Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8443
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 05 lut 2010, 19:43

:arrow: To może warto dodać istotną informację podaną dziś w "Raporcie na gorąco": rowerzysta był pijany!

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 05 lut 2010, 19:47

Dobrze, ale ten przypadek od samego początku nie był obroną konieczną... :P

Cóż, powinni mu dosmrodzić. A jeśli ma prawo jazdy, to je pewnie straci...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 05 lut 2010, 19:48

I to nie leciutko a miał aż 1.5 promila, to chyba wyjaśnia wątpliwosci.
Teraz były rowerzysta juz nie tylko rowerem ale samochodem też nie pojeździ więc niech się przyzwyczaja do autobusów :)

Awatar użytkownika
Bernard
(MANiak3333)
Posty: 5091
Rejestracja: 09 sie 2006, 21:15
Lokalizacja: Legionowo/Rembertów

Post autor: Bernard » 10 lut 2010, 13:40

Niebezpiecznie się ostatnio zrobiło w miejskiej komunikacji.
Obrazek

Grupa wyrostków rozrabiała w tramwaju na Marszałkowskiej

Czterech mężczyzn awanturowało się w tramwaju linii 18.


Motorniczy przejeżdżał akurat ul. Marszałkowską nieopodal miejsca, w którym kilkadziesiąt minut wcześniej doszło do napadu. Na widok policji zatrzymał się i poprosił o interwencję.

Funkcjonariusze siłą wyprowadzili chuliganów z tramwaju - relacjonuje Marcin Gałuszko z TVP Warszawa.
http://www.zw.com.pl/artykul/446128_Gru ... skiej.html
Obrazek

Pobili pasażera autobusu - "Bo głupio się uśmiechał"

Dwóch bandytów napadło na Pradze na pasażera autobusu. Brutalnie go pobili, ale nie potrafili wyjaśnić policjantom, dlaczego to zrobili.


20-letniemu Sebastianowi M. i 23-letniemu Krystianowi Ł. nie spodobał się jadący z nimi tym samym autobusem 23-latek. Po krótkiej wymianie zdań obaj zaczęli okładać mężczyznę pięściami. Kierowca widząc szamotaninę zatrzymał autobus na przystanku przy ul. Targowej i wezwał policję.

Gdy na miejsce dotarł patrol, pasażerowie stali już przed autobusem. Pobity 23-latek ciągle siedział wewnątrz. Lekarz pogotowia zdecydował, że jego stan jest na tyle poważny, że mężczyznę trzeba zabrać do szpitala.

Sprawcy już dawno uciekli. Na szczęście jeden z pasażerów, który wcześniej namawiał ich, żeby przestali bić, dobrze zapamiętał jak wyglądali. Dzięki podanym przez niego rysopisom, już po kilku minutach udało się złapać obu mężczyzn. Policjanci zauważyli ich w pobliskim przejściu podziemnym. Próbowali jeszcze uciekać na widok mundurowych, ale ostatecznie trafili do celi. Podczas przesłuchania zeznali jedynie, że pobili pasażera, "bo głupio się uśmiechał".

Za pobicie grozi im do trzech lat więzienia. Już wyszli na wolność, będą odpowiadać z wolnej stopy.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... chal_.html

Obrazek
Zmarł policjant zaatakowany na Woli

42-letni policjant zmarł po tym, jak próbował złapać bandytę, który wybił szybę w tramwaju - dowiedziało się "Życie Warszawy". Do zdarzenia doszło na ul. Połczyńskiej przy Forcie Wola.


Według nieoficjalnych informacji, obydwaj bandyci zostali złapani. 18-latka, który rzucił się z nożem na policjanta, zatrzymał inny policjant. Funkcjonariusz akurat przejeżdżał obok miejsca zdarzenia.

Wszystko wydarzyło się około godz. 10.

