Pech...
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Przypomniała mi się historia z przed 2 lat. Podczas wakacji jeden z dzieciaków o pseudonimie "Mechanik z Ostrowca" trollował na grupie pl.misc.kolej
Gdy wszyscy zaczęli po nim jeździć napisał rozpaczliwy temat pt."Odchodzę". Temat cieszył się ogromną popularnością. W ciągu kilku dni napisano ponad 100 postów.
Gdy wszyscy zaczęli po nim jeździć napisał rozpaczliwy temat pt."Odchodzę". Temat cieszył się ogromną popularnością. W ciągu kilku dni napisano ponad 100 postów.
Oczywiście temat był żywo komentowany przez samego odchodzącego. Wytrzymał bez grupy kilka dni po czym znowu zaczął pisać. Lecz dzięki popularności zyskanej dzięki temu tematowi normalna dyskusja z nim stała się niemożliwa. Pożegnał się z grupą po raz drugi. By wrócić z powrotem pod nowym nickiem "Kolejarz Świętkorzyski". Myśląc że nikt nie pozna jego poprzedniej tożsamości pisał dalej lecz i ta działalność zakończyła się oficjalnym pożegnaniem.Niestety okrągły rok jestem na tej grupie, myślałem że znajdę tu ludzi
poważnych (ja w oczch ludzi niepoważnych jestem niepoważny) ale niestety tak
nie jest.
Jestem zmuszony odejść.
Zostanę jeżeli choć jedna osoba będzie chcieć bym został.
Tak więc jeszcze przedemną parę postów a potem to od Was(paru osób lub 1 osoby)
zależy czy zostanę.
Pewnie większość nie będzie wręcz za mną płakać, ale to ich sprawa, w każdym
bądź razie ja nie będę płakać za osobami które mnie tu nie chcą, ale odchodząc
będzie mi żal grupy (nie ludzi, złych ludzi a samej grupy jako strona
internetowa że została tak zaśmiecona przez nierozważnych ludzi).
Odejdę w poczuciu beznadzieji że już niema prawdziwych MK (nawet nie o względy
taborowe chodzi tylko o zwykłą kulturę słowa), którzy wierzą w naszą kolej,
którzy chcą ją zmieniać.
Smutno mi że tak się dzieje, ale cóż-Niestety.
-
bartoni722
- Posty: 6230
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
-
bartoni722
- Posty: 6230
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
-
bartoni722
- Posty: 6230
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
-
bartoni722
- Posty: 6230
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
A u mnie było dokładnie tak:
6 godzin temu wyjechałem na miasto. Musiałem się dostać pod Muzeum Narodowe. Z początku miałem tam jechać 151, ale widząc gniota na -45 poszedłem na 24. Nawet przy Rondzie Daszyńskiego chwaliłem w myślach tramwaje. Ale na pl. Zawiszy motorniczy otworzył drzwi. To wysiadłem razem z innymi pasażerami. Ale motorniczy krzyczy, że jedziemy dalej. To wróciliśmy. Po przejechaniu paru metrów motorniczy radośnie ogłosił, że jedzie na Ochotę. A to dopiero początek. Poszedłem na 22, którym dojechałem tylko do Centrum.
I później podjechałem 117 do Muzeum Narodowego. Później dojazd na Okęcie. Wsiadłem w 25 o 16:09, którym miałem dojechać na Banacha, by "wydostać się stamtąd". Ale przejechałem w ścisku tylko jeden przystanek. Później pobiegłem na 35 o 16:28, którym dojechałem o 17:03 na Okęcie, choć rozkładowo miało być inaczej. I jak tu opierać podróż na tramwajach?
6 godzin temu wyjechałem na miasto. Musiałem się dostać pod Muzeum Narodowe. Z początku miałem tam jechać 151, ale widząc gniota na -45 poszedłem na 24. Nawet przy Rondzie Daszyńskiego chwaliłem w myślach tramwaje. Ale na pl. Zawiszy motorniczy otworzył drzwi. To wysiadłem razem z innymi pasażerami. Ale motorniczy krzyczy, że jedziemy dalej. To wróciliśmy. Po przejechaniu paru metrów motorniczy radośnie ogłosił, że jedzie na Ochotę. A to dopiero początek. Poszedłem na 22, którym dojechałem tylko do Centrum.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
