drapka pisze:Przy okazji to przypomniała mnie się "Wilanowska" na określenie tego, co przebiega między Wołoską i Przyczółkową. Ale tu to chyba krecią i nieodwracalną robotę wykonał kret z metra, nazywając stację nazwą ulicy, która przebiega parę kilometrów dalej i metrem nijak do niej nie dojedziesz.
Krecią robotę, to tutaj wykonał ten, kto użył w Śródmieściu dla małej uliczki nazwy bardzo podobnej do ważnej drogi bądź co bądź międzydzielnicowej. To normalne, że określenie "al." jest często pomijane w potocznym języku i większość mówiących "Wilanowska" ma na myśli aleję Wilanowską. Jest to też sytuacja krzywdząca mieszkańców ulicy Wilanowskiej, bowiem jeśli podają komuś nowemu swój adres, muszą tłumaczyć, że jest to ulica w Śródmieściu. Wystąpiła tu podobna sytuacja do Wesołej.
Tymczasem, od czasu do czasu nadaje się nazwy różnego rodzaju zgrupowaniom zabierając ulice Bogu ducha winnym patronom. Dlaczego np. Zgrupowanie Radosław czy Jerzy Popiełuszko nie mogą mieć ulicy w Wesołej? Przy okazji uhonorowania uporządkowano by sytuację.