— Stojący na przystanku mężczyzna rzucił w skład linii 26 pojemnikiem na śmieci — opowiada jeden z policjantów, który jest na miejscu. Z tramwaju wyskoczył 40-letni pasażer i zaczął gonić wandala. Jak dowiedziało się "Życie Warszawy", to Andrzej S., funkcjonariusz z wydziału wywiadowczo-patrolowego Komendy Stołecznej Policji, który akurat był na urlopie. Został zaatakowany przez innego mężczyznę, prawdopodobnie kolegę agresora. Sprawca kilka razy uderzył policjanta nożem w klatkę piersiową.

— Zakrwawiony mężczyzna usiadł na przystanku. Nasi funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy — opowiada Krzysztof Mich ze straży miejskiej.

Akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut. Mężczyzna stracił bardzo dużo krwi. W stanie ciężkim trafił do szpitala. Zmarł dwie godziny później.

Andrzej S. od 15 lat służył w policji. Osierocił dwoje dzieci. Był rozwiedziony - informuje Marcin Gałuszko z TVP Warszawa.

Na ulicy Połczyńskiej ruch tramwajowy został na ponad godzinę wstrzymany. Teraz odbywa się normalnie.
http://www.zw.com.pl/artykul/446590_Zma ... _Woli.html
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 10 lut 2010, 14:30

TVN Warszawa pisze:Zginął po służbie, bo postawił się chuliganom

12:50 10.02.2010 / TVN Warszawa

Obrazek

Do krwawej rozprawy doszło krótko po godz. 10 na przystanku tramwajowym przy CH Fort Wola. Pasażer tramwaju postawił się chuliganom, którzy niszczyli pojazd. Jak się okazuje był to policjant po cywilnemu. Jeden z bandytów rzucił się na niego z nożem. Kilkakrotnie ugodził policjanta w klatkę piersiową. Lekarze przez ok. dwie godziny walczyli o jego życie. Niestety policjant zmarł. Jednego z napastników udało się już zatrzymać. Drugi jest poszukiwany.


Z relacji Lecha Marcinczaka wynika, że bójkę rozpoczął mężczyzna, który rzucił koszem na śmieci w okno tramwaju. -Z pojazdu wybiegł wtedy 40-letni mężczyzna i próbował powstrzymać napastnika - opowiada reporter TVN Warszawa.

Zaczęła się szarpanina. Wtedy do akcji włączył się kolega chuligana. Wyciągnął nóż i rzucił się na pasażera. Pchnął go nożem w klatkę piersiową.

Obrazek

Ofiara w stanie krytycznym

Policjant ciężko ranny padł na chodnik. Ratownicy, którzy szybko dotarli na miejsce zdarzenia próbowali go reanimować. Niestety mimo ich wysiłków mężczyzny nie udało się uratować.

Jak udało się ustalić służył w policji już od 15 lat. Pracował w wydziale wywiadowczo-patrolowym.

Napastnik w rękach policji


Policja potwierdziła już, że przebieg zdarzenia wyglądał prawdopodobnie tak, jak to opisał reporter TVN Warszawa: - Są to wstępne ustalenia - podkreśla jednak Dorota Tietz z biura prasowego KSP.
Obrazek

Jeden z napastników został już zatrzymany. - Mamy sprawcę, który pchnął mężczyznę nożem - dodaje Tietz. Do zatrzymanego dotarł reporter TVN Warszawa. - Nie miał zbyt wiele do powiedzenia, zapytał tylko czy mężczyzna, którego pchnął nożem żyje - relacjonuje Filip Chajzer.

Trwają poszukiwania drugiej osoby, która brała udział w bójce - ma ok. 30 lat i był ubrany w długą, czarną kurtkę. Policja nie wyklucza jednak, że zatrzymany był jedyną osobą, która brała udział w bójce. - Mamy sprzeczne zeznania świadków. Sprawdzamy nagrania z monitoringu, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości - informuje Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.

W związku z prowadzoną akcja wstrzymano ruch tramwajów. Także kierowcy musieli się liczyć z utrudnieniami.

