U nas były podobne cykle. Nawałka już przeszedł do historii, bo wyłamał się z zasady 3 spotkań
Dla tych, co nie znają angielskiego:
Co dzieje się z Anglią przed międzynarodowym turniejem:
1. 2 lata do turnieju
Po kolejnym wczesnym odpadnięciu podnoszą się głosy o wstydzie, zbyt dużej ilości obcokrajowców w lidze, próby skopiowania niemieckiego/holenderskiego/hiszpańskiego stylu futbolu. Gracze to przepłacane primadonny, Chris Waddle wygłasza przerażające, napuszone tyrady, a wszyscy słuchacze przyznają mu rację
2. 18 miesięcy do turnieju
Eliminacje właśnie się zaczynają - media zgodnie twierdzą, że selekcjoner powinien zapomnieć o nieudanym turnieju i zacząć planowanie przygotowań do nowego. Słychać głosy "musimy myśleć o przyszłości" i "niech ktoś pomyśli w końcu o dzieciach"
3. 12 miesięcy do turnieju
Anglia nieźle zaczyna eliminacje, gładko pokonując Słowenię/Narnię/Mordor etc. JonJo Shelvey zostaje powołany do reprezentacji, podczas gdy James Milner wygrywa w swoim 167 meczu w kadrze.
4. 10 miesięcy do turnieju
Anglia pokonuje u siebie Lidla 6-0. Selekcjoner podkreśla znakomitą mieszankę młodości i doświadczenia. Młody gracz rozgrywa świetne 20 minut i jest namaszczany na przyszłego kozła ofiarnego kadry.
5. 6 miesięcy do turnieju
Anglia zapewnia sobie awans. Media zaczynają spekulować o pierwszej jedenastce na pierwszy mecz turnieju. Oczekiwania rosną. Kluczowi gracze łapią kontuzje. Wszyscy zapominają, że Anglicy nie potrafią podawać albo że Wayne Rooney roztapia się na słońcu
6. 2 tygodnie do turnieju
Każdy samochód w kraju jest oblepiony tymi gównianymi flagami. Media, byłe gwiazdy i aktualni gracze zaczynają sugerować że może, być może, to może być najlepsza szansa Anglii na wygranie turnieju od 1996. Patrz punkt 1
Jak widać, pompowanie balonika to zjawisko uniwersalne
