Awarie i utrudnienia w metrze

Moderator: JacekM

esm
Posty: 170
Rejestracja: 25 cze 2006, 20:27
Lokalizacja: Natolin

Post autor: esm » 10 kwie 2009, 18:07

zzz pisze:Ja sie zatanawiam dlaczego metro nie powiadomilo prokuratury lub prokurator nie wszczal sledztwa przeciwtemu maszyniscie? Skoro zostala wykluczona awaria pociagu i wszyscy mowia ze maszynista nie ma mozliwosci w sprawnym pociagu otworzyc przypadkowo drzwi to nalezy go oskarzyc o usilowanie zabojstwa.
Raczej czyn z art. 165 § 1 pkt 3 kodeksu karnego.
Adam G. pisze:no właśnie - wracając do tematu: skoro nie ma praktycznie możliwości, żeby maszynista otworzył drzwi przypadkowo, nie rozumiem, jak mogło się to stać? nie uwierzę, że zrobił to z pełną premedytacją...
Każdemu może wysiąść psychika, maszyniści metra są na to narażeni bardziej niż przeciętny Kowalski. Oczywiście, nie wiem czy to akurat ten powód...

Decyzje Metra o zwolnieniu maszynisty popieram - jeśli to była zabawa, to maszyniści mają temat do przemyśleń.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 10 kwie 2009, 18:07

jaco pisze:
Rosa pisze:Otwieranie drzwi w trakcie jazdy też jest zabronione a jednak ten maszynista to zrobił. W koncu za to go zwolnili.
To że cos jest zabronione nie oznacza że nie musi byc powszechne. Bardzo dużo osob opiera się w metrze o drzwi (ja również), wskakuje po dzwonku, stoi w autobusach na schodach a sami maszyniści tez nie są święci, kiedyś cegły na przyciskach były zdaje się normą.
jakie cegły człowieku?skad takie bzdury bierzesz?
A czemu juz nie ma czuwaków pasywnych w lokomotywach? Bo cegiełki skutecznie likwidowały to zabezpieczenie. Zastanawiam się czy tutaj nie ma tez czegos co mogłoby "ulatwiać" pracę maszyniście.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 10 kwie 2009, 18:13

jaco pisze:
Rosa pisze:A czy blokada nie może być zdjęta "dla wygody" przez cały czas?
To tylko zwykly przełącznik, moze po prostu byl w tej pozycji a maszynista tego nie zauważył.
jest to zabronione przepisami i łatwo o przypadkowe "trącenie" przycisku,masynista o zdrowych zmysłach nic takiego nie zrobi bo jakie to ułatwienie?
no ale skoro doszło do otwarcia drzwi, to pewnie dla ułatwienia sobie pracy właśnie tak było. zrobił właśnie to, o czym piszesz - przypadkowo "trącił" przycisk i drzwi się otworzyły. chyba, że istnieje jakiekolwiek inne logiczne wytłumaczenie.
noidea

jaco

Post autor: jaco » 10 kwie 2009, 19:48

Adam G. pisze:
jaco pisze:jest to zabronione przepisami i łatwo o przypadkowe "trącenie" przycisku,masynista o zdrowych zmysłach nic takiego nie zrobi bo jakie to ułatwienie?
no ale skoro doszło do otwarcia drzwi, to pewnie dla ułatwienia sobie pracy właśnie tak było. zrobił właśnie to, o czym piszesz - przypadkowo "trącił" przycisk i drzwi się otworzyły. chyba, że istnieje jakiekolwiek inne logiczne wytłumaczenie.
było inaczej i blokada nie była odpięta,co do usunięcia maszynisty z jazdy to ok ale nie powinni go wyrzucać z firmy,powinien dostac etat na warsztacie,nie bronię go,ale na warsztacie by sie sprawdził.

zzz
Posty: 1039
Rejestracja: 21 sty 2008, 22:46

Post autor: zzz » 10 kwie 2009, 20:24

jaco pisze:nie zrobił tego specjalnie i umyslnie
Badz konsekwentny uparcie twierdzisz , ze jak pociag jest sprawny to przypadkowo nie da sie otworzyc drzwi w czasie jazdy. Potem wychodzi oswiadczenie MW zepociag byl sprawny i ze to wina maszynisty. To znaczy albo pociag byl zepsutyalbo maszynista probowal zabic pasazerow. Czytajac twoje wypowiedzi, a w nich twoj stosunek do pasazerow, to jestem sklonny uwierzyc ze pracownik metra jest w stanie umyslnie otworzyc drzwi podczas jazdy.

