Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Już sobie wyobrażam jak ludzie używający jako tranzytu takiego 712 płacą za dwukilomerowy rajd po Klaudynie. To wszystko wygląda fajnie jak trasa jest prosta i jednoznaczna, ale takie przypadki występują rzadko. A "naprawienie" tego będzie zaś miało mało wspólnego z efektywnym transportem (pod)miejskim.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Pewnie, że taryfa liniowa jest najuczciwsza w stosunku do klienta. Przedziały cenowe mogłyby być nawet co 500 metrów, tyle tylko, że na przeszkodzie stoi system Kurs90, który powstał ponad 20 lat temu, kiedy nie było jeszcze Internetu...Solaris U10 pisze:W dobie elektronicznego wystawiania biletów przedziały odległości mogłyby być co 1 km i byłoby bardziej sprawiedliwie.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Gdyby różnica w cenie miesięcznego na 2 strefy wynosiła nie 100zł a np 30zł to nikt by nawet proponował zabawy w kilometry. I kombinowanie przestałoby się opłacać.
A wpływy do kasy by spadły czy wzrosły?
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Zastanawia mnie czy zwolennicy tzw. "Taryfy liniowej" przewidzieli że np bilet z Góry Kalwarii albo Leszna mógłby kosztować 400zł? Wpływy muszą przecież pozostać na tym samym poziomie. Skoro pasażer mieszkający blisko granicy strefy miałby płacić niewiele to ktoś musiałby tą różnicę pokryć.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Z drugiej jednak strony domaganie się od pasażera posiadającego ważną kartę miejską na strefę 1 dopłaty 3,40 za to, że wyjechał przystanek czy dwa poza pierwszą strefę to przesada.
Moim zdaniem część różnicy we wpływach pokryliby ci, którzy zwyczajnie jadą bez biletu w pierwszych przystankach drugiej strefy. Bo i kontrole rzadkie, i szansa podpadki niewielka, jak mówimy o dwóch czy trzech przystankach. A i tak mam wrażenie, że to nie pasażerowie okazjonalni robią różnicę. Wytłumacz komuś mieszkającemu dwa czy trzy przystanki za granicą stref, że ma płacić miesięcznie stówę więcej za te dwa czy trzy przystanki. Półtora kilometra, może dwa.
Moim zdaniem część różnicy we wpływach pokryliby ci, którzy zwyczajnie jadą bez biletu w pierwszych przystankach drugiej strefy. Bo i kontrole rzadkie, i szansa podpadki niewielka, jak mówimy o dwóch czy trzech przystankach. A i tak mam wrażenie, że to nie pasażerowie okazjonalni robią różnicę. Wytłumacz komuś mieszkającemu dwa czy trzy przystanki za granicą stref, że ma płacić miesięcznie stówę więcej za te dwa czy trzy przystanki. Półtora kilometra, może dwa.
Nie musi płacić niech od granicznego wali z buta'.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
Tylko sensu to nie ma żadnego.
Ja tu widzę tylko jedno rozwiązanie - zaorać domy w pobliżu granicy z Warszawą i postawić kilometrowe lasy. A ludzi przesiedlić dalej. I wtedy będzie się każdemu opłacało.
Ja tu widzę tylko jedno rozwiązanie - zaorać domy w pobliżu granicy z Warszawą i postawić kilometrowe lasy. A ludzi przesiedlić dalej. I wtedy będzie się każdemu opłacało.
Mój ulubiony przykład - Linia 124Nie musi płacić niech od granicznego wali z buta'.
Tak przy okazji, to że ktos by płacił mniej nie oznacza zę stawki były by równie niskie. Obecnie w systemie taryfowym AUTOBUSOWYM (kolejowy to inna historia) jest także system promuje wręcz maksymalnie mieszkanie daleko. Czy jadę z Rzakty 730 czy jadę z Na Skraju 706 - płace tyle samo za 90 minutowy.
Skoro wiec koszty mieszkania na zadupiu względem transportu zbiorowego są niskie to można dalej mieszkać na zadupiu.
Samochodem właśnie masz koszt liniowy i jakoś nieszczególnie on komukolwiek przeszkadza. nikt tez nie mówi o stopniowaniu per kilometr jakoś znacznie.
Przypadki typu 712 są do rozwiązania w inny sposób.

Nie! "Inny sposób" oznacza komplikowanie taryfy.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
E, jest normalnie bilet miejski i podmiejski (+2 ulgowe 50%), tylko linia 7 ma wyjątek. A że wypisali każdą linię, to przynajmniej wiadomo, gdzie są przystanki graniczne. Nie jest to bardziej skomplikowane, niż Bilet Ulgowy Młodego Warszawiaka. Dobra, bywa jeszcze podział na więcej odcinków.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Czas też pieniądz. Promowanie by było wtedy, gdyby z Rzakty jechało E-730 i to helikopterem. Nie upraszczajmy wszystkiego do taryfy, a przynajmniej nie wyciągajmy z niej AŻ TAK daleko idących wniosków.Teokryt pisze:Obecnie w systemie taryfowym AUTOBUSOWYM (kolejowy to inna historia) jest także system promuje wręcz maksymalnie mieszkanie daleko. Czy jadę z Rzakty 730 czy jadę z Na Skraju 706 - płace tyle samo za 90 minutowy.
Skoro wiec koszty mieszkania na zadupiu względem transportu zbiorowego są niskie to można dalej mieszkać na zadupiu.
I o co chodzi z 712? Czym ta linia się wyróżnia?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Robi dodatkowe kółko po drodze, przeciw któremu można by protestować (skoro kosztuje nie tylko czas, ale i pieniądze w hipotetycznej taryfie)?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Ej, ale jak jechałem w wakacje PKS Wejherowo i był podjazd 1 km do jakiejś wioski i z powrotem kolejny 1 km, czyli razem 2 km, to wcale ten podjazd się nie liczył. I jak w rozkładzie było napisane, że trasa liczy 71 km, tak na bilecie się drukowało 69 km i przez to łapało się w widełki do 70 km i byłem miło zaskoczony z zaoszczędzenia 2 zł. Tu tak nie może być? 