Tolerancja i mniejszości

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Robert 514
Posty: 858
Rejestracja: 15 gru 2005, 12:14
Lokalizacja: Wawa / Wrocław

Post autor: Robert 514 » 20 cze 2007, 0:06

R-9 Chełmska pisze:
Robert 514 pisze:#8911 :arrow: 1/198
1) 8911 jeździł na 2 brygadzie, na 1 brygadize cały dzień 1503
2) ZTCW była to podmiana, która wyjechała po 8 rano...
o 7,30 byłem w Wesołej trzeźwy:)

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 20 cze 2007, 10:43

R-9 Chełmska pisze:
MeWa pisze:Ja już kiedyś mówiłem Maćkowi, by tyle tych buziaków nie rozdawał, bo stracą swoją moc :P
Nie stracą :*

Dla Ciebie MeWa aż dwa w promocji :* :*
precz z besczelnom promocjom homoseksualyzmu! :D :D :D :D :D :boohoo:

[ Dodano: 2007-06-20, 10:44 ]
a ja dziś swój 2 km odicnek pokonałem w 6 minut na rowerze.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Ikarus 5780
Posty: 756
Rejestracja: 26 gru 2005, 19:36
Lokalizacja: Marki / Saska Kępa

Post autor: Ikarus 5780 » 20 cze 2007, 10:47

Gacek pisze:
precz z besczelnom promocjom homoseksualyzmu! :D :D :D :D :D :boohoo:
A wszystko w tak niepozornym temacie o remoncie i objazdach. :lol:
"Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać."


Marcovia Marki

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 22 cze 2007, 16:06

Kurka!
Co to za numeromaniactwo w moim ulubionym temacie?? Trza bedzie go wreszcie posprzątać... Urlop się zbliża to sie dobiorę
Pentagon planował stworzenie "gejowskiej bomby"?

mar2007-06-12, ostatnia aktualizacja 2007-06-12 19:03

Dowództwo armii amerykańskiej miało plan stworzenia hormonalnej bomby, który zmieniłaby żołnierzy wroga w homoseksualistów, odwróciła w ten sposób ich uwagę od walki i skierowała ją na kolegów - ujawnia organizacja, która dotarła do dokumentów armii. Przedstawiciel Pentagonu potwierdził telewizji CBS 5, że armia dostała taką propozycję od naukowców, mówi jednak, że z niej nie skorzystała.
Działacze organizacji gejowskich w stanach powiedzieli z kolei, że pomysł wykreowania takiej broni jest z jednej strony obraźliwy, z drugiej - absurdalnie śmieszny. - To obraźliwe, że wojskowi myślą, że żołnierze zamienieni w gejów nie będą mogli wykonywać swoich obowiązków. W armii służą przecież geje i lesbijki - mówi Geoff Kors of Equality California. - Z drugiej strony to absurd: medycyna wykazała, że orientacji seksualnej nie można zmienić - dodaje.
*) pogrubienie moje... KS

No właśnie - pogrubienie... Dla mnie pic na wodę - fotomontaż. Bo wieloletnie doświadczenia na królikach doświadczlnych, którymi byli (i często do tej pory są - vid'e różne "Pomoce 2002" i inne) homoseksualiści, horomonami mozna co najwyżwej spotegować, lub wytłumić popęd. A nie zmienić. Jeśli więc faktycznie pracowano nad taką "bombą", to może niech nasi naukowcy zrobią najpierw bombę heteroseksualną? Pozbawiliby paru kretynów ze świecznika tematu zastępczego, a wielu porządnych ludzi - problemów adaptacyjnych wynikających z ich odmienności (potem możemy jeszcze zrobic bombe wrównująca iloraz inteligencji - najchętniej w dół, bombę wyrównującą kolor skóry, kształt nosa...). BTW, ciekawe na kim wówczas różni frustraci wyładowywaliby swe kompleksy okazując wyższość.

Wracajac do tematu. Nie wierzę, by tak szacowne instytucje jak CIA odpuściły taki temat. Przecież każdą broń, chemiczną, biologiczną, czy atomową koniecznie trzeba sprawdzić. Nie wierze więc w cuda :> .

Nawet, domyślam się co w grupie testowej wyszło. Na ile moja wiedza w tym temacie uwarunkowań biologicznych powodujących konkretne zachowania seksualne jest adekwatna do rzeczywistści, widze następujący scenariusz:

Zrzucamy taka bombkę, na armię wroga, żołnierzy zaczyna "swędzieć" i teraz:

1) Homoseksualni żołnierze rzucili się na wszystko co się rusza(w szczególności siebie nawzajem). Nawet teoretycznie ich przybyło, gdyz gdzieniegdzie wyszło szydło z worka :D. Ruszają do ataku równiez wszyscy koszarowi biseksualiści, więc grupa jest dość silna tak ok. 10%

2) Pozostałe 90% niespecjalnie jednak reaguje na amory kolegów, może jedna czy druga zbyt lubieżna ciotka dostanie w dziób, ale koszary nie wystarczają.

