Strona 46 z 64

: 19 sie 2008, 0:02
autor: MeWa
R-11 Kleszczowa pisze:Stały :> Każdy błąd kosztował całusa z drzewem.
gdyby prędkość była dostosowana do warunków, to by całus z drzewem nie był śmiertelny... A tak niezwykle charakterystyczne, klimatyczne i piękne odrzewione ulice zamieniamy w mało atrakcyjne drogi. No ale rozumiem, że skoro nie można walczyć z efektami, to walczy się ze skutkami, ślepo wycinając wszystkie drzewa.

: 19 sie 2008, 8:53
autor: Glonojad
Zgadzam się z MeWą. To jest leczenie grypy chemioterapią. W normalnym kraju aleja drzwewiasta albo by się stała jedną z jezdni nowej drogi dwujezdniowej (a co, może mieć jezdnia jeden pas ruchu i pobocze? Może!), albo drogą lokalną/serwisową/pieszo-rowerowo-traktorową.

: 19 sie 2008, 17:26
autor: Kleszczu
MeWa pisze:gdyby prędkość była dostosowana do warunków, to by całus z drzewem nie był śmiertelny...
Masz słuszność aczkolwiek dobrze wiemy, że łatwiej wyciąć drzewa niż zmienić mentalność polskich kierowców...

: 19 sie 2008, 21:15
autor: Rosa
Ale łatwiej to nie znaczy lepiej.
Koszmarem by było gdyby wszystkie drogi, nawet te lokalne ogołocic z drzew. Tego by się potem już nie udało naprawić.

: 19 sie 2008, 21:17
autor: Kleszczu
Jasne - nie mówię przecież o wszystkich drzewach. Są jednak trasy gdzie rosną one prawie, że na asfalcie...

: 19 sie 2008, 21:40
autor: Glonojad
Wydaje mi się, że zaproponowałem doskonałe rozwiązanie dla takiego przypadku.

: 19 sie 2008, 23:28
autor: Kleszczu
inż. Glonojad pisze:Wydaje mi się, że zaproponowałem doskonałe rozwiązanie dla takiego przypadku.
Owszem - jednak przerabianie tego typu dróg na ciągi pieszo - rowerowe (ew. z ruchem stricte lokalnym) wymaga budowy tras nowymi śladami, a to w Polsce idzie dość wolno i napotyka multum problemów.

: 19 sie 2008, 23:43
autor: Bastian
No fakt, drzewa wyrosną szybciej... :roll:

: 20 sie 2008, 7:55
autor: Glonojad
R-11 Kleszczowa pisze:
inż. Glonojad pisze:Wydaje mi się, że zaproponowałem doskonałe rozwiązanie dla takiego przypadku.
Owszem - jednak przerabianie tego typu dróg na ciągi pieszo - rowerowe (ew. z ruchem stricte lokalnym) wymaga budowy tras nowymi śladami, a to w Polsce idzie dość wolno i napotyka multum problemów.
Tyle, że znaczna część obecnych krajówek i tak powinna być po nowym śladzie poprowadzona, co najmniej w terenach zabudowanych. Dotyczy to także Mazur, gdzie poniemiecka sieć drogowa - a o takiej w przypadku drzew mówimy - powstała przy zupełnie innych założeniach funkcjonalnych: abstrahując od obronności, chociażby fakt że Prusy Wschodnie to był jeden kraj, a Mazury i Obwód Kaliningradzki to dwa.

: 24 paź 2008, 9:22
autor: Kra
Wczoraj oglądałęm program o problemie wywłaszczenia jednej rodziny w Skurowie (S7). Dom 85 m2, działka ok. 2000 m2. Od 4 lat trwają dyskusje o odszkodowaniu. Podobno mówi się o kwocie 250 tys zł. Jeżeli tak to przestaję się dziwić protestom. Za takie pieniądze nie da się obecnie kupić działki i odbudować dom choćby o takiej powierzchni. To rzeczywiście są problemy dla wywłaszczanych. Na S8 też był podobny idiotyzm, zostawiono właścicielom pas gruntu o szerokości 6 m (tego nie wykupiono bo było poza pasem drogi) - i co oni z tym mają zrobić? Niestety widać, że nasza ustawa ma jednak sporo wad.

: 24 paź 2008, 13:17
autor: Nazgul
Kra pisze:Wczoraj oglądałęm program o problemie wywłaszczenia jednej rodziny w Skurowie (S7). Dom 85 m2, działka ok. 2000 m2. Od 4 lat trwają dyskusje o odszkodowaniu. Podobno mówi się o kwocie 250 tys zł. Jeżeli tak to przestaję się dziwić protestom. Za takie pieniądze nie da się obecnie kupić działki i odbudować dom choćby o takiej powierzchni. To rzeczywiście są problemy dla wywłaszczanych. Na S8 też był podobny idiotyzm, zostawiono właścicielom pas gruntu o szerokości 6 m (tego nie wykupiono bo było poza pasem drogi) - i co oni z tym mają zrobić? Niestety widać, że nasza ustawa ma jednak sporo wad.
Z drugiej strony nie może dochodzić do takich absurdów jak na Powstańców Śląskich czy węźle Marsa/Płowiecka. Są przecież rzeczoznawcy majątkowi i swoich racji powinno się dochodzić w sądzie, jeśli ktoś uważa, że otrzymuje mniejsze pieniądze za nieruchomość, niż jest w rzeczywistości warta.

