JacekM pisze:Starsi pasażerowie robią różne dziwne rzeczy, w stylu wędrowania do trzecich drzwi w gniocie, by przejść potem z siatami przez cały wóz na przód.
Ja pamiętam rozmowę z jednym z sąsiadów - osobą po 80 - który kilka lat temu jechał 195. No i narzekał, że miał być niskopodłogowy, a przyjechał "dwustopniowy", podczas gdy wczoraj był niskopodłogowy. Odpowiedź była prosta - dzień wcześniej przyjechał U15, który ma niską podłogę we wszystkich wejściach, a tamtego dnia - przegubowy odkurzacz, który w trzecich drzwiach ma dwa schodki. Wniosek - przez różnorodność taboru pasażerowie się gubią i stąd część takich "niezrozumiałych" zachowań. A jak doczepy niskopodłogowe będą "bierne", czyli będą ciągnięte przez wagon jak rozumiem, to świadomość ich "niskiej podłogi" wśród pasażerów będzie dość niska, nie oszukujmy się.
przewoz pisze:Zaś wagon prowadzący znowu z przodu będzie miał wąsko, a jak wiadomo - większość ludzi starszych nie wiedzieć czemu - tam się pakuje.
Zdaje się, że już to kiedyś tłumaczyłem i moje obserwacje sprawdzają się średnio raz na pół roku. Jakiś czas temu przez własną nieuwagę, miałem w 105-tce pewien drobny wypadek, no i gdyby młody motorowy nie usłyszał łomotu kul o szybę jego kabiny i gdyby nie słyszeli tego łomotu także inni pasażerowie, to nie wiem, co by było, bo pewnie nikt by mnie nie wyciągnął, a w zasadzie nie wciągnął z powrotem na górę. Oczywiście w niskopodłogowych tramwajach raczej przodem nie wsiadam, bo wiem, że w u-bootach tam są schody, część pasażerów może tego zwyczajnie nie wie, a w Swingach nie mam potrzeby. A i jeszcze jedno - w delfinach przy pierwszych drzwiach jest świetna poręcz, która bardzo ułatwia wchodzenie, może nawet bardziej niż ta przy drzwiach drugich.