, a najchętniej jeszcze coś by zaoszczędził.
2. Dzielnica sama nie wie czego chce (piszę o stanowiskach radnych)
3. Mieszkańcy chcą żeby to co było zrobione było dobre dla nich, a ZTM che żeby to było dobre dla niego.
5. Dzielnica nie akceptuje propozycji ZTM.
6. Wróć punkt pierwszy.
Sztandarowym przykładem jest historyczne C/521. Nie ma sposobu żeby to ruszyć, bo kolej jest niepewna, nieprzewidywalna i nie pozwala wysiąść na Szembeku, Grenadierów czy Nowym Świecie. Zamiast odpuścić ten temat ZTM uparcie chce przekonać mieszkańców że się mylą. Tylko że mieszkańcy są praktykami, a ZTM teoretykiem (w tym przypadku).
Dopóki ZTM nie zaakceptuje faktu że musi do tej dzielnicy dołożyc nawet jeśli to nie rentowne to sytuacja będzie taka jak obecnie z małym wyjątkiem: teraz dobrym wytłumaczeniem impasu jest kolektor W, ale jak on się skończy będzie ciężko być głuchym na głos dzielnicy (opieszałość urzędnicza jest niemile widziana na pl. Starynkiewicza

).