Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9705
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 07 sty 2008, 12:43

dzidek pisze:Trochę OT ale pomyślałem sobie czy na braki kadrowe w policji też powinni zacząć zatrudniać Filipińczyków, Chińczyków ?

Kandydaci na policjantów muszą posiadać obywatelstwo polskie oraz przejść postępowania kwalifikacyjne:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 30 sierpnia 2007 r. w sprawie postępowania kwalifikacyjnego w stosunku do osób ubiegających się o przyjęcie do służby w Policji pisze:
§ 11. Postępowanie kwalifikacyjne składa się z następujących etapów:
1) oceny dokumentów złożonych przez kandydata do służby w zakresie ich zgodności
z wymaganiami zawartymi w ogłoszeniu;
2) przeprowadzenia rozmowy wstępnej mającej na celu w szczególności poinformowanie
kandydata do służby o dalszych etapach postępowania kwalifikacyjnego;
3) sprawdzenia w ewidencjach, rejestrach i kartotekach prawdziwości danych zawartych
w kwestionariuszu osobowym kandydata do służby;
4) przeprowadzenia testu wiedzy kandydata do służby z zakresu funkcjonowania
administracji publicznej, w tym Policji, oraz bezpieczeństwa publicznego;
5) oceny sprawności fizycznej kandydata do służby;
6) przeprowadzenia testu psychologicznego określającego predyspozycje intelektualne
i osobowościowe kandydata do służby;
7) przeprowadzenia wywiadu zorganizowanego, mającego na celu w szczególności ocenę
umiejętności formułowania wypowiedzi, nawiązywania i podtrzymywania kontaktu
werbalnego i niewerbalnego oraz autoprezentacji kandydata do służby, a także ustalenie
jego motywacji do podjęcia służby w Policji;
8) ustalenia przez komisję lekarską, podległą ministrowi właściwemu do spraw
wewnętrznych, zdolności fizycznej i psychicznej kandydata do służby;
9) zatwierdzenia przez przełożonego właściwego w sprawie postępowania kwalifikacyjnego
listy kandydatów.
Uważasz, że pierwsza z brzegu osoba może przejść je wszystkie (szczególnie bez dobrej znajomości języka)?
Co więcej, skoro w brytyjskiej policji już służą Polacy, to czemu w przyszłości w polskiej nie mieliby służyć osoby niepolskiego pochodzenia?

dzidek
Posty: 5465
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 07 sty 2008, 12:52

geograf pisze:Uważasz, że pierwsza z brzegu osoba może przejść je wszystkie (szczególnie bez dobrej znajomości języka)?
Tak samo przeciętny kucharz z kuchni wietnamskiej czy handlarz ze stadionu nie powinien brać odpowiedzialności za pasażerów :-?
geograf pisze:Co więcej, skoro w brytyjskiej policji już służą Polacy, to czemu w przyszłości w polskiej nie mieliby służyć osoby niepolskiego pochodzenia?
Faktycznie może ogólna ocena policji wzrosłaby wówczas...

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9705
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 07 sty 2008, 12:56

Tak samo przeciętny kucharz z kuchni wietnamskiej czy handlarz ze stadionu nie powinien brać odpowiedzialności za pasażerów
Kierowca ma za zadanie prowadzić swój pojazd zgodnie z przepisami o ruchu drogowym. Ewentualnie może służyć informacją (a temu nie zawsze potrafią podołać polscy i rodzimie warszawscy kierowcy). Mało tego, do zostania kierowcą nie potrzeba ukończenia szkoły, a jedynie kursu. Tak samo prowadzić autobus może ktoś po szkole fryzjerskiej, jak i po studiach prawniczych (jeśli tylko chce).

Policjant ma mimo wszystko "nieco" więcej obowiązków, więc porównywanie tych dwóch zawodów jest działaniem na wyrost.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9705
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 07 sty 2008, 13:45

a/p TALENT pisze:Dlatego należy strzec pilnie paszportu podczas pobytu zagranicą.
Stare paszporty kradziono na potęgę (nawet w drodze powrotnej z brytyjskiego Home Office'u do właściciela, gdy ten rejestrował się tam do pracy, sic!), bo bardzo łatwo je było podrobić. Teraz nie przesadzałbym z teoriami spiskowymi...