Co więc taka armia robi? Wspierana przez grupe koszarowych homoseksualistów, ktora zerżnęła już wszystko co sie rusza w ramach plutonu rusza do ataku na wroga. Z podwójną motywacją, tak jak wcześniej pustosząc miasta, ale przy okazji gwałcąc wszystko co sie napatoczy (toć to w armii zasadniczo dziewczyn niet).

Cóż - ryzykowna technika obrony przed wrogiem...

:grin:

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 05 lip 2007, 16:05

uch ostry temat wpadł mi w oko....
Księża geje w polskim kościele

http://wiadomosci.onet.pl/1422374,240,1,kioskart.html

Podobno w sprawach religijno-obyczajowych Polska kroczy śladem Hiszpanii. A ile lat do przodu jest Hiszpania? Przynajmniej pięć – hiszpański ksiądz Jose Mantero w roku 2002 przyznał, że jest gejem i prowadzi aktywne życie seksualne. Z kolei włoscy księża homoseksualiści napisali list (anonimowy), w którym przekonują, że "orientacja seksualna nie przeszkadza im być dobrymi kapłanami".

W Europie geje chcą więc być uznawani za godnych kapłaństwa. Jeśli w Polsce mówi się o księżach gejach, to przy okazji skandali związanych z molestowaniem seksualnym, często myląc zachowania homoseksualne z pedofilskimi.


Fot. Getty Images/FPM



Żaden polski duchowny nie przyznał się do homoseksualizmu. Homoseksualizm księży jest tematem tabu do tego stopnia, że TVP ocenzurowała brytyjski serial komediowy "Mała Brytania", wycinając fragmenty z udziałem pastora geja i jego partnera.

W "Katechizmie Kościoła Katolickiego" odróżnia się akty homoseksualne od tendencji homoseksualnych: sam akt to grzech, choć gejom jako osobom należy się szacunek. W sierpniu 2005 roku watykańska Kongregacja do spraw Wychowania Katolickiego wydała "Instrukcję dotyczącą kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi w kontekście przyjmowania ich do seminariów i dopuszczania do święceń". Sprecyzowano: "Jeśli kandydat uprawia homoseksualizm albo wykazuje głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne, jego kierownik duchowy, a także spowiednik, ma obowiązek odwieść go w sumieniu od podążania w kierunku święceń". Kościelni psycholodzy korzystają przy tym z teorii zakwestionowanych dziesięciolecia temu przez psychologię (brak ojca w dzieciństwie i zły kontakt z matką jako źródło homoseksualizmu). Na tej podstawie święcie wierzą, że gej powinien się leczyć, byle nie w seminarium.

Instrukcja ukazała się, jak w niej napisano, "pod wpływem obecnej sytuacji". Można się domyślić, że chodzi o doniesienia o zachowaniach homoseksualnych wśród duchowieństwa na całym świecie oraz o molestowaniu seksualnym. W instrukcji przyznano – kwestia "stała się bardziej nagląca".

Dwa życia geja

Duchowni na kilka sposobów ukrywają się przed Kościołem, a czasem przed samymi sobą.

Zakochują się, zazdroszczą, uprawiają ostry seks do wyczerpania. Ksiądz gej nie różniłby się od geja świeckiego, gdyby za ujawnienie jego homoseksualizmu nie groziło mu wyrzucenie zza ołtarza. Dlatego duchowni na kilka sposobów ukrywają się przed Kościołem, a czasem przed samymi sobą. Tylko nieliczni osiągają ideał duchownego – tak potrafią skupić się na swojej posłudze, że ich seksualność jest dla nich stratą czasu i przestaje być problemem.

O praktyce geja w Kościele rozmawialiśmy z księżmi, zakonnikami, a także z ich partnerami, którzy nie są osobami duchownymi. Niemal wszyscy w różnych aspektach swego homoseksualizmu sprzeniewierzają się nauce Kościoła

Prawdziwa miłość

Partner od pierwszego wejrzenia. Bartek jest przystojnym mężczyzną około trzydziestki. Planuje wyjazd do pracy do Londynu. – Lubię mundurowych – zwierza mi się. – Może to mój fetysz, no ale lubię mężczyzn wychowanych do dyscypliny. Współżyłem z 10 księżmi. Z kilkoma wielokrotnie. Dzwonią do mnie. Czekają. Spotykamy się. Czasami jest to hotel, czasami plebania, gdzie za ścianą jest inny ksiądz.

Jarek kończy studia w Krakowie. – Przez rok spotykałem się z księdzem – wspomina. – Mimo że nasze spotkania nie były częste i musieliśmy jechać do siebie wiele kilometrów, to był dobry rok. Świata poza sobą nie widzieliśmy. Miałem 20 lat, on był po trzydziestce. Typowe: 20-latek i gość starszy nawet o kilkanaście lat.

Instrukcje nakazują celibat. Seminaria mają przygotować kleryków tak, by ich miłość kapłańska była niepodzielna. Rozwojowi tej miłości ma służyć składane podczas święceń przyrzeczenie celibatu. W adhortacji "Pastores dabo vobis" Jan Paweł II pisał, że celibat to dar z siebie, i podał teologiczną motywację kościelnego prawa o celibacie: "Kościół jako oblubienica Chrystusa pragnie, aby kapłan miłował go w sposób całkowity i wyłączny, tak jak umiłował go Jezus Chrystus Głowa i Oblubieniec".

