Szamot pisze:Ponieważ homoseksualizm nie jest wyborem, ponadto wszystko wskazuje na to, że jest cechą wrodzoną (różnica w budowie mózgu - ściśle wielkości podwzgórza), czasem się zdarza, że przenosi się to również na fizjonomię. Czy osoba o fizjonomii wskazującej na to, że może być homseksualna nie powinna wychodzić z domu, gdyż w innym przypadku obnosi się ze swoim homoseksualizmem?
Znam wiele osób które są. I zapenwiam cię że 95% z nich niczym nie wyróznia się spośród tłumu (nie chodzi o twarz ale o sposób bycia, sposób mówienia, ubiór itd.)
A teraz odpowiedz mi na pytanie: czy widziałeś kiedyś paradę heteroseksualistów? Czy trzeba aż tak swoją seksualność manifestować. Jak już pisałem, nazbyt namiętnie całująca się publicznie para damsko-męska, również wywołuje u mnie podobne uczucie zażenowania i zgorszenia co parada równości. Pewne rzeczy naprawdę można załatwiać w czterch scianach.
Szamot pisze:Czy wybujałym postulatem jest to, żeby jeden z moich znajomy nie był ganiany przez rozwydrzonych nastolatków z okrzykiem pedał? Oni podrosną! I nie słyszał od sąsiada, że cytuję "Ja do Ciebie nic nie mam - Masz prawo żyć tak samo jak inni, ale to nie jest dobre osiedle dla Ciebie do mieszkania". Postaw sie przez chwile na miejscu takiego człowieka. Jak byś się czuł? I w imię czego dopuszczamy do takich sytuacji? W imie ideologii? Normy społecznej? Może powinien sie dla świętego spokoju ożenić? A ktos mysli o kobiecie w takim związku? Przeciez gej nawet jak sie zmusi i zrobi dziecko, to kobiety nie pokocha. Oboje będą w małżeństwie samotni.
Oczywiście więc dlatego też, ja uważam pedałów i lesbijki jako zupełnie naturalny element społeczeństwa. Co nie znaczy wcale że powinni sobie półnago paradować na ulicach Warszawy. To tak jakby nie przymierzając, mniejszośc niemiecka przeszła z flagami faszytsowskimi, kibice z radości zwycięstwa niszczę wszystko po drodze, albo złodzieje w ramach happeningu okradali sklepy wzdłuż trasy swego przemarszu walczącego o obniżenie kar. Coś tu nie tak... Mam wrażenie że większością tych kolorowych dziwadeł kieruje nie chęć walki o własne prawa, ale EKSHIBICJONIZM w najczystszej postaci. Taka chęć pokazania się swiatu. Efekt? Odwrotny od zamierzonego...
Szamot pisze:I aby takich eksperymentów było jak najmniej trzeba by grupa spoleczna znalazła swoje miejsce w społeczestwie, a nie była traktowana (w zależności od ideolo) jako mniej lub bardziej szkodliwy margines. I póki to się nie zmieni będę na parady chodził.
Ja też (tyle że po stronie przeciwnej), bo naprawdę krzywda nikomu z kochających inaczej się nie dzieje. Nie ma represji ze strony panstwa, nikt nie chodzi i nie zamyka np. lesbijek do więzień w imieniu prawa... A to że mamy nietolerancyjne społeczeństwo? No cóż....

Takie parady własnie do tej nietolerancji dodatkowo się przyczyniają. Od wieków zawsze było tak że jeżeli ktoś różnił się w dość znaczny sposób od reszty społeczeństwa, to starał się to ukryć, nie afiszować się tym. Wiadomo że ludzie będą próbowali to wyśmiać, próbując sie samemu dowartościować. Taka natura ludzka. Dziś widzę trend odwrotny i głupi zarazem bo to jak wsadzanie ręki do ognia by sprawdzić czy się poparzysz.