Awatar użytkownika
Ryży
Posty: 372
Rejestracja: 22 sty 2006, 17:01
Lokalizacja: 9-tka

Post autor: Ryży » 10 kwie 2009, 21:41

Jasne, człowiek nie miał nic innego do roboty, jak specjalne otworzenie drzwi, żeby ludzie mogli wypaść. Nie znasz szczegółów, więc nie pisz tak jakby był morderca, bo nic się nie stało poza tym, że otworzył - przez wypadek - drzwi w czasie jazdy. ;/

Awatar użytkownika
TGM
Posty: 5524
Rejestracja: 14 gru 2005, 22:52

Post autor: TGM » 11 kwie 2009, 1:05

A jakaż to ewentualność może usprawiedliwiać w ogóle jazdę z otwartymi drzwiami ](*,) :?: Nie, to się po prostu w pale nie mieści. Żadne wyłączanie blokady, które zezwala na jazdę z otwartymi drzwiami nie powinno być w ogóle dostępne. Ewentualnie jakiś dodatkowy mechanizm zabezpieczajcy, który zezwala na otwarcie drzwi poza stacją gdy pociąg stoi.
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 11 kwie 2009, 8:24

TGM pisze:Ewentualnie jakiś dodatkowy mechanizm zabezpieczajcy, który zezwala na otwarcie drzwi poza stacją gdy pociąg stoi.
Jak ja o tym napisałem, to uznane to zostało za zbędne zabezpieczenie...

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 11 kwie 2009, 15:12

odłączenie blokady powinno powodować - tak jak w autobusach - możliwość ruszenia z otwartymi drzwiami, ale w żadnym wypadku możliwość ich otwarcia podczas jazdy.

czy nasz forumowy maszynista zna dokładną przyczynę tego wypadku? jeśli tak, to może by ją nam ujawnił?
noidea

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 13 kwie 2009, 23:11

Adam G. pisze:o ale skoro doszło do otwarcia drzwi, to pewnie dla ułatwienia sobie pracy właśnie tak było. zrobił właśnie to, o czym piszesz - przypadkowo "trącił" przycisk i drzwi się otworzyły.
było już pisane (m.in. przez Ryżego), że to nie takie proste.

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 23:13 ]
TGM pisze:Żadne wyłączanie blokady, które zezwala na jazdę z otwartymi drzwiami nie powinno być w ogóle dostępne.
to się akurat przydaje w czasie np. zjazdu składu po awarii drzwi (gdy nie ma pasażerów).

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 23:16 ]
A moim zdaniem zawinił umyślnie czy nie - powinien ponieść odpowiedzialność z uwagi na możliwe konsekwencje takiego zdarzenia...

[ Dodano: Pon 13 Kwi, 2009 23:16 ]
TGM pisze:A jakaż to ewentualność może usprawiedliwiać w ogóle jazdę z otwartymi drzwiami
można pytać się na kolei, gdzie to jest normalną praktyką...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
8917
Posty: 484
Rejestracja: 19 mar 2007, 19:48
Lokalizacja: Łuków/Warszawa

Post autor: 8917 » 09 maja 2009, 15:15

Obrazek
Gazeta Wyborcza pisze:Przez paproch wysiadaj z metra
Agnieszka Pochrzęst2009-05-09, ostatnia aktualizacja 2009-05-08 20:44

Piątek, kilka minut po godz. 10. Stacja metra Dworzec Gdański. Słychać głos Ksawerego Jasieńskiego podającego komunikat: "Pociąg nie zabiera pasażerów. Proszę odsunąć się od torów". Tuż po tym mkną puste wagony. Za chwilę Jasieński ogłasza, że "z przyczyn technicznych metro będzie jeździło z kilkuminutowym opóźnieniem"

Wkrótce pociąg przyjeżdża. Tłoczno, ale wszyscy wsiedli. Dojeżdżamy do następnej stacji, drzwi się otwierają i znów mówi pan Ksawery: "Z przyczyn technicznych prosimy opuścić wagony".

- Co się dzieje? - pytają zaskoczeni ludzie. Jedni wychodzą na peron, inni nie mają zamiaru się ruszać. - Ja się spieszę. Nie wysiadam - postanawia kobieta.

Nagle słychać głos - już nie taki aksamitny i wyraźny. Tym razem ogłasza maszynista: - Jedziemy dalej. Nie wysiadać.

Jedną nogą jestem na peronie, drugą w wagonie. Nie wiem, którego głosu posłuchać. Brzęczek sygnalizuje odjazd, zostaję w środku. Drzwi się zamykają i pociąg rusza. Ktoś zaczyna się śmiać, reszta pożegnalnie macha ręką tłumom, które zostały na peronie. Do stacji Politechnika, gdzie wysiadłam, nie odzywały się już żadne głosy.