Niezachowanie celibatu jest naruszeniem przykazania czystości oraz cnoty religijności, a usiłowanie zawarcia ślubu cywilnego pociąga za sobą automatycznie ciężkie kary kościelne, aż po ekskomunikę (kanony 1394–1395).

Duchowny szarpany uczuciem. Rafał jest księdzem od 1997 roku. Przed pięcioma laty Dominik, jego o kilka lat starszy kolega z tej samej diecezji na południu Polski, wyznał, że jest gejem. – To mnie zszokowało – wspomina Rafał. – Nie byłem w stanie dalej jeść obiadu, na który umówiliśmy się w Sphinksie. Nie myślałem, że Dominik jest gejem, jak ja nim jestem.

Teraz siedzimy w tej samej restauracji i rozmawiamy swobodnie, ale wówczas Rafał nie wyznał Dominikowi swego sekretu. Powiedział po pięciu latach, gdy Dominik zdecydował się porzucić sutannę.

Rafał był wtedy w związku z chłopakiem, który właśnie skończył studia licencjackie. Poznali się na Gadu-Gadu. Bez imion, bez nicków, tylko pseudo "gay". Spotkali się w mieszkaniu księdza już po drugim czacie. Mieli mówić o tym, jak trudno być gejem w Polsce. Skończyli, pieszcząc się pod prysznicem. Młody przyjaciel chwilami pomieszkiwał na plebanii.

– Nie jesteśmy już razem – wyjaśnia Rafał. – Skończyło się dzięki pomocy Dominika, który chcąc dobrze, doprowadził do naszego rozejścia. Przeżywaliśmy kryzys. Zazdrość. Jak w trudnym małżeństwie. Ja zakochany po uszy. I mój młody partner zdolny do seksu z innym – wspomina. Rafał mimo rozstania wciąż kocha byłego partnera. Nie szuka innych, nie zagląda na internetowe czaty. I chce pozostać księdzem. Dominik z kapłaństwa zrezygnował.

Tylko seks

Partner czuje się zmanipulowany. Jarek z Krakowa: – Zapewnienia o miłości zaczęły zmieniać się w wyznania o tym, jak jestem dla niego ważny, a w końcu, że tylko mu się wydawało, że mnie kocha. Przyjąłem to do wiadomości jako prosty fakt, że o miłości najłatwiej mówi się z ambony. Najchętniej nakazałbym tym panom milczeć na temat miłości.

Matti też w pewnej chwili poczuł się zmanipulowany. Studiował psychologię, gdy spotkał mężczyznę, który mu się spodobał.

– Ujął mnie kulturą, wiedzą, sposobem bycia. Dużo rozmawialiśmy – wspomina. – Któregoś razu, podczas weekendowego wyjazdu, a było to w sobotę wieczorem, zapytał o kościół i powiedział, że jutro musi iść na mszę. Przyjąłem to z lekkim zdziwieniem, bo wcześniej nie rozmawialiśmy o sprawach wiary i choć wydawał się głębokim człowiekiem, nic nie wskazywało, że jest religijny. Dodał, że musi iść odprawić mszę i że w ogóle to zastanawia się nad naszym dalszym życiem. Bo on jednak wybiera kapłaństwo, a nie mnie. Poraziło mnie to wyznanie i zraniło. Od tego czasu moja noga w kościele nie postała.

Instrukcja każe kochać, ale nie partnera. "Kapłan, w istocie, sakramentalnie reprezentuje Chrystusa Głowę, Pasterza i Oblubieńca Kościoła" – czytamy w "Instrukcji dotyczącej kryteriów rozeznawania powołania w stosunku do osób z tendencjami homoseksualnymi..." z 2005 roku. "Całe życie kapłana musi być ożywiane oddaniem całej swojej osoby Kościołowi oraz prawdziwą miłością pasterską".

Duchowny nie musi być romantyczny. Mikołaj, zakonnik z północy Polski, ma swój profil na gejowskim portalu randkowym. Nie pokazuje twarzy, ale podaje, gdzie mieszka, ile ma lat i co lubi w seksie. Tłumaczy mi: – Mam 37 lat oraz pupę i penisa. Jestem księdzem, ale potrzebuję miłości. I nikt mnie nie zranił ani nie mam żalu do przełożonych.

Kiedy jedzie w Polskę uprawiać miłość, nie ujawnia, że jest duchownym. Powiedział to niedawno pewnemu mężczyźnie, który mu się spodobał. – Jestem na takim stanowisku, że nie mogę się pokazać jako gej, i on jest w takiej sytuacji, że w świecie jako gej nie istnieje – wyjaśnia Mikołaj. – On ma żonę, z którą pewnie się rozejdzie, ale na razie z nią mieszka. Jest na wysokim stanowisku. Obaj jesteśmy związani ślubami, a chcemy być też związani ze sobą.

Mikołaj szuka mężczyzn, którzy lubią seks gwałtowny, wręcz brutalny. Włożyć komuś pięść do odbytu albo i dwie, to jest to, co nie każdy lubi. – Nie wystarcza mi seks romantyczny – mówi Mikołaj. – Dość mam wysokich uczuć i uniesień w mojej pracy.