SPRAWĘ BADA RÓWNIEŻ REPORTER TVN WARSZAWA FILIP CHAJZER. UDAŁO MU SIĘ M.IN. POROZMAWIAĆ Z NAPASTNIKIEM, KTÓRY ZADAŁ CIOS PASAŻEROWI. WIĘCEJ NA TEN TEMAT W STOLICY O 17:45 W TVN WARSZAWA
Relacja wideo

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 10 lut 2010, 19:35

Myślicie, że na tej podstawie, jako kierowca autobusu, dałbym radę uzyskać zgodę na broń palną? Trzeba umotywować istnienie zagrożenia życia. Gdyby takie przypadki zebrać?

Awatar użytkownika
PiotrekP
Posty: 2327
Rejestracja: 04 wrz 2006, 19:17

Post autor: PiotrekP » 10 lut 2010, 20:01

Boże okropne, strach o czymś takim pomyśleć...

ness
Posty: 960
Rejestracja: 13 lut 2007, 20:19
Lokalizacja: pro-Q3dm6

Post autor: ness » 11 lut 2010, 2:51

Myślicie, że na tej podstawie, jako kierowca autobusu, dałbym radę uzyskać zgodę na broń palną?
Zeby postrzelac do kaczek czy podbic pewnosc siebie?
Na zdeterminowanego nozownika w dystansie do ~5-7m bron palna nie ma sensu.
Jesli juz musisz cos miec to polecam gaz pieprzowy (byle nie najtanszy).
Najszybszy w uzyciu (o ile stale pod reka najlepiej w kieszeni, a nie gdzies w schowku), legalny i latwo dostepny.

Rozwalil mnie tekst rzecznika policji.

Oczekuje sie od policjanta ze bedzie nim tez poza sluzba (tutaj na urlopie), a kaze mu sie zdeponowac bron i zostawia golego.

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 11 lut 2010, 16:38

Jakby kierowca zastrzelił takiego bandziora, to potem inni kilka razy by się zastanowili. Niby mam paralizator do samoobrony, ale wydaje mi się, że można go zastosowac tylko na nieuzbrojonego przeciwnika. Do uzbrojonego nie mam co podchodzić, nawet jakby rozrabiał w pojeździe :/

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3561
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 11 lut 2010, 16:57

ness pisze:...Oczekuje sie od policjanta ze bedzie nim tez poza sluzba (tutaj na urlopie), a kaze mu sie zdeponowac bron i zostawia golego.
Mnie co innego przeraża- przecież oprócz tego jednego policjanta na przystanku byli inni ludzie - i nikt nie pomógł temu policjantowi.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 11 lut 2010, 17:16

Delfino pisze:Myślicie, że na tej podstawie, jako kierowca autobusu, dałbym radę uzyskać zgodę na broń palną?
Nawet policjantom i wojskowym odmawiają. I tak to już jest, że zwykły obywatel nie ma dostępu do broni defensywnej, a dla członka półstwiatka dostęp do broni automatycznej jest kwestią czysto finansową... ](*,)

Inna sprawa, że broń palna na nic Ci się nie przyda, jeśli nie umiesz się nią biegle posługiwać. A to wymaga treningu i ostrzelania.
ness pisze:Na zdeterminowanego nozownika w dystansie do ~5-7m bron palna nie ma sensu.
Nawet z odległości dwóch metrów ma sens, o ile umiesz się nią posługiwać. :)
Delfino pisze:Jakby kierowca zastrzelił takiego bandziora
To by odpowiadał za zabójstwo, a w najlepszym wypadku za przekroczenie granic obrony koniecznej.
rufio198 pisze:Mnie co innego przeraża- przecież oprócz tego jednego policjanta na przystanku byli inni ludzie - i nikt nie pomógł temu policjantowi.
Bo ludzie się boją (choć to bzdura - przy 10 osobach nożownik nie ma szansy), a najpewniej po prostu nie chcą reagować... Ja mimo wzystko reaguję, choć samemu miałem nieprzyjemne sytuacje i zdarzało mi się być poturbowanym. Ale zwykle się tylko patrzą.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 11 lut 2010, 17:38

rufio198 pisze:
ness pisze:...Oczekuje sie od policjanta ze bedzie nim tez poza sluzba (tutaj na urlopie), a kaze mu sie zdeponowac bron i zostawia golego.
Mnie co innego przeraża- przecież oprócz tego jednego policjanta na przystanku byli inni ludzie - i nikt nie pomógł temu policjantowi.
W chwili gdy sie kogos widzi z bronią to trzeba się odwracać i zwiewać jak najszybciej. Niestety jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie i jestem pewien ze policjanci tez sie z czyms takim zgadzają.
NIE MOŻE niewyszkolona osoba atakować uzbrojonego przeciwnika, to nie film.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 11 lut 2010, 18:14