O swojej dziwnej podróży opowiedziałam rzecznikowi Metra Warszawskiego Krzysztofowi Malawce. - Pierwszy raz doszło do takiego zamieszania - stwierdza. - W pierwszym składzie włączył się sygnał, że nie domykają się drzwi. Nie mogliśmy do niego wpuścić ludzi, dlatego pojechał pusty. Gdy drugi skład przejeżdżał przez tunel, też pojawił się sygnał, że ma kłopoty z drzwiami, stąd na stacji głos z syntetyzatora proszący o opuszczenie wagonów. Jednak w centralnej dyspozytorni zauważyli, że awaria samoczynnie ustąpiła, dlatego poprosili maszynistę, żeby jak najszybciej odjechał, bo zbliżał się następny pociąg.

- Co to awaria, która znika w oka mgnieniu?

- Zwykle to przez paproch, który blokuje drzwi i od razu otrzymujemy sygnał, że są niedomknięte. Wystarczy powachlować nimi kilka razy, otwierając je i zamykając, i alarm mija.

Mam więc prośbę, żeby po tym wachlowaniu drzwiami fałszywy alarm Metro odwoływało również głosem Ksawerego Jasieńskiego. Dla mnie to by było bardziej wiarygodne niż cichutki komunikat maszynisty.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... metra.html
Pozdrawiam.

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 21 maja 2009, 22:40

Życie Warszawy pisze:Metro opóźnione z powodu awarii czujnika
kmaj 21-05-2009, ostatnia aktualizacja 21-05-2009 17:51

Z powodu awarii czujnika w tunelu między Dworcem Gdańskim i Placem Wilsona pociągi metra jadące do Młocin zwalniają do 20 km/godz. Z tego powodu składy nie trzymają się rozkładów. Na peronach kłębi się tłum zdenerwowanych pasażerów. I tak będzie do późnego wieczora.

Czujnik wzbudza fałszywy alarm, sygnalizując zajętość toru. Automatyczny system każe pociągom zwalniać do 20 km/godz., mimo w tym miejscu maszynistom wolno jeździć 50 km/godz. Czy błędnych wskazań czujnika nie można zignorować?

– Nie możemy tego zrobić. Naprawa tego urządzenia wymagałaby wstrzymania ruchu na 30-40 minut w godzinach szczytu. Na taki ruch się nie zdecydowaliśmy. Usterka zostanie usunięta w nocy – mówi rzecznik Metra Warszawskiego Krzysztof Malawko.

W stronę centrum metro kursuje bez zmian.
Życie Warszawy
Link

Awatar użytkownika
Aleksander2560
(Aleksander2634)
Posty: 1194
Rejestracja: 23 gru 2005, 16:34
Lokalizacja: Warszawa-Białołęka

Post autor: Aleksander2560 » 22 maja 2009, 11:53

O 11:05 na stacji URSYNÓW zepsuł się pociąg metra jadący w kierunku MŁOCIN.

Ruch udrożniono po 15 minutach.
Miejskie Zakłady Autobusowe m. st. Warszawy
ul. Włościańska 52
01-710 Warszawa

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 27 maja 2009, 16:42

Ok. 16.00 ruch w kierunku Młocin wstrzymany na Kabatach na około 10 minut
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 28 maja 2009, 14:38

TVN Warszawa pisze:Ten pies biegł za metrem z Żoliborza na Wilanów
13:20 28.05.2009 / TVN Warszawa

To cud, że nic mu się nie stało, bo błąkał się po tunelu metra przez kilka godzin. Jak udało się ustalić, przemykając pomiędzy kolejnymi składami, pokonał trasę z Dworca Gdańskiego, aż do stacji Wilanowska. Rezolutny kundelek na kilka minut zatrzymał nawet całe metro! Na powierzchnię wydobyli go dopiero strażnicy ekopatrolu.

Zabłąkanego psa zauważyli około 3 w nocy pracownicy metra przy stacji Dworzec Gdański. Zaalarmowali ekopatrol, ale potem przez kilkanaście godzin nie mogli namierzyć kundelka. Udało się go zlokalizować dopiero około południa. Okazało się, że w tym czasie pies zdążył dotrzeć aż na Wilanowską.

Pies, który biegał za metrem

- To cud, że wcześniej nie potrącił go pociąg, ani nie poraził prąd - mówią strażnicy ekopatrolu. Żeby wydobyć zwierzę na powierzchnię, musieli najpierw na kilka minut wyłączyć trakcję elektryczną i wstrzymać ruch pociągów.

Pies przeraził się strażników chyba bardziej niż huczących składów metra. Umykał im z podkulonym ogonem, aż w końcu dał się złapać i wsadzić do klatki. Trafił już do schroniska na Paluchu.

Prawie jak Lampo

Funkcjonariusze ekopatrolu nie potrafili powiedzieć, jak zwierzę znalazło się w tunelu. Niewykluczone, że bezimienny kundelek pozazdrościł podróży swojemu bardziej znanemu koledze z lektury Romana Pisarskiego. Albo naoglądał się węgierskich filmów...

bf/mz
Link do artykułu

ODPOWIEDZ