: 24 paź 2008, 14:11
autor: zzz
Są przecież rzeczoznawcy majątkowi i swoich racji powinno się dochodzić w sądzie, jeśli ktoś uważa, że otrzymuje mniejsze pieniądze za nieruchomość, niż jest w rzeczywistości warta.
To nie jest takie proste, rzeczoznawcy musza wyceniac wdlug srednich cen z umow notarianych. A przy darowiznach i sprzedazy, gdzie w gre nie wchodzi kredyt, wartosci sa mocno zanizane zeby placic nizszy podatek i potem wychodza takie wyceny.

: 18 lis 2008, 22:32
autor: Kleszczu
A2 do Warszawy dociągnie Stalexport Autostrada Mazowsze.

: 18 lis 2008, 22:44
autor: Krzysiek_S
R-11 Kleszczowa pisze:A2 do Warszawy dociągnie Stalexport Autostrada Mazowsze.
A skąd to wiesz? Z tego co wiem nie było jeszcze ostatecznej decyzji, no chyba że dzisiaj?

: 18 lis 2008, 22:51
autor: Kleszczu
Krzysiek_S pisze:
R-11 Kleszczowa pisze:A2 do Warszawy dociągnie Stalexport Autostrada Mazowsze.
A skąd to wiesz? Z tego co wiem nie było jeszcze ostatecznej decyzji, no chyba że dzisiaj?
bankier.pl pisze:Konsorcjum Autostrada Mazowsze, do którego należy Stalexport Autostrady, wygrało przetarg na budowę 90-kilometrowego odcinka A2 Stryków – Konotopa – dowiedział się „WSJ Polska”. To ostatni brakujący odcinek zachodnioeuropejskiego szlaku, który ma dotrzeć do Warszawy w 2012 r. Zwycięzca pokonał Autostradę Południe, której udziałowcem jest Budimex. Informacja zostanie upubliczniona w tym tygodniu. Jednak na razie nie potwierdza tego Ministerstwo Infrastruktury. Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury, przyznaje jedynie, że negocjacje są już na finiszu.


Rozstrzygnięcie tego konkursu to niewątpliwy sukces resortu. Gdy kryzys finansowy zaostrzył w bankach kryteria przyznawania kredytów, niewielu wierzyło, że uda się prywatnym firmom wynegocjować satysfakcjonujące dla nich warunki. – W umowie koncesyjnej mogliśmy zapisać wszystko – mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu Autostrady. – Sęk w tym, żeby potem to, co zapiszemy, zaakceptowały banki i udzieliły na inwestycję kredytu. A projekt nie jest mały, bo w grę wchodzi grubo ponad miliard euro – dodaje przedstawiciel Stalexportu Autostrady.

On też jednak nie potwierdza, żeby przetarg był już rozstrzygnięty. – Wiem jedynie, że w negocjacjach z ministerstwem już wszystko zostało powiedziane i teraz oczekujemy jedynie decyzji. Oczywiście na tak albo na nie – mówi Skołożyński.

Nie zdradza szczegółów negocjacji. Jednak jak ustaliliśmy – mimo że brzmi to niewiarygodnie – najważniejsze w targu z ministerstwem nie były ani cena budowy jednego kilometra, ani stawki opłat za późniejszą eksploatację drogi.

To ustalono już znacznie wcześniej. Gra negocjacyjna – co przyznaje Skołożyński – toczyła się przede wszystkim o pozyskanie finansowania na inwestycję.

Jak ważne jest skonstruowanie umowy koncesyjnej satysfakcjonującej banki, przekonała się niedawno Autostrada Wielkopolska. Ta firma, mimo że od prawie dwóch miesięcy ma w ręku umowę koncesyjną na inny odcinek A2 z Nowego Tomyśla do Świecka, to do tej pory nie rozpoczęła nawet negocjacji z bankami o finansowaniu projektu. – Inwestycje autostradowe zawsze były trudne w finansowaniu, ale teraz stają się niemal nie do przyjęcia przez banki – mówi Tadeusz Syryjczyk, były minister transportu.

Nasuwa się pytanie, w jakie argumenty przed rozmowami z bankami uzbroiło teraz Autostradę Mazowsze Ministerstwo Infrastruktury? Obydwie strony milczą jak grób. – Chodziło o zdjęcie z inwestycji wszystkich możliwych ryzyk, w tym przede wszystkim tzw. ryzyka od siły wyższej – mówi nasz informator. Resort infrastruktury zagwarantował więc m.in. skuteczność i sprawność wszystkich organów administracji rządowej i samorządowej. Szybka decyzyjność organów administracji to szybsze oddanie drogi do użytku, a co za tym idzie uruchomienie strumienia gotówki z eksploatacji trasy. To jest dla banków najlepsza gwarancja.

Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, przestrzega jednak przed huraoptymizmem. – Skutki kryzysu finansowego odbiją się jeszcze na pewno na programie budowy dróg nie raz. W sytuacjach nadzwyczajnych dopuszcza on nawet możliwość przejmowania przez rząd części finansowania inwestycji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. – Po zweryfikowaniu programu budowy dróg na Euro 2012 pieniędzy na pewno wystarczy – mówi Furgalski.

Niedawno Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, drogowe ramię Ministerstwa Infrastruktury, przyznała, że nie zdąży z budową wszystkich zaplanowanych nowoczesnych dróg przed pierwszym gwizdkiem Euro 2012. Nie powstanie na czas tysiąc z zaplanowanych ponad dwóch tysięcy dróg ekspresowych.