Oprócz zwykłych zajęć duszpasterskich Mikołaj prowadzi studio plastyczne dla młodzieży. – Dla nich jestem Mikołajem, nie ojcem Mikołajem. Takiego mnie znają i taki chcę być przez nich znany. A że mam drugą naturę...

Ta druga natura to potrzeba miłości, bliskości i oddania fizycznego tak wielka, że zdarzyło mu się wyjechać z parafii na weekend i pozostawać w łóżku z przyjacielem przez całą niedzielę. Obejrzeli "Brokeback Mountain", pośmiali się przy durnych talk-show, kochali się, zamówili pizzę, pili wino. Mikołaj nie odmówił wtedy ani strony brewiarza i nie odprawił mszy.

Tajemnica

Partner obserwuje grę w chowanego. – Często dochodzi do śmiesznych sytuacji, bo okazuje się, że jeden ksiądz zna drugiego księdza geja, choć dzielą ich diecezje i setki kilometrów – śmieje się Bartek (ten, który marzy o Londynie). – Oni wolą nie wiedzieć, że ich wszystkich znam. Ale tylko jeden z nich zrezygnował z kapłaństwa, nie chcąc prowadzić podwójnego życia. Hipokryzja wśród kapłanów kwitnie jak na wiosnę sad. Mnie to nie przeszkadza. A im? Nie widzę, żeby byli szczęśliwi.

Instrukcja nakazuje się ujawniać. "Byłoby poważną nieuczciwością, gdyby kandydat ukrywał swój własny homoseksualizm, aby podążać, pomimo wszystko, w kierunku święceń. Taka nieszczera postawa nie odpowiada duchowi prawdy, lojalności i dyspozycyjności, który musi cechować osobowość tego, kto uważa, że jest powołany do służby Chrystusowi i Jego Kościołowi w kapłaństwie służebnym".

Duchowny chowa się przed samym sobą. – Zupełnie nie wiem, skąd biorą się opowieści o tym, że księża to w większości homoseksualiści – dziwi się Mikołaj. – Przecież sam znam takich, którzy dziecko spłodzili, i ich rozgrzeszałem. Więc przynajmniej ci nie są gejami – śmieje się.

Michał jest bardzo młodym księdzem. Pochodzi z małej miejscowości, gdzie wspomnienie o innej orientacji seksualnej grozi uśmieszkiem politowania, a słowo o niej podczas spowiedzi rodzi niebezpieczeństwo odejścia od kratek konfesjonału bez rozgrzeszenia.

Michał wyświęcony został w czasach bądź co bądź dla gejów znacznie lepszych. Mówi się o nich coraz więcej i coraz więcej mają swobody. Ale Michał nie uważa, by wolność homoseksualistów należało podnosić do rangi absolutu.

Nie spotyka się z innymi gejami, nigdy z nikim nie współżył. Twierdzi, że życie w czystości pomoże mu w rozwoju osobowości. – Po co te wszystkie parady i afiszowanie się? – dziwi się Michał. – Można przecież być wewnętrznie gejem, a zewnętrznie żyć w zgodzie z przykazaniami i Kościołem. Ja tak żyję i chcę tak żyć. Nie chcę się chwalić, ale jestem doskonałym przykładem postępowania zgodnego z nauką "Katechizmu". Szanuję moich braci gejów, braci księży gejów, ale nie zgadzam się na prowadzenie gejowskiego życia. Oni popełniają grzech.

Aseksualność

Partner szuka wyłączności. – Nie rozumiem, dlaczego facet, który wie, że jest homoseksualistą, idzie na księdza – mówi Sebastian, który w odpowiednim czasie zrezygnował z seminarium. – Przecież będąc duchownym, głosi naukę godzącą w gejów. To wbrew jemu samemu. Niedawno spotkałem księdza, który chciał wejść w świat gejów. Pisałem mu dramatyczne SMS-y, by tego nie robił. To jest świat wiecznych zdrad, podbierania partnerów, ciągłej niepewności. Poza tym, jeśli już wybrał kapłaństwo, to niech będzie wierny. Małżonkom co rusz z ambony mówi, że mają być sobie wierni. Niestety, wszedł w ten świat.

Instrukcje każą być jak ojciec. "Kandydat do posługi kapłańskiej musi więc osiągnąć dojrzałość afektywną" – czytamy w instrukcji. "Taka dojrzałość pozwoli mu właściwie odnosić się do mężczyzn i kobiet, rozwijając w nim prawdziwy zmysł ojcostwa duchowego w stosunku do wspólnoty kościelnej, która będzie mu powierzona". "Katechizm Kościoła Katolickiego" dodaje: "Wszyscy pełniący posługę święceń w Kościele łacińskim, z wyjątkiem stałych diakonów, są zazwyczaj wybierani spośród wierzących nieżonatych mężczyzn, którzy chcą zachować celibat »dla Królestwa niebieskiego« (Mt 19, 1618 12). Powołani do tego, by poświęcić się niepodzielnie Panu i »Jego sprawom«, oddają się całkowicie Bogu i ludziom".

