Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
W ogóle nie wyobrażam sobie karania bez opierania się na odczytach z maszynki kontrolującej. Nie mówcie mi, że tego nie ma...
Winę ponosi też ZTM, bo na rozprawę powinien stawić się prawnik firmy z wydrukiem dziennym LDP.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
Kilka dni temu miałem podobny przypadek. Pasażerka w tramwaju na 20minutowym bilecie twierdziła, że zostały jej jeszcze 2 minuty, terminal kontrolera mówił że już jest nieważny. Kontroler wypisał kwit i powiedział że niech idzie na Żelazną wyjaśniać bo każde sprawdzenie biletu przez niego jest rejestrowane i zapisuje się. Słuchając tego myslałem, że sprawa jest dla pasażerki przegrana, ale w świetle tego artykułu to nie wiem.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
A jest możliwe, żeby między kanarską maszynką a kasownikami była rozbieżność w kwestii aktualnej godziny? Wiem, że teoretycznie nie, ale w praktyce?
Jasne, to pasażerka niech idzie. Najprościej.Sebastian pisze:Kontroler wypisał kwit i powiedział że niech idzie na Żelazną wyjaśniać bo każde sprawdzenie biletu przez niego jest rejestrowane i zapisuje się.
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522
LDP odnotowało nieważny bilet, kontroler wypisał kwit bo musi mieć podkładkę pod wydruk z LDP.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
Obecni na forum kontrolerzy kilka razy pisali, że przy czasowych biletach tolerują dwie minuty przedłużenia...
Ale chyba nie pod każdy nieważny bilet odnotowany na LDP-e musi być "kwitowa" podkładka?
Załóżmy, wcale nie hipotetyczną, sytuację. Pasażer okazuje bilet, który LDP wskazuje jako nieważny, bo faktycznie jest. Pasażer omyłkowo dał bilet z poprzedniej podróży i okazuje właściwy, ważny. Tu zasada z "Wielkiej gry" (liczy się pierwsza odpowiedź) nie znajdzie zastosowania?
Załóżmy, wcale nie hipotetyczną, sytuację. Pasażer okazuje bilet, który LDP wskazuje jako nieważny, bo faktycznie jest. Pasażer omyłkowo dał bilet z poprzedniej podróży i okazuje właściwy, ważny. Tu zasada z "Wielkiej gry" (liczy się pierwsza odpowiedź) nie znajdzie zastosowania?
A ja ostatnio miałem dwie kontrole. I tak się pod ich wpływem zastanawiam czy utrzymywanie kontrolerów ma jeszcze sens jak kontrole mają tak wyglądać. Pierwsza wyglądała tak, że dwóch rajdowców przeleciało przez wagon (Swing) jak rakiety odbijając kartę średnio co czwartemu pasażerowi. W przypadku drugiej pikano już rzetelniej, ale sprawdzono tylko 0,75 autobusu. W obu przypadkach oczywiście nikogo nie schwytano, ale przy takim trybie to wystarczyłoby, że gapowicz by się tyłem odwrócił i by przejechał bez problemu.
Uprawnień także do ulg nie sprawdzano, ale o tym to już nawet nie chcę wspominać, bo ostatnio się skapnąłem, że przez semestr nie miałem ważnej legitki i nikt mi problemów nie robił z tym, choć kontrole miałem.
A tu batalie o 2 minuty komuś się chciało robić...
Uprawnień także do ulg nie sprawdzano, ale o tym to już nawet nie chcę wspominać, bo ostatnio się skapnąłem, że przez semestr nie miałem ważnej legitki i nikt mi problemów nie robił z tym, choć kontrole miałem.
A tu batalie o 2 minuty komuś się chciało robić...
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
A czy często są praktykowane kontrole w pojedynkę? Wczoraj akurat byłem świadkiem takiej kontroli w tramwaju na Andersa, byłem nieco zdziwiony, że był tylko jeden kontroler, ale już chyba przy trzecim pasażerze złapał ofiarę 

Autobus to nie pociąg IC który za Warszawą zatrzymuje się dopiero w Krakowie. Większość przelotów trwa 1-2 minuty. Nie ma możliwości aby wszystkich w tym czasie sprawdzić.Poc Vocem pisze:A ja ostatnio miałem dwie kontrole. I tak się pod ich wpływem zastanawiam czy utrzymywanie kontrolerów ma jeszcze sens jak kontrole mają tak wyglądać. Pierwsza wyglądała tak, że dwóch rajdowców przeleciało przez wagon (Swing) jak rakiety odbijając kartę średnio co czwartemu pasażerowi. W przypadku drugiej pikano już rzetelniej, ale sprawdzono tylko 0,75 autobusu. W obu przypadkach oczywiście nikogo nie schwytano, ale przy takim trybie to wystarczyłoby, że gapowicz by się tyłem odwrócił i by przejechał bez problemu.
Uprawnień także do ulg nie sprawdzano, ale o tym to już nawet nie chcę wspominać, bo ostatnio się skapnąłem, że przez semestr nie miałem ważnej legitki i nikt mi problemów nie robił z tym, choć kontrole miałem.
A tu batalie o 2 minuty komuś się chciało robić...
Kontrolerzy mieli więcej czasu niż wykorzystali.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Każdy doświadczony kontroler wystarczy że spojrzy i już wie kto nie ma biletu.
Święte słowa. Działa to też w drugą stronę 