Rosa pisze:W chwili gdy sie kogos widzi z bronią to trzeba się odwracać i zwiewać jak najszybciej.
Chyba, że nie masz możliwości, bo to Ciebie zaatakuje.
Rosa pisze:NIE MOŻE niewyszkolona osoba atakować uzbrojonego przeciwnika, to nie film.
Nie powinna. Ale jeśli ktoś ma plany samobójcze, to po co przeszkadzać?

Swoją drogą, to kazdy powinien znać podstawowe techniki defensywne. Bo nigdy nie wiadomo, kogo akurat się spotka na ulicy.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3561
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 11 lut 2010, 19:39

Rosa pisze:W chwili gdy sie kogos widzi z bronią to trzeba się odwracać i zwiewać jak najszybciej. Niestety jest to najbezpieczniejsze rozwiązanie i jestem pewien ze policjanci tez sie z czyms takim zgadzają.
NIE MOŻE niewyszkolona osoba atakować uzbrojonego przeciwnika, to nie film.
Poszukaj w necie wypowiedzi policjantów z dnia dzisiejszego, a najlepiej jakbyś oglądał Fakty w TVN. Tam była cała ta sytuacja dokładnie opisana. Gnój który zasztyletował policjanta był już przez niego obezwładniony, tylko wtedy z pomocą przyszedł mu kolega. Jak policjant zajął sie kolega gówniarz wyjął nóż i zaatakował policjanta.
Dalej twierdzisz że nie można było pomóc policjantowi? Gratuluje.
Osobiście zrobiłbym to co sami policjanci mówią- popchnąłbym tego drugiego w momencie jak podchodził do policjanta. Nie ma to nic wspólnego z odwaga czy głupotą.
Inna sprawa że nawet nikt nie kwapił się do wezwania policji- jedna osoba sie odważyła.
A motorkowy to nie mógł przez radio centrali poinformować z prośbą o powiadomienie służb? Jakoś w TV nic o tym nie mówią.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

ness
Posty: 960
Rejestracja: 13 lut 2007, 20:19
Lokalizacja: pro-Q3dm6

Post autor: ness » 11 lut 2010, 20:55

@ Rosa dokladnie
Nie chce mi sie cytowac wiec napisze zbiorczo.

Krazy masa mitow na temat samoobrony przed nozem.
Praktycznie wszystkie sztuki walki maja w 'programie' obrone przed taka forma ataku.
Niektore specjalnie sie reklamuja ze sprawdza sie to w 100% na ulicy itp idp.

JEDNA WIELKA BZDURA

Problem z nozem jest taki ze w wiekszosci przypadkow o tym ze 'dostales kose' dowiadujesz sie juz po fakcie. W wiekszosci przypadkow efektem jest OIOM albo kostnica.
W wypadku tego gliniarza bylo pewnie podobnie. Wejscie w bliski kontakt, jeden klient trzyma drugi dziabie ostrzem. Noz typu 'motylek' z tego co widzialem na zdjeciach. Pol sekundy na wyjecie z kieszeni i wbicie gdzie sie komu podoba.
Nie trzeba do tego specjalnej sily, 'obslugi' motylka czy tym bardziej sprezynowca prosciej sie nauczyc niz celnego sikania do nocnika.

Niektore sztuki walki zostaly stworzone ze szczegolnym naciskiem na obrone przed taka forma ataku.
Wezmy Krav Mage.
Podstawy stworzyl zyd w latach 30 dobrze wiemy co sie wtedy dzialo. Nocne atrakcje, krysztalowe, czy innych dlugich nozy i takie tam klimaty.
Naczelne zasady w walce z nozownikiem wg krav magi.
1) Spierdalac
2) Spierdalac
3) Spierdalac.
4) Jesli nie da sie powyzszych wprowadzic w czyn to dopiero walka. Ale walka nie po to zeby 'wygrac' tylko zeby utorowac sobie droge ucieczki, zgasic na chwile klienta i zjazd.