Duchowny zanurzony w wierze. Jan jest zakonnikiem, przeszło 40-letnim doktorem teologii. W zakonie tylko kierownik nowicjatu wie, że Jan jest gejem. Miał oko i nosa – gdy zapytał kiedyś, co trapi Jana, zmieszany nowicjusz wyznał prawdę. Został zakonnikiem i jest księdzem, mimo że instrukcja mówi stanowczo: "Kierownik duchowy ma obowiązek ocenić wszelkie cechy osobowości kandydata i upewnić się, że nie występują u niego zaburzenia natury seksualnej, które są nie do pogodzenia z kapłaństwem. Jeśli kandydat uprawia homoseksualizm albo wykazuje głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne, jego kierownik duchowy, a także spowiednik, ma obowiązek odwieść go w sumieniu od podążania w kierunku święceń".

Kierownik duchowy zostawił sprawę dla siebie, a Jan do dziś nie ma potrzeby prowadzić życia erotycznego. – Naprawdę nie mam potrzeby – mówi. – Ale rozumiem, że są tacy, którzy tego mogą nie rozumieć. W zakonie łatwiej jest zachować celibat. Jest nas wielu i zawsze można znaleźć kogoś, kto z tobą normalnie pogada. Niekoniecznie o dupach, ale o wszystkim. Księżom diecezjalnym, biorąc pod uwagę często złą atmosferę panującą w parafiach między proboszczami i wikariuszami, jest dużo trudniej. Często nie mają z kim porozmawiać, więc albo piją, albo się puszczają. Współczuję im.

Jan nie lubi kontaktów z innymi gejami. Nie podobają mu się stowarzyszenia księży gejów, jakie powstają w różnych krajach. Co z tego, że spotkał się ostatnio na kolacji z pewnym księdzem, skoro nie chciał następnego spotkania. Wymienił kilka SMS-ów, ale zawsze w nich podkreślał, że jest zapracowany.

Swoją wstrzemięźliwość tłumaczy wyborami księdza i zakonnika. Po pierwsze – czystością, którą ślubował według starego zwyczaju, a po drugie – celibatem, który przyrzekał jak każdy ksiądz podczas święceń diakonatu. Bo już wtedy, nie dopiero podczas święceń kapłańskich, kleryk rezygnuje z życia w małżeństwie. – Zakochałem się w Panu Jezusie i to mnie chroni skuteczniej niż mój czarny habit – mówi Jan spokojnie i z uśmiechem. – Niczego się nie boję, a już na pewno nie tego, że wejdę w jakiś związek, że przestanę kontrolować to, co się ze mną i wokół mnie dzieje. Chyba skutecznie wyeliminowałem problem geja w sobie. Wiem, że znajdą się tacy, którzy nazwą moją postawę zagłuszaniem, ale osobiście nie mam problemu ze sobą. Dla innych jestem "ojciec Jan".

Epilog

Dorota jest katechetką. Tuż po poznańskiej sprawie arcybiskupa Juliusza Paetza (seminarzyści i księża ujawnili, że hierarcha próbował ich molestować) Dorota zapytała swego przyjaciela księdza o homoseksualizm wśród duchownych. – Podczas swych wykładów z teologii praktycznej mówił tak, że słuchałam go z zapartym tchem. Tym razem nie odpowiedział, ale sięgnął po album z dziełami włoskich mistrzów renesansu. Oglądaliśmy nagość. Powydzierane z zeszytu karteczki założone były na stronach, gdzie nagość była raczej męska.

Dorota zaczęła zastanawiać się, czy problem arcybiskupa nie jest też problemem jej przyjaciela. – Do tej pory wszystko mu mówiłam, co myślę, czego pragnę. Rozmawiałam z nim jak równa z równym – mówi katechetka. – Od tamtej wizyty wszystko się zmieniło. Nie straciliśmy kontaktu, ale zgubiliśmy wątek. Czy to ja, kobieta, mam mu powiedzieć, że jest gejem? Czy on tego sam sobie nie może powiedzieć?
Jaki macie stosunek lub mielibyście stosunek do księży gejów?
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Dennis
Posty: 2302
Rejestracja: 09 sty 2006, 15:25
Lokalizacja: Bemowo niegdyś

Post autor: Dennis » 05 lip 2007, 16:19

A jaki stosunek można mieć do hipokrytów (oczywiście jeśli mówimy o "praktykujących" gejach wśród księży katolickich) :?: ;( Śpieszę od razu z wyjaśnieniem, że do księży katolickich "praktykujących" stosunki heteroseksualne (mających tzw. "gosposie" do tych celów a w efekcie często także potomków) stosunek mam podobnie niechętny. I chociaż celibatowi jestem głęboko przeciwny, nie znoszę jednak zakłamania =;

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 27 wrz 2007, 22:09

Obrazek
Wielka parada gejów i lesbijek w 2010 w Warszawie
Urszula Jabłońska, Łukasz Krajewski2007-09-27, ostatnia aktualizacja 2007-09-27 20:37

Oprócz Euro 2012 będziemy mieć także Euro 2010. W 2010 roku kilkusettysięczna europejska parada równości przemaszeruje ulicami Warszawy. Będzie to pierwsza taka parada w Europie Wschodniej.

