: 24 maja 2013, 17:49
Praga - Wrocław osobakiem z przejściówką. A Wiedeń to SparNacht najlepiej moim zdaniem 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Jak dobrze trafisz, to są promocyjne po 29 euro do Wiednia i 24 euro do PragiDaniel_FCB pisze:Jakich cen spodziewać się w relacji Warszawa/Katowice - Wiedeń i Praha - Wrocław/Warszawa na początku sierpnia (wyjazd) i na końcu (powrót)? Co polecacie, oprócz opcji z bezpośrednimi Sobieskimi czy Chopinami? I oprócz PB
W PKPie, czy jakieś Spary?MeWa pisze:Jak dobrze trafisz, to są promocyjne po 29 euro do Wiednia i 24 euro do PragiDaniel_FCB pisze:Jakich cen spodziewać się w relacji Warszawa/Katowice - Wiedeń i Praha - Wrocław/Warszawa na początku sierpnia (wyjazd) i na końcu (powrót)? Co polecacie, oprócz opcji z bezpośrednimi Sobieskimi czy Chopinami? I oprócz PB
Kupujesz normalnie w Polsce w kasie. Przynajmniej ten do Wiednia - powrotny albo w Czechach, albo (chyba) przez internetową stronę kolei czeskich.Daniel_FCB pisze:W PKPie, czy jakieś Spary?MeWa pisze:Jak dobrze trafisz, to są promocyjne po 29 euro do Wiednia i 24 euro do Pragi
W 2010 r. kupiłem bezproblomowo tego samego dnia bilety na przejazd z Batumi do Tbilisi tego samego dnia rano, w 2011 r. z kolei nie udało mi się dostać na ten sam dzień biletów w relacji przeciwnej, więc nie musi być to jednak trywialne. Bilet na wagon sypialny kosztował wówczas 23 GEL (~40 PLN) i jest to opcja bezkonkurencyjna pod względem relacji cena/komfort. Marszrutek się bardzo nie poleca przy gruzińskich drogach.Rosa pisze:Może ktos z was sie orientuje jak wyglada sprawa przejazdu z Batumi do Tbilisi?
Wiem że są marszutki ale chciałbym w miare mozliwości przejechać tą trasę koleja i nie wiem czy bilety na tej trasie można kupić ot tak po prostu w dniu wyjazdu czy też konieczne są jakieś wcześniejsze rezerwacje?
Ja w 2009 nie narzekałem. A skakanie po dachu marszrutki, by zamocować swój plecak, to przeżycie też jedyne w swoim rodzaju.fik pisze:Marszrutek się bardzo nie poleca przy gruzińskich drogach.
Mimo wszystko wolę to przeżyć na trasie, gdzie nie ma alternatywy. Jeśli takową jest wygodny pociąg sypialny, to przykro mi, ale marszrutka nie ma szans.pawcio pisze:Ja w 2009 nie narzekałem. A skakanie po dachu marszrutki, by zamocować swój plecak, to przeżycie też jedyne w swoim rodzaju.
Będzie alternatywą jeśli dostanę biletyfik pisze:Mimo wszystko wolę to przeżyć na trasie, gdzie nie ma alternatywy. Jeśli takową jest wygodny pociąg sypialny, to przykro mi, ale marszrutka nie ma szans.pawcio pisze:Ja w 2009 nie narzekałem. A skakanie po dachu marszrutki, by zamocować swój plecak, to przeżycie też jedyne w swoim rodzaju.