Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Były w starych Alpinach, które jeździły do 8 sierpnia 2016 roku. 
-
Stary Pingwin
- Posty: 6071
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Co z biletomatami do dwugłowych i króciaków, tramów oczywiście?
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
Zaryzykowałbym tezę, ze się zwiększy - będą żale pt. "ale biletomat nie obsługuje gotówki"...pawcio pisze:MZA przestanie sprzedawać bilety od przyszłego roku, więc skala problemu zmniejszy się znacząco.
No to Cię zdołuję: ani na Mokotowie, ani na Śródmieściu w ciągu 3 ostatnich lat nie miałem problemu z wymianą prawka i wpisania w nie adresu zamieszkania, który był inny, niż zameldowania stałego (którego na dobrą sprawę nawet nie pamiętam dokładnie). Rejestracja samochodu podobniedrobert pisze:W wielu urzędach i instytucjach adres w starym dowodzie nadal jest niestety wiążący.[/uote]Tylko wg widzimisię betonu urzędniczego - rozmowa z przełożonym i sugestia wniesienia pisemnej skargi zwykle działa cuda w takich wypadkach.drobert pisze:Pani w Wydziale Komunikacji samochodu mi nie chciała przerejestrować na nowy adres bo w dowodzie jest inny.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Wolfchenu jak według ciebie urzędnik powinien się skontaktować z obywatelem gdy ma do niego jakąś sprawę?
Wyrabiając dowód osobisty, podajesz adres korespondencyjny, który jest do dyspozycji urzędu. Podobnie jest przy prawie jazdy, rejestrowaniu pojazdu, wyrabianiu paszportu, płaceniu podatków, jest jeszcze takie niedoceniane cudo jak spis wyborców, ZUS, NFZ i inne rejestry państwowe (jak choćby WKU w przypadku mężczyzn). Jak widzisz, da się, trzeba tylko ruszyć głową.
Na ogół jednak urzędnik sam z siebie się nie kontaktuje, tylko działa na wniosek. A we wniosku co masz? Tak tak, adres korespondencyjny. 
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ale jak ktoś nie mieszka pod podanym adresem to list do niego nie dojdzie. Tak jak w przypadku pasażerki
Wszystko się da, ale zainteresowanemu musi zależeć na ew. kontakcie z urzędem. Tylko nie da się zmusić zainteresowanego, aby to pismo odebrał. No chyba, że pismo usiłują doręczyć mundurowi, którzy na tą okoliczność sporządzą odpowiednią notatkę i wtedy (np. sąd) ma pełną jasność co do intencji adresata.
Kończmy naprawdę tą dyskusję.
W obowiązującym stanie prawnym nie ma zbytnio możliwości coś komuś siłą wręczyć. Pani z pełną premedytacją podawała jakiś adres (widniejący w dokumencie) i z również pełną premedytacją korespondencji kierowaną pod ten adres nie odbierała (nieważne z jakich powodów).
Gdyby chodziło o jednostkowy przypadek można się zastanawiać. Ale chodzi o okres pomiędzy lutym 2012 a marcem 2016 i 5 wystawionych wezwań do zapłaty i 100% obstrukcji z jej strony.
Kończmy naprawdę tą dyskusję.
W obowiązującym stanie prawnym nie ma zbytnio możliwości coś komuś siłą wręczyć. Pani z pełną premedytacją podawała jakiś adres (widniejący w dokumencie) i z również pełną premedytacją korespondencji kierowaną pod ten adres nie odbierała (nieważne z jakich powodów).
Gdyby chodziło o jednostkowy przypadek można się zastanawiać. Ale chodzi o okres pomiędzy lutym 2012 a marcem 2016 i 5 wystawionych wezwań do zapłaty i 100% obstrukcji z jej strony.
Wolfchenowi nie podoba się to że pismo zostaje uznane za doręczone mimo że fizycznie nie było. Dlatego pytam się jak według niego powinien zachować się urzędnik
To zła decyzja. Biorąc pod uwagę awaryjność biletomatów. Kierowca powinien mieć pulę podstawowych biletów.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
To już chyba lepiej wdrożyć rozwiązanie z Wrocławia - jeśli kanar odkryje podczas kontroli niesprawny automat to wystawia wezwanie na kwotę biletu jednorazowego, płatne w ciągu tygodnia.
A te nowoczesne maszynki nie mogą wydrukować biletu wówczas biletu? Szybciej i taniej. Jeszcze jak się okaże, że pasażer nie ma dokumentów to pewnie kontroler będzie wolał hmmm.... niż tracić czas na potwierdzenie danych dla kwitu za 1,70 zł.
A wygląda to zazwyczaj tak że na widok niesprawnego biletomatu po prostu nie dokonują kontroli. Bo jak wystawić wszystkim wezwania gdy pasażerów bez biletu jest kilkunastu? A co jeżeli pasażer nie ma dokumentów? Bo nie ma obowiązku noszenia ich przy sobie.px33 pisze:To już chyba lepiej wdrożyć rozwiązanie z Wrocławia - jeśli kanar odkryje podczas kontroli niesprawny automat to wystawia wezwanie na kwotę biletu jednorazowego, płatne w ciągu tygodnia.
To wciąż całkiem uczciwa dla pasażera opcja - przenosi ryzyko popsutego biletomatu na organizatora.