Europride jest organizowana od 15 lat i co roku odbywa się w innym mieście. O to, by odbyła się w Polsce, walczyła Fundacja Równości, która od lat organizuje stołeczne parady środowisk homoseksualnych. - To wyglądało podobnie do ubiegania się o organizację olimpiady - mówi Tomasz Bączkowski z fundacji. - Musieliśmy przygotować szczegółowy projekt, określić warunki finansowe i uzasadnić, dlaczego chcemy, by Europride odbyło się właśnie w Warszawie.

Przyznaje, że jednym z argumentów był zakaz organizacji warszawskiej Parady Równości w 2005 roku. Europejski Trybunał Konstytucyjny uznał później, że naruszył on prawo do wolności zgromadzeń oraz złamał prawo mniejszości seksualnych.

Decyzja o zorganizowaniu Europride 2010 w Warszawie zapadła na konferencji European Pride Organisers Association, która odbyła się w zeszły weekend w Sztokholmie. Napisało o tym wczorajsze "Życie Warszawy".

W tym roku na Europride w Madrycie pojawiło się ponad 2 mln osób. Rok wcześniej do Londynu zjechało 1,5 mln. - W Warszawie nie ma co liczyć na taki wynik, ale może pojawić się kilkaset tysięcy osób - cieszy się Bączkowski. - Przyjadą do nas z całej Europy. To będzie wielka promocja dla miasta. Mamy okazję zaprezentować Warszawę jako nowoczesną i otwartą stolicę.

Czy miasto jest na to gotowe? - Nie dostaliśmy jeszcze żadnego oficjalnego zgłoszenia, więc nie wiemy, jak ta parada ma wyglądać- mówi Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa Miasta. - Jednak jeśli organizator spełni warunki formalne, m.in. poda trasę przemarszu i zapewni opiekę medyczną, musimy wyrazić zgodę na paradę. Martwię się tylko, czy miasto to wytrzyma. W tym samym czasie będą trwały przygotowania do olimpiady specjalnej oraz Euro 2012. Część dróg będzie w remoncie.

Organizatorzy zapowiadają, że negocjacje z miastem rozpoczną dopiero po wyborach, gdyż nie chcą, by organizacja Europride stała się elementem kampanii.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
TGM
Posty: 5549
Rejestracja: 14 gru 2005, 22:52

Post autor: TGM » 27 wrz 2007, 22:15

MeWa pisze: Przyznaje, że jednym z argumentów był zakaz organizacji warszawskiej Parady Równości w 2005 roku. Europejski Trybunał Konstytucyjny uznał później, że naruszył on prawo do wolności zgromadzeń oraz złamał prawo mniejszości seksualnych.
Kij im w oko. Jak zwolennicy ograniczenia imigracji muslimów do Europy chcieli zorganizować demonstrację w Brukseli, to im zabroniono . I jakoś nikt nie mówił o wolności zgromadzeń. Rzygać się chce od tej ich politycznej poprawności. :evil:
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 28 wrz 2007, 18:38

nie wiem czy to dobrze, zeby towarzystwo LGBT z Europy Zachodniej patrzyło na naszą przaśną pseudotolerancję.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 18 paź 2007, 15:23

GW pisze:Geju, lesbijko zagłosuj! To przełomowe wybory
Wojciech Karpieszuk
2007-10-18, ostatnia aktualizacja 2007-10-18 00:02
Na niespotykaną dotąd skalę rozpoczęła się akcja środowisk gejowskich namawiająca gejów i lesbijki do pójścia na wybory. Branżowe portale pękają w szwach od porad, wyborczych artykułów i rozmów z kandydatami. Walka toczy się głównie o poparcie warszawskich gejów i lesbijek. A gra jest warta świeczki - szacunki mówią o liczbie 100-150 tys. homoseksualnych wyborców w Warszawie.
Internetowa walka toczy się głównie o poparcie gejów i lesbijek z Warszawy. Gra jest warta świeczki - szacunki mówią o 100-150 tys. homoseksualnych wyborców w stolicy.

- Nie wiem jeszcze, na kogo zagłosuję, ale na pewno pójdę na wybory - mówi Sebastian, który studiuje stosunki międzynarodowe na UW. - Jestem gejem, w 2005 roku nie byłem na wyborach, bo nie miałem kandydata. A później widziałem, jak w Poznaniu policjanci wysłani przez Dorna ciągną za nogi po chodniku młodego człowieka, który przyszedł na Paradę Równości. Pamiętam, jak było mi wstyd. Dzięki mojej bierności ludzie ci doszli do władzy - myślałem.

Podobne wypowiedzi pojawiają się w ostatnim czasie na forach gejowskich. Biorąc pod uwagę to, że internetowe strony branżowe są odwiedzane przez kilkaset tysięcy osób w ciągu doby, oddziaływanie jest ogromne. A środowiska gejowskie nigdy wcześniej w historii wolnych wyborów w Polsce nie przeprowadziły akcji mobilizacyjnej na taką skalę.

