Komunikacja miejska w Wawrze
Moderator: Wiliam
Mnie to bardziej osobiście interesuje- ostatnio miałem parę scysji z rowerzystami w zbiorkomie o to
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Spora część rowerzystów, podobnie jak spora część kierowców, dostaje małpiego rozumu w kontakcie ze swym rumakiem, tylko - w przeciwieństwie do kierowców - w więcej miejsc się wciśnie. I wątpię, by to, czy regulamin ZTM przewiduje jakieś ograniczenia w przewozie rowerów, czy nie, miało dla nich jakiekolwiek znaczenie. Po prostu byłeś pieszym-zawalidrogą pod ręką
Rozumiem jednak, że chciałbyś mieć wiedzę, czy przewagę miałeś czysto moralną, czy także - formalnoprawną 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Tak - i nie chodzi o scysje na chodniku - tylko w autobusie/ tramwaju. Rowerzyści mają paskudny zwyczaj ze swoimi rumakami stawać w miejscu przeznaczonym dla wózków dziecięcych i mają wszystkich głęboko w d.. .
Niestety jak wsiadam z wózkiem do w/w pojazdów też mam głęboko w d.. że im się nie chce pedałować i bezczelnie (w/g nich ) żądam żeby taki jeden z drugim spadali z miejsca gdzie ja chcę - i mam prawo - stanąć z moją małoletnią córką podróżująca pojazdem napędzanym siłą mięśni rodziców. Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
Po wielkich bojach usuwają się co prawda - ale ciekawość mnie zżera jak to jest z tym przewozem rowerów
Niestety jak wsiadam z wózkiem do w/w pojazdów też mam głęboko w d.. że im się nie chce pedałować i bezczelnie (w/g nich ) żądam żeby taki jeden z drugim spadali z miejsca gdzie ja chcę - i mam prawo - stanąć z moją małoletnią córką podróżująca pojazdem napędzanym siłą mięśni rodziców. Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
Po wielkich bojach usuwają się co prawda - ale ciekawość mnie zżera jak to jest z tym przewozem rowerów
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
Regulamin pozwala przewozić rower , a ja byłem z 12-latkiem, który po masie nie dałby rady przejechać kilometra. Ale to chyba nie Twoja sprawa i nie Twój interes. Uwielbiam takich cwaniaczków , którzy zawsze muszą miec powód do czepiania się.rufio198 pisze:A co ciężko pojechać było rowerkiem z Centrum do Anina? Trzeba było się pchać do autobusu i teraz marudzić?rhemek pisze: dzięki czemu wracając z powstańczej masy z rowerem, który po takich wyczynach mi latał życzyłem mu wszystkiego najgorszego z 30 razy
[ Dodano: |5 Sie 2012|, 2012 22:07 ]
Cóż zwykle nie ma z tym problemu, mieści się i rower i wózek, ale sądząc po słowach wcale nie dziwię się , że masz z tym problemy. Ze mną też byś miał. Nienawidzę takich pieniaczy i zawsze daje im to odczuć.rufio198 pisze:Tak - i nie chodzi o scysje na chodniku - tylko w autobusie/ tramwaju. Rowerzyści mają paskudny zwyczaj ze swoimi rumakami stawać w miejscu przeznaczonym dla wózków dziecięcych i mają wszystkich głęboko w d.. .
Niestety jak wsiadam z wózkiem do w/w pojazdów też mam głęboko w d.. że im się nie chce pedałować i bezczelnie (w/g nich ) żądam żeby taki jeden z drugim spadali z miejsca gdzie ja chcę - i mam prawo - stanąć z moją małoletnią córką podróżująca pojazdem napędzanym siłą mięśni rodziców. Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
Po wielkich bojach usuwają się co prawda - ale ciekawość mnie zżera jak to jest z tym przewozem rowerów
A nie pomyslałeś, że może to być rower zepsuty, nie wiem, przebita opona, cokolwiek? Nie pomyślałeś o tym, że gdyby ten rowerzysta miał np. siły albo mógł sobie pojechać na rowerze to pewnie by to zrobił a nie kisił się w autobusie? Ja np. kiedyś jechałem rowerem z Ochoty do Powsina. Kondycji nie mam, byłem tak zmęczony, że wróciłem już autobusem. Czy zatem wyrzuciłbyś mnie z pojazdu twierdząc, że nie mam prawa tam być bo Ty musisz z wózkiem wjechać do autobusu? Oczywiście wsiadłem sobie wtedy na pętli i dojechałem do drugiej pętli stojąc z rowerem w jak najmniej utrudniającym innym życie miejscu, a dalej sobie sam podjechałem bo nie chciałem robić zamieszania w autobusie.rufio198 pisze:Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
-
bartoni722
- Posty: 6230
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Nie ma się porywać na coś, czego się nie da rady... Z rowerem wsiadam do wozów (akurat trafił się kwadrat
) tylko w razie wypadku losowego. Gdy nie mam już sił po prostu robię sobie dłuższą przerwę (ostatnio na Wale przy Ośrodku pół godziny stałem i zrobiłem jeszcze 17km po przejechanych 27).
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27727
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Gdyby głupota miała skrzydła, trzeba by cię karmić procą.reserved pisze:Ale równie dobrze możesz powiedzieć, że skoro ma się wózek z dzieckiem to można iść z nim na spacer a nie jeździć po mieście.bartoni722 pisze:Nie ma się porywać na coś, czego się nie da rady...
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Tu chodzi o kulturę. Naprawdę nigdy nie było problemu , żeby zmieścił się rower i wózek, szczególnie , że to zwykle weekend. Ale jak ktoś skacze już na początku bez powodu, jak to robi Rufio, to nie ma się co dziwić, że spotyka się z agresją...
Ależ oczywiście. Chociaż jak czasem widzę, że wózki stoją w miejscu gdzie nie powinny bo miejsce na wózki zajmuje np. jakaś kobieta, która musi tam usiąść (w Alpino np. gdzie są wysuwane siedzenia) to mam ochotę jej coś niemiłego powiedzieć.rhemek pisze:Tu chodzi o kulturę. Naprawdę nigdy nie było problemu , żeby zmieścił się rower i wózek, szczególnie , że to zwykle weekend. Ale jak ktoś skacze już na początku bez powodu, jak to robi Rufio, to nie ma się co dziwić, że spotyka się z agresją...
Pf, ja kiedyś jechałem autobusem, w którym był mój rower, czyjś inny rower, i osoba na wózku inwalidzkim, i nikt niekomu nie przeszkadzał, i nikt na nikogo nie naskakiwał. Więc da się, potrzeba tylko trochę kultury osobistej i zdolności ustępowania…rhemek pisze:Tu chodzi o kulturę. Naprawdę nigdy nie było problemu , żeby zmieścił się rower i wózek, szczególnie , że to zwykle weekend.
Dokładnie tak. A osób piszących: mogę wyjść na spacer z dzieckiem w wózku, więc muszę mieć zagwarantowane miejsce na wózek po protu nie zrozumiem. Ciekawe co zrobi, jak tam będzie niepelnosprawny na wózku? Też na wstępie każe mu spadać ? 