: 05 maja 2010, 12:39
A jeśli ładunek będzie wystarczająco silny, to ściany pomiędzy wagonikami będą dosyć dobrym materiałem na pociski miotane siłą wybuchu...
W takim razie za granicą są niemal sami głupcy.BJ pisze:Co do CG w metrze - głupota.
W skrajnych przypadkach zdarza się, że nikt w ogóle nie wsiada ani nie wysiada. Nawet w szczycie widuję sytuacje, w których z kilku par drzwi nikt nie korzysta. Późniejszym wieczorem staje się to absolutną normalnością.BJ pisze:Oszczędności czasowej praktycznie żadnej nie ma tak jak w przypadku autobusów czy tramwajów, bo prawie zawsze ktoś wchodzi/wychodzi, a najczęściej większością drzwi ktoś wchodzi lub wychodzi.
Ojej, kula w płot. Ty nie widzisz, bo nie jesteś mechanikiem. Maszyny drzwiowe jednak po pewnym czasie się zużywają, a stosowanie "ciepłego guzika" przedłuża ich żywot.BJ pisze:Argument o mniejszym zużyciu mechanizmów drzwiowych...
Jakoś nie widzę problemów z drzwiami w metrze w jakichkolwiek wagonach. Argument na wyrost.
Przejedź się do Berlina, gdzie jeszcze chyba drzwi są na klamkiBJ pisze:Co do CG w metrze - głupota.
To samo w Madrycie.Flash8222 pisze:Przejedź się do Berlina, gdzie jeszcze chyba drzwi są na klamkiBJ pisze:Co do CG w metrze - głupota.Oczywiście automatyczne
I Pradze, i wielu innych europejskich miastach.pawcio pisze:I Wiedniu.
Widziałem takie cudne rozwiązanie kilkukrotnie w Berlinie, który jest uznawany podobno za wzór do naśladowania w kwestii komunikacji i mimo widocznego "wychowania" pasażerów w takich sprawach jak samodzielne otwieranie drzwi, zdarzały się różne sytuacje.Adam G. pisze:W takim razie za granicą są niemal sami głupcy.
To logiczne następstwo eksploatacji i to zupełnie normalne, że się zużywają, a serwis jest od tego, żeby naprawiać/wymieniać te mechanizmy.Adam G. pisze:Ojej, kula w płot. Ty nie widzisz, bo nie jesteś mechanikiem. Maszyny drzwiowe jednak po pewnym czasie się zużywają, a stosowanie "ciepłego guzika" przedłuża ich żywot.
Byłem kilka razy, szerzej o tym wyżej napisałem.Flash8222 pisze:Przejedź się do Berlina, gdzie jeszcze chyba drzwi są na klamki
Byliśmy chyba w innym Berlinie.BJ pisze:Wielu pasażerów bliżej było w swej logice wsadzenia sobie w dupe tej klamki, a nie naciśnięcia jej i moim zdaniem jest to kiepski pomysł.
Są odosobnione, na szczęście. Nie licząc Jelczy Libero i innych wozów, w którym układ przycisków otwierających drzwi jest irracjonalny.BJ pisze:I to NIE SĄ odosobnione przypadki.
Napisałem przecież, że "edukacja i wykształcenie" pasażerów tej kwestii jest na wysokim poziomie, ale zdarzają się takie przypadki.Adam G. pisze:Byliśmy chyba w innym Berlinie.
Jeśli widzę takie zachowanie min. 3 razy dziennie, to to nie jest odosobniony przypadek.Adam G. pisze:Są odosobnione, na szczęście. Nie licząc Jelczy Libero i innych wozów, w którym układ przycisków otwierających drzwi jest irracjonalny.