: 25 mar 2008, 22:31
Niczego nie jestem pewien, jakżebym miał być...
A czy czasem nie lepszym rozwiązaniem byłoby wysyłanie np. co drugiego/trzeciego kursu na Słodowiec a reszty do Pl. Wilsona. Gdyby miało to poprawić regularność to czemu tak nie zrobić. A swoją drogą skoro SOP nie działa poprawnie, to jak dokonano odbiorów technicznych ? Czyżby należało uruchomić pociągi przed świętamiMeWa pisze:Faktycznie zaobserwować można wydłużony czas przejazdu i dłuższe postoje na stacjach, o czym już pisałem. Słyszałem, że SOP nie działa tak jak należy jeszcze, no i pamiętajmy, że na Słodowcu jest tylko jeden tor do zmiany kierunku, w przeciwieństwie do dwóch torów na Placu Wilsona. Słyszałem, że Metro chce wprowadzić zmianę i maszyniści będą przesiadać się na Słodowcu, by zminimalizować czas potrzebny na obrót pociągu.
Nie, nie wracajmy juz do wahadła, proszę, tylko nie to.Kra pisze: A czy czasem nie lepszym rozwiązaniem byłoby wysyłanie np. co drugiego/trzeciego kursu na Słodowiec a reszty do Pl. Wilsona. Gdyby miało to poprawić regularność to czemu tak nie zrobić.
Nie, nie byłoby. Spowodowało by to niepotrzebne zamieszanie i zdezorientowanie wśród pasażerów oraz zakłóciłoby harmonogram przerw maszynistów.Kra pisze:A czy czasem nie lepszym rozwiązaniem byłoby wysyłanie np. co drugiego/trzeciego kursu na Słodowiec a reszty do Pl. Wilsona.
Dlatego właśnie pociągi jeżdżą tam na pusto - aby wyeliminować pewne niedociągnięcia przed włączeniem odcinka do ruchu pasażerskiego.Kra pisze:A swoją drogą skoro SOP nie działa poprawnie, to jak dokonano odbiorów technicznych ?
Tak, tak. Bo przeciez nikt nie wysiada teraz na MM z autobusów, wszystkie niedobitki pomieściłyby się do co trzeciego metra...Kra pisze:A czy czasem nie lepszym rozwiązaniem byłoby wysyłanie np. co drugiego/trzeciego kursu na Słodowiec a reszty do Pl. Wilsona.
Nie myślałem o wahadle, ale o normalnych kursach.Rosa pisze:Nie, nie wracajmy juz do wahadła, proszę, tylko nie to.
Ależ w wielu krajach metro działa w ten sposób i przyznam, że jakoś nie zaobserwowałem zbytnich problemów. Choć masz zapewne rację, że początkowo byłyby zapewne pewne kłopoty.Tadek A. pisze:Nie, nie byłoby. Spowodowało by to niepotrzebne zamieszanie i zdezorientowanie wśród pasażerów oraz zakłóciłoby harmonogram przerw maszynistów.
Nie ma znaczenia jakby się toto nazywało, skutek byłby ten sam czyli potężne zawirowania w czasach odjazdu i totalny burdel.Kra pisze:Nie myślałem o wahadle, ale o normalnych kursach.Rosa pisze:Nie, nie wracajmy juz do wahadła, proszę, tylko nie to.
Dlaczego jesteś takim pesymistąRosa pisze: Nie ma znaczenia jakby się toto nazywało, skutek byłby ten sam czyli potężne zawirowania w czasach odjazdu i totalny burdel.
Na świecie jest przede wszystkim jest dużo bardziej rozwinięta sieć metra niż u nas - jest kilka linii różnie oznaczanych, więc pasażerowie zwracają uwagę do jakiego pociągu wsiadają. U nas jest inaczej. Pomimo, że w piątek wyświetlacze w Alstomach pokazywały już właściwy kierunek jazdy (tzn. Marymont), prawie wszyscy pasażerowie z mojego wagonu wysiedli na pl. Wilsona, po czym niektórzy poszli na przystanek autobusowy, by się przesiąść. Założę się, że większość nie wiedziała jeszcze o funkcjonowaniu nowej stacji. Żeby więc to wszystko jakoś funkcjonowało, trzeba by te pociągi inaczej oznaczyć (na przykład pociągi linii A kursowałyby do pl. Wilsona, pociągi linii B do Marymontu), a i tak powstałby na początku chaos. Poza tym stacja Marymont pełni ważną funkcję. To właśnie tu przesiadają się do metra choćby mieszkańcy tramwajowej części Bielan z uwagi na obecny układ komunikacyjny (m.in. brak 15, trasa Z-8, skrócona 6, 17). Czy myślisz, że co trzeci kurs metra wystarczy, by zmieścili się do pociągów. Zresztą z autobusów w stronę Centrum też dużo osób będzie się przesiadać na Marymoncie choćby dlatego, że na ulicy Słowackiego często są korki o poranku z powodu gęsto ustawionej sygnalizacji świetlnej.Kra pisze:Podobne rozwiązania funkcjonują na świecie
jak się nic nie dzieje, to jest ok, ale mniejszą częstotliwość otrzymują krańce, które nie potrzebują tak częstych pociągów. A obdarzać jedną stację rzadszymi pociągami i to co 8-9 minut (w przypadku co 3 pociągu)... Poza tym opcja ta odpada zważywszy na bałagan informacyjny jaki by powstał...Kra pisze:Podobne rozwiązania funkcjonują na świecie i mają się dobrze, naprawdę, jeździłem i było OK.
Oj, wiem gdzie się kto przesiada bo sam to robię. Oczywiście wolę aby każdy pociąg jechał jak najdalej, tak jak chciałbym by np. 22 kursowało co 5 minutfraktal pisze:Na świecie jest przede wszystkim jest dużo bardziej rozwinięta sieć metra niż u nas - jest kilka linii różnie oznaczanych, więc pasażerowie zwracają uwagę do jakiego pociągu wsiadają. U nas jest inaczej. ... Żeby więc to wszystko jakoś funkcjonowało, trzeba by te pociągi inaczej oznaczyć (na przykład pociągi linii A kursowałyby do pl. Wilsona, pociągi linii B do Marymontu), a i tak powstałby na początku chaos. Poza tym stacja Marymont pełni ważną funkcję. To właśnie tu przesiadają się do metra choćby mieszkańcy tramwajowej części Bielan z uwagi na obecny układ komunikacyjny (m.in. brak 15, trasa Z-8, skrócona 6, 17). Czy myślisz, że co trzeci kurs metra wystarczy, by zmieścili się do pociągów. Zresztą z autobusów w stronę Centrum też dużo osób będzie się przesiadać na Marymoncie choćby dlatego, że na ulicy Słowackiego często są korki o poranku z powodu gęsto ustawionej sygnalizacji świetlnej.
Ale w Polsce nie.Kra pisze:Ależ w wielu krajach metro działa w ten sposób
Możesz dokładniej opisać ten system?Tadek A. pisze:"Testowano" dzisiaj na Słodowcu zawracanie z maszynistą manewrowym, dzięki czemu zwykły maszynista nie traci czasu na przechodzenie z jednej kabiny do drugiej.