No ok ale nie jestes goly, masz bron i czujesz sie rambo.
Pistolet, jakas pale teleskopowa czy inny 'sprzet'.
Jesli koles jest w dystasie do 5m. Jesli jest zdeterminowany. Jesli wszystko dzieje sie na zamknietej przestrzeni gdzie nie masz jak zejsc z linii ciosu. Twoje szanse sa marne
Czas na wyciagniecie zza pazuchy i ewentualne jeszcze odbezpieczenie/wysuniecie broni jest zbyt dlugi zebys zdazyl cokolwiek zrobic.

Maly tescik.
Ile czasu zajmuje wyciagniecie noza z kieszeni i jednoczesnie zrobinie dwoch krokow do przodu z wypadem. U mnie cos kolo sek. Pokonany dystans ~5m.
Przez ten czas mozesz najwyzej polozyc reke na pistolecie (zapietym w kaburze przy pasku czy na cycu).

Z tego co pamietam to amerykanska policja robila podobne testy.
Trafienie nozem (flamastrem) w korpus/glowe = smierc. Gliniarz musial wyciagnac pistol z kabury i nie dac sie trafil nozownikowi, zejsc z linii ciosu.
Do 4m nikomu sie nie udalo czy tam jeden osobie (na ilestamset prob).
Przy 6m 5-6% dalo rade. A byla to sytuacje gdzie czas reakcji osoby broniacej sie (gliniarza w tym wypadku) byl ograniczony do minimum. Normalnie tak nie zwykle nie jest.

To tyle apropos praktyki.

Oprocz praktyki liczy sie tez, czy moze przede wszystkim psycha.
I tutaj rzeczywiscie to ze masz bron w wiekszosci przypadkow zalatwi sprawe.
Po pierwsze dlatego ze koles z nozem sie tego nie spodziewa, jest pewny swego a tu zonk.
Po drugie dlatego ze czujesz sie o wiele pewniej i nie spanikujesz maja cos w reku.
ALE.
To ze masz bron musisz mu pokazac.
Jak masz ja schowana za pazucha czy pod kapota to znaczy ze jej nie masz. Napastnik o tym nie wie. Zanim sie dowie moze byc dla ciebie za pozno -> patrz wyzej.
Opcjonalnie moze sie trafic swir-nabuzowany ktorego to i tak nie wystraszy albo osoba obezna/ogarnieta z nozem ktora wie na jakim sie nim najskuteczniej posluzyc zeby ci zrobic krzywde i jakie ma szasne w danej sytuacji.
Byla chyba taka akcja z gosciem z bagnetem na zeraniu ostatnio.
Co z tego jak goscia postrzelisz jesli sam wylapiesz pchniecie. Dla goscia moze i gorzej dla ciebie specjalnej roznicy nie bedzie.

Oczywiscie na wszsytko to co wyzej trzeba brac poprawke statysytczna.
Swir czy inny agresywny i totalnie nie myslacy koles trafia sie raz na 10.
Fan nozy ktory nimi troche cwiczy i chce sobie potrenowac na zywym przeciwniku pewnie jeszcze parokrotnie rzadziej.
W zwiazku z tym w wiekszosci przypadkow sytuacja nie jest dla ofiary tak kiepska.
W WIEKSZOSCI WYPADKOW.
Ale w twoim wypadku mozesz sie znalezc w tej mniej prawdopodobnej sytuacji. (te kilka-kilkanascie %).
Ja bym nie chcial sprawdzac czy akurat dzisiaj na mnie trafi.
Chyba nikt rozsadny znajacy grozace konsekwencje w skrocie trzezwo myslacy by nie chcial.

