Komunikacja miejska w Wawrze

Moderator: Wiliam

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3559
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 05 sie 2012, 21:46

Mnie to bardziej osobiście interesuje- ostatnio miałem parę scysji z rowerzystami w zbiorkomie o to
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 05 sie 2012, 21:50

Spora część rowerzystów, podobnie jak spora część kierowców, dostaje małpiego rozumu w kontakcie ze swym rumakiem, tylko - w przeciwieństwie do kierowców - w więcej miejsc się wciśnie. I wątpię, by to, czy regulamin ZTM przewiduje jakieś ograniczenia w przewozie rowerów, czy nie, miało dla nich jakiekolwiek znaczenie. Po prostu byłeś pieszym-zawalidrogą pod ręką :p Rozumiem jednak, że chciałbyś mieć wiedzę, czy przewagę miałeś czysto moralną, czy także - formalnoprawną ;)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3559
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 05 sie 2012, 22:02

Tak - i nie chodzi o scysje na chodniku - tylko w autobusie/ tramwaju. Rowerzyści mają paskudny zwyczaj ze swoimi rumakami stawać w miejscu przeznaczonym dla wózków dziecięcych i mają wszystkich głęboko w d.. .
Niestety jak wsiadam z wózkiem do w/w pojazdów też mam głęboko w d.. że im się nie chce pedałować i bezczelnie (w/g nich ) żądam żeby taki jeden z drugim spadali z miejsca gdzie ja chcę - i mam prawo - stanąć z moją małoletnią córką podróżująca pojazdem napędzanym siłą mięśni rodziców. Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
Po wielkich bojach usuwają się co prawda - ale ciekawość mnie zżera jak to jest z tym przewozem rowerów
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
rhemek
Posty: 2354
Rejestracja: 23 cze 2007, 16:22
Lokalizacja: Anin

Post autor: rhemek » 05 sie 2012, 22:04

rufio198 pisze:
rhemek pisze: dzięki czemu wracając z powstańczej masy z rowerem, który po takich wyczynach mi latał życzyłem mu wszystkiego najgorszego z 30 razy :D
A co ciężko pojechać było rowerkiem z Centrum do Anina? Trzeba było się pchać do autobusu i teraz marudzić?
Regulamin pozwala przewozić rower , a ja byłem z 12-latkiem, który po masie nie dałby rady przejechać kilometra. Ale to chyba nie Twoja sprawa i nie Twój interes. Uwielbiam takich cwaniaczków , którzy zawsze muszą miec powód do czepiania się.

[ Dodano: |5 Sie 2012|, 2012 22:07 ]
rufio198 pisze:Tak - i nie chodzi o scysje na chodniku - tylko w autobusie/ tramwaju. Rowerzyści mają paskudny zwyczaj ze swoimi rumakami stawać w miejscu przeznaczonym dla wózków dziecięcych i mają wszystkich głęboko w d.. .
Niestety jak wsiadam z wózkiem do w/w pojazdów też mam głęboko w d.. że im się nie chce pedałować i bezczelnie (w/g nich ) żądam żeby taki jeden z drugim spadali z miejsca gdzie ja chcę - i mam prawo - stanąć z moją małoletnią córką podróżująca pojazdem napędzanym siłą mięśni rodziców. Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
Po wielkich bojach usuwają się co prawda - ale ciekawość mnie zżera jak to jest z tym przewozem rowerów
Cóż zwykle nie ma z tym problemu, mieści się i rower i wózek, ale sądząc po słowach wcale nie dziwię się , że masz z tym problemy. Ze mną też byś miał. Nienawidzę takich pieniaczy i zawsze daje im to odczuć.

reserved
Posty: 13894
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 05 sie 2012, 22:11

rufio198 pisze:Na tym tle dochodzi właśnie do moich scysji z rowerzystami
A nie pomyslałeś, że może to być rower zepsuty, nie wiem, przebita opona, cokolwiek? Nie pomyślałeś o tym, że gdyby ten rowerzysta miał np. siły albo mógł sobie pojechać na rowerze to pewnie by to zrobił a nie kisił się w autobusie? Ja np. kiedyś jechałem rowerem z Ochoty do Powsina. Kondycji nie mam, byłem tak zmęczony, że wróciłem już autobusem. Czy zatem wyrzuciłbyś mnie z pojazdu twierdząc, że nie mam prawa tam być bo Ty musisz z wózkiem wjechać do autobusu? Oczywiście wsiadłem sobie wtedy na pętli i dojechałem do drugiej pętli stojąc z rowerem w jak najmniej utrudniającym innym życie miejscu, a dalej sobie sam podjechałem bo nie chciałem robić zamieszania w autobusie.

