A teraz o polityce...
: 27 paź 2015, 23:02
Przypominam też, że PSL w roku 2005 Kaczyńskiemu odmówił. Teraz zaś żadna ze stron nie ma żadnego interesu we wchodzeniu we wzajemne alianse - PiS jest przecież głównym konkurentem PSL.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
To co chłop mówi i robi to jeden z czynników oceny jego postaci, to na kogo kreują go wrogie (nie bez powodu, bo działające w interesie swoich mocodawców) media - to drugie. Jedno może się równać drugiemu... ale nie musi. Pieprznie coś o eksplodujących parówkach, a media to odbiją w krzywym zwierciadle (wyrywając z głębszego kontekstu) i rozdmuchają 100 razy ("szogun" Bronka i "kotlecik" Kopaczki to dopiero wtedy, gdy było wiadomo już, że oboje pójdą na straty...).Wiliam pisze:Druczek wskazuje że pewne wydarzenie z 2010 roku może czy powinno zaburzać taką ocenę Macierewicza. To dla mnie co najmniej delikatne niedpowiedzenie, bo w zasadzie już sama działalność Macierewicza od 1989 do 2007 nie pozwala go oceniać w taki sposób jak to opisał Poc Vocem (chodzi mi o wiarygodność i rzetelność, bo w kulturę ani błyskotliwość Macierewicza nie wątpię).
Zdroworozsądkowo zapewne tak. Ale powtórzę po raz kolejny. Zgodnie z prawem RP śmigłowiec BH nie miał racji bytu w tym przetargu i to z winy jego producenta. Amerykanie mogli równie dobrze wystawić AH64 ale nie mieli zgody Departamentu Obrony (a ze względu na systemy łączności zgoda musiałaby być konsultowana z przedstawicielami Izraela). To już nie są problemy polskiej komisji przetargowej.Jacek Z. pisze:Dorzucając swoje 3 grosze do sprawy Caracala - prawda zapewne leży po środku: ani Świdnik, ani Mielec nie są tak polskie jak byśmy chcieli, Caracal nie jest aż tak zły, Blackhawk nie aż tak dobry. Pod kątem misji zagranicznych w których nasze wojsko tak chętnie udział bierze być może Caracal byłby lepszy, jako śmigłowiec większy, pojemniejszy, dający większą rezerwę wytrzymałości i mocy. Blackhawk byłby na pewno bardziej interoperacyjny z U.S. Army itp. formacjami, co nie znaczy, że bezproblemowy.
Nie porównujmy tego. Szoguny i kotlety były w sprawach absolutnie niepoważnych i nie miały też takiego kontekstu. Natomiast parówki...Jacek Z. pisze:To co chłop mówi i robi to jeden z czynników oceny jego postaci, to na kogo kreują go wrogie (nie bez powodu, bo działające w interesie swoich mocodawców) media - to drugie. Jedno może się równać drugiemu... ale nie musi. Pieprznie coś o eksplodujących parówkach, a media to odbiją w krzywym zwierciadle (wyrywając z głębszego kontekstu) i rozdmuchają 100 razy ("szogun" Bronka i "kotlecik" Kopaczki to dopiero wtedy, gdy było wiadomo już, że oboje pójdą na straty...).Wiliam pisze:Druczek wskazuje że pewne wydarzenie z 2010 roku może czy powinno zaburzać taką ocenę Macierewicza. To dla mnie co najmniej delikatne niedpowiedzenie, bo w zasadzie już sama działalność Macierewicza od 1989 do 2007 nie pozwala go oceniać w taki sposób jak to opisał Poc Vocem (chodzi mi o wiarygodność i rzetelność, bo w kulturę ani błyskotliwość Macierewicza nie wątpię).
Zawodowo robię przetargi. Pracuję z byłym zawodowym wojskowym, który robił przetargi dla MON na ciężkie miliardy. Przyznam szczerze że ciężko by m ibyło napisać przetarg na śmigłowiec wojskowy, tak żeby dało się tam wstawić cywilnyPoc Vocem pisze:Warunki przetargu rozpisywało MON. MON, które z przyczyn politycznych być może miało nakaz kupienia produktu francuskiego. Niemniej, co też podkreślał Macierewicz, to trzeba po prostu sprawdzić.
Policzyłem. Jeśli się gdzieś nie pieprznąłem w formułkach, to wyszedł mi (przy zastosowaniu metody modyfikowanej - pierwszy dzielnik 1,4, nie 1) taki podział:Bastian pisze:Diabeł tkwi w szczegółach... Może ktoś znajdzie, jak by to wyglądało przy zastosowaniu metody Sainte-Laguë?MichalJ pisze:A w ogóle to nasza ordynacja jest daleka od proporcjonalnej, wbrew nazwie. PiS zdobył zaledwie 82% liczby głosów oddanych łącznie na PO+Kukiz+Nowoczesna+PSL.
Lewica (ustami Czarzastego) o to samo oskarża partię Razempawcio pisze:I policzyłem jeszcze jedną rzecz. Prawdą było twierdzenie Platformy, że głosowanie na Petru to oddanie PiSowi większości bezwzględnej. Gdyby zsumować głosy PO i Petru (wiem, że to spore uproszczenie), to taka formacja zdobyłaby o 11 głosów więcej, w tym 10 głosów zabrałaby PiSowi właśnie.