Portal mniejszości seksualnych Innastrona.pl w większości poświęcony jest wyborom. Podpowiadają tam między innymi, jak zagłosować bez meldunku. Opowieść o typowym warszawskim geju Marku kwitują: "Słowem, Marek nie musi ruszać się z Warszawy, a po sobotniej imprezie zagłosuje 21 października w stolicy". A głównym artykułem na tej stronie jest "Orientacja seksualna kartki wyborczej", gdzie autor przeprowadza analizę politycznych preferencji gejów i lesbijek. Mają nawet specjalny dział poświęcony wyborom.

W podobny sposób w akcję wyborczą zaangażował się portal Gejowo.pl. Na stronie zamieszczony jest długi wywiad z warszawskim kandydatem LiD na senatora Bartoszem Dominiakiem.

Trzeci duży portal gejowski - Highlife.pl - też namawia do pójścia na wybory. Autorzy strony zamieścili listę polityków uznanych przez nich za homofobów. A co chwila na monitorze przeskakują fotografie i słowa poszczególnych prominentów dotyczące kwestii osób homoseksualnych. Zacytowali m. in. premiera Jarosława Kaczyńskiego: "Homoseksualizm to cywilizacja śmierci" czy wypowiedź Wojciecha Olejniczaka: "Środowiska gejowskie nie chcą żadnych praw".

- To są najważniejsze wybory od 1989 roku. Zadecydujemy o tym, czy podstawowe prawa człowieka będą w Polsce respektowane. To są wybory przełomowe dla demokracji, stąd ta cała mobilizacja środowiska - mówi Jacek Adler, redaktor naczelny Highlife.pl.

Według badań przeprowadzonych przez portal wynika również, że średnio 50 proc. homoseksualistów, wrzucając głos do urny, kieruje się stosunkiem kandydata do kwestii homoseksualizmu. - A więc w Warszawie to 75 tys. takich wyborców, a geje i lesbijki to raczej nie jest żelazny elektorat PiS - dodaje.

Podobnego zdania jest dr Jacek Kochanowski, socjolog z UW.- Geje i lesbijki, zresztą tak jak reszta społeczeństwa, budzą się z pewnego rodzaju letargu. Widzą, co się dzieje, i chcą to zmienić - mówi.- Jesteśmy świadkami powstawania ogromnego ruchu społecznego, który chce dokonać wyboru. A w momencie, kiedy homofobia stała się elementem dyskursu na najwyższych szczeblach władzy, to wybór ten dla większości gejów i lesbijek wydaje się być jasny - twierdzi Kochanowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 20 paź 2007, 16:00

levar pisze:
Trzeci duży portal gejowski - Highlife.pl - też namawia do pójścia na wybory. Autorzy strony zamieścili listę polityków uznanych przez nich za homofobów. A co chwila na monitorze przeskakują fotografie i słowa poszczególnych prominentów dotyczące kwestii osób homoseksualnych. Zacytowali m. in. premiera Jarosława Kaczyńskiego: "Homoseksualizm to cywilizacja śmierci" czy wypowiedź Wojciecha Olejniczaka: "Środowiska gejowskie nie chcą żadnych praw".

- To są najważniejsze wybory od 1989 roku. Zadecydujemy o tym, czy podstawowe prawa człowieka będą w Polsce respektowane. To są wybory przełomowe dla demokracji, stąd ta cała mobilizacja środowiska - mówi Jacek Adler, redaktor naczelny Highlife.pl.

Według badań przeprowadzonych przez portal wynika również, że średnio 50 proc. homoseksualistów, wrzucając głos do urny, kieruje się stosunkiem kandydata do kwestii homoseksualizmu. - A więc w Warszawie to 75 tys. takich wyborców, a geje i lesbijki to raczej nie jest żelazny elektorat PiS - dodaje.

Podobnego zdania jest dr Jacek Kochanowski, socjolog z UW.- Geje i lesbijki, zresztą tak jak reszta społeczeństwa, budzą się z pewnego rodzaju letargu. Widzą, co się dzieje, i chcą to zmienić - mówi.- Jesteśmy świadkami powstawania ogromnego ruchu społecznego, który chce dokonać wyboru. A w momencie, kiedy homofobia stała się elementem dyskursu na najwyższych szczeblach władzy, to wybór ten dla większości gejów i lesbijek wydaje się być jasny - twierdzi Kochanowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Tja. Szkoda tylko, że w swym zaangażowaniu posuwają się do najprymitywniejszej formy manipulacji jaką mozna sobie wyobrazić. Takl sie sklada, że wchodze czasem na portal Adlera i az mi sie bebechy przewracaja od napierdalania we wszystkie frakcje polityczne za wyjątkiem jakiejś niszowej partyjki komunistycznej z której to listy startuje lansowany przez nich jeden z działaczy gejowskich. Poziom merytoryczny tych dysput sprowadza się do wspomnianej listy tzw. "homofobów", przytaczania co bardziej niefortunnych wypowiedzi działaczy każdej jednej partii, której program jest mniej radykalny światopoglądowo od obecnie rządzących, oraz grzebania w portkach Kaczyńskiemu.

