MeWa pisze:traci wiele - konieczność nadrabiania kilometrów, latania po schodach, korzystania z zatłoczonych przejść, a także tworzenie się trudno dostępnych "wysp" i barier
Póki co po centrum samochodem nie miałem okazji jechać jako kierowca, natomiast jako pieszy jestem tam praktycznie codziennie i czemu ani ja, ani nikt z moich znajomych ani razu nie narzekał, że musi przejść 100 m w te czy wewte do przejścia?
Zebra pisze:Zaczniesz jeździć samochodem to może zmienisz zdanie. Ulice pokroju autostrad w centrum plus brak obwodnicy to zaiste wzór dla świata.
Samochodem zacznę w swoim czasie, ale jako pasażer jeżdżę sporo autobusami, taksówkami czy wreszcie z ojcem/matką albo kolegami, którzy już samochód posiadają.
Układ drogowy w Warszawie to tragedia, ale nie dlatego, że mamy kilka szerokich ulic w centrum, a przede wszystkim dlatego, że nie ma ani jednej normalnej wlotówki/wylotówki z tego miasta i nie ma ani jednej obwodnicy.
Zastanawiam się, czy w Europie jest druga taka stolica (no, może pomijając jakieś dzikie miejsca typu Albania, bo tam pewnie jest tak jak u nas), która nie ma ani jednej obwodnicy, nie ma żadnej autostrady, a każda wylotówka to 2-3 pasmowa, często nierówna droga ze światłami co chwilę.
Zebra pisze:Cóż, możesz sobie gardłować o tych złych pieszych, którzy w centrum chcą więcej przejść kosztem wygody mniejszości, ale raczej nie masz szans w tej dziedzinie.
Tu nie chodzi o to, że ja chcę pieszych wywalić z centrum i dać je we władanie kierowcom osobówek.
Chodzi o to, że mamy ulice w centrum jakie mamy i nie powinno się teraz robić przejść przez 6 pasów + torowisko przy Domach Centrum, bo to tylko spowoduje jeszcze większe korki, a piesi naprawdę nie mają teraz tak źle. Już gorzej jest w Jerozolimskich.
Gdyby była jakaś okazja do przebudowy Marszałkowskiej lub Jerozolimskich tak jak teraz będzie okazja zrobienia ze Świętokrzyskiej 2-pasmowej ulicy (1 pas to BUS-PAS) i deptaka, to proszę bardzo.
Tylko, że na to się nie zapowiada niestety.
A, i jeszcze jedno. Byłoby fajnie, gdyby ewentualne światła miały jakikolwiek sens i były skoordynowane, bo odc. PlUL-PlKonst. na Marszałkowskiej to dramat.
Zebra pisze:Natomiast odnośnie świateł na Puławskiej przed i za kościołem w Pyrach (zależnie z której patrzeć) - spośród wszystkich sygnalizacji akurat ta była jedną z najpotrzebniejszych. Dlatego że żadnej ulicy poprzecznej akurat tam nie ma to powstały najpóźniej - wot inżynieria ruchu prosto z PRL.
No nie wiem, było przejście dla pieszych i jakoś nie było masowego przejeżdżania pieszych na nim.
Mimo wszystko kładka byłaby rozwiązaniem korzystniejszym.
reserved pisze:To wybuduj na Włodarzewskiej kładkę.
Nie no nie ma co tego komentować, chore myślenie i tyle.
Ja wiem, że do niektórych trzeba kolorowymi i wielkimi literami, ale niestety rzucając przykład Włodarzewskiej tylko robisz z siebie idiotę.
Przecież pisałem, że kładki tam, GDZIE SIĘ DA.
reserved pisze: No chyba, że wprowadzimy inteligentną sygnalizację, która pozwoli rzeczywiście uporządkować ruch tak żeby się odbywał bezkolizyjnie.
Taa spójrz sobie na wszystkie nowe sygnalizacje (stare zresztą też) i podaj mi przykład jakiejś "inteligentnej", skoordynowanej sygnalizacji.
Jedyny ciąg z fajną sygnalizacją to Niepodległości na odc. Domaniewska-Rakowiecka, ale też tylko od 24 do 6.