Awatar użytkownika
Emdegger
Posty: 1687
Rejestracja: 24 wrz 2006, 12:30
Lokalizacja: z kobiety
Kontakt:

Post autor: Emdegger » 07 sty 2008, 13:48

MisiekK pisze:
Santos pisze:A zdajesz sobie sprawę,ilę czasu będzie musiało upłynąć,aby takie 'stworzenia' poznały większość tras w Warszawie ](*,) ](*,)
Skoro Polacy nie mają problemu z poznaniem Londynu, to i te stworzenia poznają bez problemu Warszawę.
Zgadzam się w pełni, co więcej, nie wydaje mi się żeby pomiędzy kierowcami warszawskimi z MZA przydzielonymi do odległej od miejsca zamieszkania bazy a nowoprzybyłymi do Warszawy w początkowym etapie pracy występowała znaczna różnica w przyswajaniu nowych tras (jednakże warszawcy autochtoni mają minimalną przewagę), ergo możliwość realizacji wadliwego kursu jest niemal tożsama.

Awatar użytkownika
Koszałek
Posty: 120
Rejestracja: 06 sty 2008, 23:46
Lokalizacja: Po drugiej stronie lustra

Post autor: Koszałek » 07 sty 2008, 13:54

fraktal pisze:
Rosa pisze: I to jest właśnie chore. MZA nie wyrabia więc o jakim porozumieniu jeszcze mówimy? Jak się okaże że za 2 lata pozostanie w MZA dostępnych tylko 75 brygad to tylko 100 autobusów będzie mogło wyjechać na miasto?
Wystarczyłoby dodać klauzulę, że jeżeli przewoźnik nie będzie w stanie zrealizować powierzonych mu zadań, miasto ma prawo odstąpić od porozumienia i zapewnionego w nim parytetu. Wątpię jednak, by taki punkt się tam znalazł.

No i to mnie przede wszystkim interesuje. O ile pamiętam, ale mogę się mylić, głównym powodem tamtego porozumienia była potrzeba gwarancji zatrudnienia. Kierowców, albo mechaników było zbyt wielu i zanosiło się na masowe zwolnienia. Był strajk i ugoda. Teraz jest odwrotnie. MZA nie wyrabia się z planem, więc ZTM tnie. I tak przez problemy kadrowe w jednej spółce cierpi cały rynek, bo inne podmioty nie mogą przejąć zadań. Doszło do sytuacji w której podaż ( możliwości przewozowe MZA ) kształtuje popyt ( ilość kursów ).Pachnie schizofrenią. Udajemy, że wszystko gra, zamiatamy pod dywan zmniejszając plan, a duszą wszyscy. Jakie są więc warunki? Czy miastu wolno odstąpić w sytuacji wyższej konieczności? Czy układ w którym MZA robi ile może, a resztę ajenci nie byłby zdrowszy? Obecna polityka prowadzi do tego, że kierowcy łamią przepisy BHP, my jeździmy dwudziestoletnimi rozlatującymi się autobusami wdychając pół tablicy Mendelejewa, a prywaciarze się nie mogą rozwijać. Zbiorkom kona :rip: :boohoo:

Do tego dochodzi jeszcze oczywiście kwestia finansowania, ale ta bajka nazywa się już taryfy.

A to, kto prowadzi autobus, czy tramwaj nie powinno mieć najmniejszego znaczenia, o ile robi to bezpiecznie i puntualnie. Dobrze też, jeżeli można kupić u takiej osoby bilety, ale przypominam, że ich sprzedarz nie leży w obowiązkach kierowcy.

