Ścieżki i pasy rowerowe

Moderator: Wiliam

ashir
Posty: 19902
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 15 lip 2016, 10:55

person pisze:
cns80 pisze:Spoczniki żeby nie zsiadać z roweru przed przejściem też pewnie nie dla nich ?
Gdzie w Warszawie są spoczniki przy przejściu dla pieszych?
Przy PKP Kasprzaka?

Stary Pingwin
Posty: 6062
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 15 lip 2016, 11:08

Rembielińska/Budowlana.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9665
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 15 lip 2016, 11:18

ashir pisze:
person pisze:Gdzie w Warszawie są spoczniki przy przejściu dla pieszych?
Przy PKP Kasprzaka?
Tam spoczniki są przy DDRce. Pytałem o PRZEJŚCIA (wyłącznie) DLA PIESZYCH.

Awatar użytkownika
Solaris U10
Posty: 2660
Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26

Post autor: Solaris U10 » 15 lip 2016, 17:49

Chodzi Wam o podpórki rowerowe? Spocznik to jest płaska część pomiędzy biegami schodów.

Nie żartuję, krawężników na przejściach nie obniża się dla rowerzystów.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9665
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 15 lip 2016, 18:13

Stary Pingwin pisze:Rembielińska/Budowlana.
Aż pojechałem tam dzisiaj specjalnie po pracy.
Nie, sorry, ale spoczniki/podpórki nie są przy chodniku, tylko zdecydowanie przy DDRce:
http://i.imgur.com/FKLVBc1.jpg

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10700
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 15 lip 2016, 21:29

No dobra, "spoczniki" jeśli przy samym przejściu dla pieszych, a nie przy przejściu+przejeździe, to pewnie się nie znajdzie.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9665
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 15 lip 2016, 22:53

Ja tylko dyskutuję ze stwierdzeniem:
cns80 15 lipca o 9:05 pisze:Spoczniki żeby nie zsiadać z roweru przed przejściem też pewnie nie dla nich ?

Sebastian
Posty: 907
Rejestracja: 28 mar 2015, 21:56

Post autor: Sebastian » 19 sie 2016, 21:57

Co prawda nie dotyczy to ścieżek ani pasów rowerowych tylko przejazdu rowerowego ale chyba mieści się w granicach tego wątku...
http://www.haloursynow.pl/artykuly/zrob ... y,6481.htm
:)

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 21 sie 2016, 15:09

Daniel_FCB pisze:
Wiliam pisze:Demonizujesz rowerzystów (nie po raz pierwszy), ale faktem jest jakiś paniczny strach przed prowadzeniem dróg rowerowych (czy nawet pasów rowerowych) w ramach jezdni. W efekcie czego tworzy się dziwne esyfloresy na chodnikach, a widoczność na przejazdach jest kiepska, także dla rowezystów.
Bo ta bardziej januszowa część cyklistów po prostu boi się jeździć po ulicy. Najlepszy tego przykład mamy teraz na Ursynowie. Remontują ddr wzdłuż al. KEN, na wysokości Leclerka. Na ulicę zjeżdżają jedynie najwytrwalsi miłośnicy portek z pieluchą i wyczynowych rowerów. Rowerzyści po cywilnemu i veturilowcy dzielnie cisną chodnikiem po wschodniej stronie al. KEN. (A weź takiemu zaproponuj uprzejmie przenieść się na ulicę. Każe spieprzać co najwyżej, jak to janusze mają w zwyczaju)
Ja jestem w tej grupie. Nie jestem szalony i jak jadę sobie veturillo to trzymam się chodnika i na ulice wjadę w ostateczności. Miłe mi jest moje zdrowie i nie mam zamiaru ryzykowac (oraz po prostu przeszkadzać) samochodom i autobusom.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27739
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 21 sie 2016, 15:58

Ale przeszkadzanie pieszym już ci nie przeszkadza...
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 21 sie 2016, 18:02

Rosa pisze:
Daniel_FCB pisze: Bo ta bardziej januszowa część cyklistów po prostu boi się jeździć po ulicy. Najlepszy tego przykład mamy teraz na Ursynowie. Remontują ddr wzdłuż al. KEN, na wysokości Leclerka. Na ulicę zjeżdżają jedynie najwytrwalsi miłośnicy portek z pieluchą i wyczynowych rowerów. Rowerzyści po cywilnemu i veturilowcy dzielnie cisną chodnikiem po wschodniej stronie al. KEN. (A weź takiemu zaproponuj uprzejmie przenieść się na ulicę. Każe spieprzać co najwyżej, jak to janusze mają w zwyczaju)
Ja jestem w tej grupie. Nie jestem szalony i jak jadę sobie veturillo to trzymam się chodnika i na ulice wjadę w ostateczności. Miłe mi jest moje zdrowie i nie mam zamiaru ryzykowac (oraz po prostu przeszkadzać) samochodom i autobusom.
Art. 33 1a PORD: W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
Dla mnie jazda po ulicy (ulicy, nie autostradzie "Puławska") jest oczywista, bo nauczyli mnie jej w szkole (wycieczki organizowane w gimnazjum). Pokazali czego się wystrzegać, kiedy ustąpić i zjechać na pobocze. W zasadzie sytuację podbramkową miałem raz, jak pewien Ostrowianin złamał 3 przepisy na raz (wyprzedzanie na skrzyżowaniu, wyprzedzanie sygnalizującego skręt w lewo, >50 kmh w terenie zabud.) - od tego czasu oglądam się za siebie przed skrętem w lewo dwa razy.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 21 sie 2016, 19:42

fik pisze:Ale przeszkadzanie pieszym już ci nie przeszkadza...
Chyba logiczne jest że nie. Gdyby mi przeszkadzało to bym był zmuszony wjechać na jezdnię. :D
Jestem czasem pieszym, czasem kierowcą, czasem jade rowerem. Rower najbardziej przeszkadza na jezdni więc ja w mierę możliwosci będe jezdni unikał. Ja sie czuję z tym lepiej, kierowcy tez mają ze mną lepiej, piesi nie mają ze mną problemu, przeciez nie jeżdżę Nowym Swiatem w tłumie ludzi. Żyj i daj żyć innym.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24933
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 21 sie 2016, 20:00

Jeżeli jeżdżąc rowerem po mieście w razie braku ścieżki wybierasz co do zasady chodnik to znaczy że rower nie jest dla ciebie.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 21 sie 2016, 20:08

Dlatego nie mam roweru ale czasem biorę ten Veturillo z Nowaka Jeziorańskiego. GENERALNIE na Gocławiu są wszędzie ścieżki wiec nie ma żadnego problemu ale przykładowo nie będę pchał się rowerem na Zamieniecką bo tam zdecydowanie bardziej przeszkadzam na jezdni niż na chodniku.

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 21 sie 2016, 23:20

pawcio pisze:Jeżeli jeżdżąc rowerem po mieście w razie braku ścieżki wybierasz co do zasady chodnik to znaczy że rower nie jest dla ciebie.
Po prostu rower nie jest do miasta, bo przeszkadza wszystkim. Nawet jak jest ścieżka.

ODPOWIEDZ