Co ciekawe pełno jest tu wypowiedzi, kto jest gejem, kto co powiedzial o gejach, kto nie lubi gejów, kto udaje, że lubi - nie natomiast ani słowa o programach politycznych, czy gospodarczych tych partii. Natomiast proba merytorycznej dysputy z poziomem artykułów publikowanych przez Highlife potrafi poskutkować usunięciem profilu ze względu na naruszenie regulaminu majacego taki oto punkt "Personalne ataki na administracje forum mogą skutkowac usunięciem profilu". Ogolnie biorąc dość żałosna dziecinada wskutek której wspomniana partyjka, której nazwy nie podaję ze względu na ciszę wyborczą, zostanie zasilona paroma głosami młodych cioteczek zmamionych wizją ustawy o związkach partnerskich, a nie znających nawet jej programu. Nie wpływając zasadniczo na popoprcje miejsc w sejmie pomiędzy konserwatystami a liberałami.

Ogólnie dno i wodorosty.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36222
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 22 paź 2007, 21:41

SP45-166 pisze:A do tego że nie lubie pedałów, oraz że uważam PO za zbitek ludzi a nie partię (bo poza pewnymi sloganami programu to nie widać), to chyba mam prawo no nie?
Masz prawo. Tylko po pierwsze - słowo "pedał" uważane jest za obraźliwe, więc go na forum nie używaj (w domu możesz robić, co ci się żywnie podoba), po drugie - co te dwie rzeczy mają ze sobą? Platforma szczególnie liberalna obyczajowo bynajmniej nie jest, niektórym jej członkom decyzje zabraniające demonstracji gejowskich nawet się podobały.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 22 paź 2007, 23:44

SP45-166 pisze:A do tego że nie lubie pedałów, oraz że uważam PO za zbitek ludzi a nie partię (bo poza pewnymi sloganami programu to nie widać), to chyba mam prawo no nie?
Wiesz Krzysiu- ja na przykłąd nie lubię tych, którzy nie lubią pedałów- i dla nich wszystkich (co do jednego) odbudowałbym Auschwitz... chyba mam do tego prawo nie?
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Kra
Posty: 1875
Rejestracja: 16 lut 2006, 9:28
Lokalizacja: Żoliborz/Bielany

Post autor: Kra » 23 paź 2007, 10:00

Gacek pisze:
SP45-166 pisze:A do tego że nie lubie pedałów, oraz że uważam PO za zbitek ludzi a nie partię (bo poza pewnymi sloganami programu to nie widać), to chyba mam prawo no nie?
Wiesz Krzysiu- ja na przykłąd nie lubię tych, którzy nie lubią pedałów- i dla nich wszystkich (co do jednego) odbudowałbym Auschwitz... chyba mam do tego prawo nie?
Uniosłem się :!: Nikomu nie wolno odbudowywać obozów zagłady, bez względu na głoszone poglądy. Dla mnie to hańba myśleć o czymś takim i jeszcze pisać. Gdzie szacunek dla ofiar :!:

Awatar użytkownika
Tymesz
Zbanowany
Posty: 381
Rejestracja: 31 sie 2006, 12:18

Post autor: Tymesz » 23 paź 2007, 10:55

Witam
SP45-166 pisze:
Gacek pisze: Wiesz Krzysiu- ja na przykłąd nie lubię tych, którzy nie lubią pedałów- i dla nich wszystkich (co do jednego) odbudowałbym Auschwitz... chyba mam do tego prawo nie?
Pewnie że masz prawo. Ja np do pedałów czy lesbijek nic nie mam jako takich. Ich sprawa, ich wola. Denerwuje mnie natomiast jak jadą tacy na platformie ciezarówki na paradzie homo, umalowani poprzebierani, porozbierani, publicznie się obcałowują i drą gębę gośno. Pełna obscena i tego nienawidzę.
Poza tym w wielu krajach takie publiczne demonstracje nad którymi społeczeństwo przeszło do porządku dziennego, dało zalegalizowanie małżeństw homo oraz adopcję dzieci (SIC! SIC! SIC!), a w niektórych lobby zboczeńców próbuje przeforsować ustawy dopuszczające molestwoanie nieletnich i inną pedofilię.
Poza tym- żeby nie było- gdy ostentacyjnie "liżą się" dziewczyna z chłopakiem na środku autobusu, jest to dla mnie równie denerwujące. Miłość fizyczna przejawiająca się choćby takim soczystym pocałunkiem jest prywatną sprawą każdego i nie życzę sobie oglądania tego publicznie, bo jest to obleśne.
Ja za pedałami (Przepraszam: Gejami) też nie przepadam, że względu na obrzydzenie, ale od dziecka miałem wpojoną tolerancję do innych osób i nacji.

A niech sobie paradują.
Oto im chodzi aby się wyróżnić oraz żeby o nich było głośno, po prostu lubią być inni niż wszyscy.

Może nie jestem "wykształciuchem", ale zagłosowałem na PO.
Szczerze pisząc, miałem już dość inwigilacji, zakazów, nakazów, hipokryzji i paranoi w wykonaniu PIS'u.
Memento mori

120503141125010703240322100835281205031411251309040905112611040811

ODPOWIEDZ