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7886
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 07 sty 2008, 14:02

Nawet w pracy nie dacie mi spokoju. Temat oczyszczony, premie rozdane.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

fraktal
Posty: 5581
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 07 sty 2008, 16:30

Koszałek pisze:Czy układ w którym MZA robi ile może, a resztę ajenci nie byłby zdrowszy?
Może i tak, ale z drugiej strony ajenta nie można wprowadzić tak z dnia na dzień (czy nawet z miesiąca na miesiąc). Trzeba rozpisać przetarg, dać czas zwycięskiej firmie na zakup taboru. Do tego mogą się zdarzyć również protesty przegranych. Nie wiem zaś, czy możliwości przewozowe MZA nie zmieniają się szybciej. Na przykład ciekawe, czy już w tej chwili ktoś próbuje przewidzieć, jaka będzie sytuacja w MZA w kwietniu, kiedy jedna z prywatnych firm - Veolia - zakończy służbę w Warszawie. Wówczas teoretycznie przynajmniej to MZA powinny przejąć brygady wielkopojemne, oddając w zamian stopniowo brygady solówkowe kolejnemu ajentowi. Czy wiadomo już, czy MZA będzie w stanie przejąć kolejne wielkopojemne brygady?

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 07 sty 2008, 16:46

rhemek pisze: W Polsce wszystkie płace w firmach państwowych sa obnecnie zanizone o 100-200%, i nie ma żadnego pomysłu, co z tym zrobić... Wiadomo jedno: podwyzki muszą byc, ale z czego? Wszyscy chcą płacic jak najniższe podatki...
Nie wiem, na jakiej podstawie wyliczyłeś, ale podniesiesz o 100-200%, podskoczy inflacja i nic z tych podwyżek nie będziesz miał.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36230
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 sty 2008, 21:23

Umowa określa parytet bodajże do 2010 roku.
fraktal pisze:
Rosa pisze: I to jest właśnie chore. MZA nie wyrabia więc o jakim porozumieniu jeszcze mówimy? Jak się okaże że za 2 lata pozostanie w MZA dostępnych tylko 75 brygad to tylko 100 autobusów będzie mogło wyjechać na miasto?
Wystarczyłoby dodać klauzulę, że jeżeli przewoźnik nie będzie w stanie zrealizować powierzonych mu zadań, miasto ma prawo odstąpić od porozumienia i zapewnionego w nim parytetu. Wątpię jednak, by taki punkt się tam znalazł.
Tylko jest jeden szczegół: MZA to spółka miejska, a to oznacza, że wszelkie decyzje w tej materii są z definicji polityczne.

Sprywatyzować wszystko w diabły, wreszcie zacznie być normalniej...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Koszałek
Posty: 120
Rejestracja: 06 sty 2008, 23:46
Lokalizacja: Po drugiej stronie lustra

Post autor: Koszałek » 07 sty 2008, 23:05

Dziękuję za informację dotyczącą okresu obowiązywania umowy. Można sobie gdzieś całość w internecie przeczytać?

Sytuacja w jakiej zawierane było porozumienie, znacznie różniła się od obecnej. Czy to, że miasto w nieco obłąkańczy sposób trzyma się jej warunków wynika z tego, że ma na kogo zwalać winę za pogarszający się transport i realne zmniejszenie środków na bieżące usługi przewozowe, czy raczej ze strachu przed kolejnym strajkiem?

Wydaje mi się, że obecnie groźba zwolnień nie jest realna. Mówi się raczej o niedoborze pracowników. Ściąganie ludzi z poza Warszawy świadczy o tym dobitnie. Dziś kierowcy mają możliwość wyboru, dla kogo chcą pracować. Zdrowe zasady konkurencyjności ofert pracy. Za tym powinno pójść zwiększenie konkurencyjności oferty przewozowej. Oczywiście można napisać, że ajenci będą wywierać presję, by płace były jak najmniejsze, ale pewnej granicy przekroczyć nie mogą, bo nie będą mieli ludzi do wypełnienia warunków przetargu. Jak Proboszcz wspomniał, już podnoszą pensje. I nie jest to zapewne jednorazowy przypadek. Sytuacja ustabilizuje się sama.

