
Humor
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
[ Dodano: Wto 11 Cze, 2013 11:05 ]
Pudelek pisze:Rzeczywistość dogania rysunki Krauzego. Popularny niemiecki projektant chce ożenić się ze swoją... kotką
opublikowano: przedwczoraj, 13:53 | ostatnia zmiana: przedwczoraj, 21:11
Fot. The Guardian
Niedzielne, leniwe popołudnie sprzyja mniej istotnym informacjom. Z ciekawości zajrzeliśmy zatem i na popularnego Pudelka, by poczytać o gwiazdach, poplotkować, odreagować polityczne spory i przepychanki. Tymczasem spotkało nas nie lada zaskoczenie, bowiem jedna z plotek... żywcem wyjęta jest z rysunku Andrzeja Krauzego!
Sprawa dotyczy Karla Lagerfelda, niemieckiego projektanta, który na stałe mieszka w Paryżu. W rozmowie z dziennikarką CNN artysta stwierdził:
Niestety, nie ma jeszcze możliwości zawierania małżeństw przez ludzi i zwierzęta. Nigdy nie sądziłem, że mogę się tak zakochać w kocie. Chciałbym ożenić się z moją kotką - oznajmił Lagerfeld.
Kto pomyślałby, że to żart Pudelka, musi się rozczarować. Wypowiedź cytują również angielskie portale "The Guardian" oraz "The Telegraph".
Gdzieś już to słyszeliśmy... A raczej - widzieliśmy. Przed ponad rokiem taką sytuację przewidział Andrzej Krauze, który na łamach ówczesnej "Rzeczpospolitej" opublikował taki rysunek:
Spotkały go za to gromy i oburzenie ze strony lewicowego salonu medialno-celebryckiego. A tu proszę - Lagerfeld chce dziś ślubu ze swoim kotem (kotką?). Tylko czekać, aż któryś z moralnych autorytetów III RP wyjdzie przed szereg. Odwagi, panie i panowie!
Ciekawe, czy Anglicy przywołali rysunek Andrzeja Krauzego jako możliwe źródło inspiracji Karla L.?
Swoją drogą jeśli prawdą jest, że
to wyglądałoby na to, że brak poczucia humoru jest u nas dość powszechny.ktoś tam o Krauzem pisze:Spotkały go za to gromy i oburzenie ze strony lewicowego salonu medialno-celebryckiego.
W sprawie pana Lagerfelda uważam, że ta deklaracja to pewne zaistnienie w temacie tego co się dzieje we Francji po dopuszczeniu do małżeństw homoseksualistów i wywołanie skandalu zwracającego uwagę na jego osobę.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Widzę, że przeniesione to zostało do Humoru.
Uważam, że moderator nie ma poczucia odróżniania, co jest faktycznie humorem, a co ponurą groteską, którą trzeba niestety traktować poważnie.
Zresztą to jest zupełnie nic nowego, kiedy rozmaite ludzkie wynaturzenia próbuje się maskować poczuciem humoru, aby sprawiały wrażenie, że są czymś dobrym, a przynajmniej niegroźnym.
Uważam, że moderator nie ma poczucia odróżniania, co jest faktycznie humorem, a co ponurą groteską, którą trzeba niestety traktować poważnie.
Zresztą to jest zupełnie nic nowego, kiedy rozmaite ludzkie wynaturzenia próbuje się maskować poczuciem humoru, aby sprawiały wrażenie, że są czymś dobrym, a przynajmniej niegroźnym.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36226
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ale jaka ponura groteska? Przecież Lagerfeld jest gejem, w dodatku w stałym związku. I to nie z kotką. Ani nawet z kocurem.
Oczywiście, że to prowokacja. Gdyby to Jarosław Kaczyński powiedział "jeżeli homoseksualiści będą mogli wziąć ślub, ja chcę to zrobić z moim kotem", usłyszelibyśmy: "ale dowcipnie pognębił lewaków!"
Zauważam też, że wielu ludziom internet zaczyna zastępować mózg...
Oczywiście, że to prowokacja. Gdyby to Jarosław Kaczyński powiedział "jeżeli homoseksualiści będą mogli wziąć ślub, ja chcę to zrobić z moim kotem", usłyszelibyśmy: "ale dowcipnie pognębił lewaków!"
Zauważam też, że wielu ludziom internet zaczyna zastępować mózg...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36226
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Znam takich, co i u nas biorą ślub z robotami.
I to nowocześniejszymi, takimi bionicznymi
I to nowocześniejszymi, takimi bionicznymi
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
No proszę, za szczerość - psychiatryk. Wszak dobrze powiedział co w walizce. A cała reszta z paranoją że bomba - normalnaOnet pisze: Przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów doszło dziś do incydentu. Mężczyzna pozostawił przed budynkiem walizkę, a później uciekł - podała TVN24. Interweniowała policja i Biuro Ochrony Rządu.
Rzecznik Biura Ochrony Rządu, major Dariusz Aleksandrowicz, powiedział, że do funkcjonariuszy pilnujących budynku podszedł mężczyzna z walizką. Powiedział, że ma do przekazania premierowi dwie siekiery i dokumenty. Gdy BOR-owcy chcieli go wylegitymować, zaczął uciekać.
Funkcjonariusze zatrzymali go i przekazali policji. Po sprawdzeniu pirotechnicznym i otwarciu walizki okazało się, że są tam dokumenty i dwie małe siekierki. Mężczyzna jest prawdopodobnie niezrównoważony psychicznie. Policjanci zawieźli go na badania psychiatryczne.
Daje to w dziale humor :
Ale numer.
Dziennikarz tej "gazety" skopiowal moj post z pewnego forum i dal do niej jako swoj wlasny artykul
D
http://www.gazetaecho.pl/wawer-sprawdz- ... ynek_64832
)
A to oryginalny post
http://forum.gazeta.pl/forum/w,292,1439 ... rtowe.html
Napisalem do nich, na razie zero odpowiedzi.
Ale numer.
Dziennikarz tej "gazety" skopiowal moj post z pewnego forum i dal do niej jako swoj wlasny artykul
http://www.gazetaecho.pl/wawer-sprawdz- ... ynek_64832
A to oryginalny post
http://forum.gazeta.pl/forum/w,292,1439 ... rtowe.html
Napisalem do nich, na razie zero odpowiedzi.
I tak to nic nie zmieni. Na kilka wysłanych w moim życiu podobnych maili nie dostałem odpowiedzi na żadnego z nich, a treści chronione prawem autorskim wiszą do dziś. Niestety, jeśli chcesz, żeby coś zostało z tym zrobione, musisz iść do sądu. IMHO nie warto.rhemek pisze:Po prostu napisalem , ze maja lewych dziennikarzy, i ze nie zycze sobie wykorzystywania moich tekstow pod czyims nazwiskiem.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