bartoni722
Posty: 6230
Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk

Post autor: bartoni722 » 05 sie 2012, 22:12

Nie ma się porywać na coś, czego się nie da rady... Z rowerem wsiadam do wozów (akurat trafił się kwadrat :D ) tylko w razie wypadku losowego. Gdy nie mam już sił po prostu robię sobie dłuższą przerwę (ostatnio na Wale przy Ośrodku pół godziny stałem i zrobiłem jeszcze 17km po przejechanych 27).
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. :(

reserved
Posty: 13894
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 05 sie 2012, 22:14

bartoni722 pisze:Nie ma się porywać na coś, czego się nie da rady...
Ale równie dobrze możesz powiedzieć, że skoro ma się wózek z dzieckiem to można iść z nim na spacer a nie jeździć po mieście. Różne są sytuacje. Nie wiedziałem, że będę tak zmęczony.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27727
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 05 sie 2012, 22:15

reserved pisze:
bartoni722 pisze:Nie ma się porywać na coś, czego się nie da rady...
Ale równie dobrze możesz powiedzieć, że skoro ma się wózek z dzieckiem to można iść z nim na spacer a nie jeździć po mieście.
Gdyby głupota miała skrzydła, trzeba by cię karmić procą.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

reserved
Posty: 13894
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 05 sie 2012, 22:15

Ok, a coś na temat?

[ Dodano: |5 Sie 2012|, 2012 22:17 ]
Właśnie... co do tematu to chyba co nieco od niego odbiegliśmy.

Awatar użytkownika
rhemek
Posty: 2354
Rejestracja: 23 cze 2007, 16:22
Lokalizacja: Anin

Post autor: rhemek » 05 sie 2012, 22:17

Tu chodzi o kulturę. Naprawdę nigdy nie było problemu , żeby zmieścił się rower i wózek, szczególnie , że to zwykle weekend. Ale jak ktoś skacze już na początku bez powodu, jak to robi Rufio, to nie ma się co dziwić, że spotyka się z agresją...

reserved
Posty: 13894
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 05 sie 2012, 22:19

rhemek pisze:Tu chodzi o kulturę. Naprawdę nigdy nie było problemu , żeby zmieścił się rower i wózek, szczególnie , że to zwykle weekend. Ale jak ktoś skacze już na początku bez powodu, jak to robi Rufio, to nie ma się co dziwić, że spotyka się z agresją...
Ależ oczywiście. Chociaż jak czasem widzę, że wózki stoją w miejscu gdzie nie powinny bo miejsce na wózki zajmuje np. jakaś kobieta, która musi tam usiąść (w Alpino np. gdzie są wysuwane siedzenia) to mam ochotę jej coś niemiłego powiedzieć. :-)

Awatar użytkownika
Vilén
Posty: 787
Rejestracja: 14 sty 2012, 11:47
Lokalizacja: z getta pozawarszawskiego

Post autor: Vilén » 05 sie 2012, 22:20

rhemek pisze:Tu chodzi o kulturę. Naprawdę nigdy nie było problemu , żeby zmieścił się rower i wózek, szczególnie , że to zwykle weekend.
Pf, ja kiedyś jechałem autobusem, w którym był mój rower, czyjś inny rower, i osoba na wózku inwalidzkim, i nikt niekomu nie przeszkadzał, i nikt na nikogo nie naskakiwał. Więc da się, potrzeba tylko trochę kultury osobistej i zdolności ustępowania…

reserved
Posty: 13894
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 05 sie 2012, 22:21

Generalnie to jest tak, że ludzie którzy na co dzień muszą się zmagać z tymi trudnościami się nawzajem rozumieją.

Awatar użytkownika
rhemek
Posty: 2354
Rejestracja: 23 cze 2007, 16:22
Lokalizacja: Anin

Post autor: rhemek » 05 sie 2012, 22:30

Dokładnie tak. A osób piszących: mogę wyjść na spacer z dzieckiem w wózku, więc muszę mieć zagwarantowane miejsce na wózek po protu nie zrozumiem. Ciekawe co zrobi, jak tam będzie niepelnosprawny na wózku? Też na wstępie każe mu spadać ? :)

reserved
Posty: 13894
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 05 sie 2012, 22:34

Tak. Miło jest popatrzeć, jak w ciasnym Alpino wchodzą dwie panie z wózkami oraz jeszcze ktoś z dużym bagażem i rozmowy w stylu "pani się nie rusza, też wysiadam na tym przystanku" itd.

Zablokowany