Prywatyzaja, to jest to :)

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36230
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 07 sty 2008, 23:19

Koszałek pisze:Czy to, że miasto w nieco obłąkańczy sposób trzyma się jej warunków wynika z tego, że ma na kogo zwalać winę za pogarszający się transport i realne zmniejszenie środków na bieżące usługi przewozowe, czy raczej ze strachu przed kolejnym strajkiem?
By tylko strajkiem. Przecież to groziłoby upadkiem MZA. Decyzje są podejmowane na najwyższym szczeblu władz miejskich, a te sobie na to nie pozwolą. I kółko się zamyka.

Paradoksalnie może się okazać, że im gorzej będzie w MZA, tym prędzej ktoś to może przetnie...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Emdegger
Posty: 1687
Rejestracja: 24 wrz 2006, 12:30
Lokalizacja: z kobiety
Kontakt:

Post autor: Emdegger » 08 sty 2008, 1:00

Bastian pisze:Sprywatyzować wszystko w diabły, wreszcie zacznie być normalniej...
Niestety - sprywatyzować. Nie dlatego jednak, że jest to najlepsze rozwiązanie, tylko dlatego, że takiego kolosa po prostu na takowe (restrukturyzacja przeprowadzona w pełni samodzielnie) nie stać. Chyba że po dopuszczeniu zauważalnego odsetka kapitału obcego przy zachowaniu większości udziału państwa, co sprawiłoby, że restrukturyzacja mogłaby ruszyć z miejsca w ogóle.

705
Zbanowany
Posty: 133
Rejestracja: 05 wrz 2006, 19:06
Lokalizacja: TARCHOMIN

Post autor: 705 » 08 sty 2008, 1:53

Koszałek pisze:MZA nie wyrabia się z planem, więc ZTM tnie. I tak przez problemy kadrowe w jednej spółce cierpi cały rynek, bo inne podmioty nie mogą przejąć zadań. Doszło do sytuacji w której podaż ( możliwości przewozowe MZA ) kształtuje popyt ( ilość kursów ).Pachnie schizofrenią.
No i gitara, nawet jestem w stanie przyznac Ci racje...
Ale zacznij od poczatku...
W jaki sposob prywatni przewoznicy pozyskuja kierowcow? Proponuja placenie za wykonana prace pod przyslowiowym stolem ( juz kiedys poruszalem ten temat na forum ). Bez opodatkowania, oskladkowania, itd, itp... Niech mi nikt nie pisze ze tak nie jest, bo jest. Jestem w stanie podac nazwiska kierowcow jezdzacych w ten sposob zarowno u Michalczewskiego jak i w Mobilisie... W Veolii tez ten proceder mial miejsce, czy nadal ma, nie wiem. W kazdym badz razie do pierwszych dwoch mam 100 % pewnosci. Kierowcy z MZA przechodza na pol etatu, i tyraja u PANA na czarno. W taki wlasnie sposob tworzy sie klopot kadrowy w MZA...
Ale sprowadza sie do jednego... Pracownikom sluzby ruchu placa za malo, i dlatego co poniektore przypadki zaczynaja kombinowac.
Złośliwiec i zadziora - od urodzenia!
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM = :(
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens... :) Aj kil ju :hahaha:
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK :)

Awatar użytkownika
Paweł_K
Taki ligowy Bełchatów
Posty: 5048
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
Kontakt:

Post autor: Paweł_K » 08 sty 2008, 10:24

705 pisze:Ale sprowadza sie do jednego... Pracownikom sluzby ruchu placa za malo, i dlatego co poniektore przypadki zaczynaja kombinowac.
No widzisz, oto meritum problemu - niskie zarobki - gdyby w MZA dobrze płacili, to z pewnością żaden kierowca nawet by nie pomyślał o dorabianiu u ajenta - no, może poza pojedynczymi osobnikami, którym zawsze mało pieniędzy...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon

Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...

ODPOWIEDZ