Co do broni jeszcze.
Musisz sobie kolego Delfino zadac pytanie w jakie ryzykowne sytuacje masz na codzien w pracy.
Znow polecimy zeranskim przykladem.
Jesli bedziesz chcial wyprosic kogos z autobusu to w jaki sposob to zrobisz?
Jak beda oporni, to wyciagniesz gnata i powiesz 'wypierdalac z wozu'?
Wywala cie z roboty, zabiora pozwolenie na bron i jeszcze prokurator sie toba zajmie.
A niestety w taki sposob powinno sie postepowac w pewnych sytuacjach majac bron.
Jesli nie bedziesz mial wyciagietej broni i koles zacznie do ciebie podchodzic z rekami w kieszeni to tez jej nie wyciagniesz gdyz konsekwencje moga byc takie jak wyzej.
Bedziesz chcial po nia siegnac jesli 'przyjdzie co do czego' a wtedy niestety moze byc juz za pozno.
Dlatego gdybym byl na twoim miejscu zaopatrzylbym sie w mocny gaz najlepiej pieprzowy z porzadnym parometrowym zasiegiem, a na grubsze sytuacje (napierdzielaja jakiegos pasazera) jakies dluzsze zelastwo. Klucz gaz-rurka etc.

To tyle na temat dzialania.
Imho wazniejsza od dzialania jest prewencja, przy nozach to juz w ogole jest obowiazkowe jesli chce sie miec jakies szanse.
Po pierwsze trzeba byc uwaznym czasami az do granic paranoi. I bardziej podejrzana sytuacja/okolica tym mocniej.
Trzymac dystans, przy wszelkich 'podbitkach' typu fajka/godzine/w ktora strone to juz w ogole czerwona lampka. Nie dac podejsc/nie zatrzymywac sie jesli jest ich wiecej i/albo raczki w kieszeniach. Jak mija cie klient odrowadzaj go wzrokiem spode lba.
Pare razy mi to uratowalo dupe (wlasna :F).
Im dluzej tak sie pochdzi po miescie tym szybcej mozna wylapac ze cos sie kroi, jak sie ktos na ciebie patrzy, jak ze soba rozmawiaja idacy z przeciwka etc etc.
Z drugiej strony nie zacheca to dresiarstwa do brania ciebie na cel.
Dochodzi do tego kwestia postury ale na to sie nic nie poradzi jak natura cm nie dala.

puff

Co do policjanta raz jeszcze.

W zwiazku z powyzszym wkurwia mnie kiedy czytam o znieczulicy i ogolnym kryzysie spoleczenstwa.
Gdyby byla znieczulica to bysmy mieli wypowiedzi typu: 'no zginal sobie gliniarz szkoda taka praca', z tego co poczytalem na portalach to tak nie jest. Poruszenie i smutek.
Jesli ktos znieczulice rozumie poprzez to ze nikt z golymi rekami nie wystartuje do goscia ktory nie wiadomo co ma pochowane po kieszeniach to gratuluje glupoty.
Chyba jakis minister/wice sie w taki sposob wypowiadal.
Oczywiscie pewnie gnojek zostalby juz na tym przystaku z tym ze trupow mogloby byc 4-5 albo i 10, a nie jeden.
Zachecanie szarych ludzi zeby w takich sytuacjach wyskakiwali z gola klata to naklanianie do samobojstwa. Do tego ogolny poklask dla takich wypowiedzi.
Rownie dobrze moglby zachecac nas pan minister do zatrzymywania pociagow rozkladaniem sie przed nimi na torach. Jak bedzie nas 200 to moze przejedzie tylko pierwsza setke.

Prentensje mozna miec wlasnie o to ze glina byl kompletnie bezbronny.
Czym mial ich 'zachecic' do powiedzmy polozenia sie na ziemi albo twarza w szybe wiaty?
Czym? Kartonem mleka?* W zwiazku z tym czy chcial czy nie chcial skoro podjal juz interwencje musial wejsc z nimi w bliski kontakt. Skonczylo sie tak jak sie konczy zazwyczaj w takich sytuacjach (z nozownikami).
Jasnie minister jeden z drugim jesli chca zeby gliniarz byl gotowy 24/7 to niech go nie zostawiaja bez broni.

*z zakupami jechal

ODPOWIEDZ