Strona 49 z 420

: 13 wrz 2011, 21:12
autor: JaBaal
MeWa pisze:Sygnalizator wyświetla prędkość, z jaką musi jechać pojazd, żeby złapać zielone światło na skrzyżowaniu.
Czy nie prostszym rozwiązaniem jest (gdzieś już na jakimś podforum wspominane) wyświetlanie czasu do zielonego?

: 13 wrz 2011, 21:31
autor: MichalJ
Ja pamiętam takie wyświetlacze z Alei Trzech Wieszczów w Krakowie. Pokazywały od 30 do 60 albo migające kropki jeśli żadna prędkość z tego zakresu nie trafiała na zielone. Problem był taki, że pewna część kierowców:
1. migające kropki interpretowała jako "gaz do dechy, jeszcze zdążymy";
2. wyprzedzała tych, którzy próbowali zastosować się do 30 czy 40...

: 13 wrz 2011, 21:33
autor: Bastian
JaBaal pisze:Czy nie prostszym rozwiązaniem jest (gdzieś już na jakimś podforum wspominane) wyświetlanie czasu do zielonego?
Przecież to coś zupełnie innego. Gdzie byś chciał to swoje wyświetlać? Sto metrów przed skrzyżowaniem? :>

: 13 wrz 2011, 21:42
autor: ashir
JaBaal pisze:
MeWa pisze:Sygnalizator wyświetla prędkość, z jaką musi jechać pojazd, żeby złapać zielone światło na skrzyżowaniu.
Czy nie prostszym rozwiązaniem jest (gdzieś już na jakimś podforum wspominane) wyświetlanie czasu do zielonego?
Tak jest w Toruniu. :smile:

: 13 wrz 2011, 21:52
autor: JaBaal
Bastian pisze:Przecież to coś zupełnie innego. Gdzie byś chciał to swoje wyświetlać? Sto metrów przed skrzyżowaniem? :>
Posta napisałem w oparciu o zdjęcie MeWy - w tym samym miejscu, gdzie na tym zdjęciu się świeci '30'.

: 13 wrz 2011, 22:09
autor: MeWa
JaBaal pisze:
Bastian pisze:Przecież to coś zupełnie innego. Gdzie byś chciał to swoje wyświetlać? Sto metrów przed skrzyżowaniem? :>
Posta napisałem w oparciu o zdjęcie MeWy - w tym samym miejscu, gdzie na tym zdjęciu się świeci '30'.
to na czym polega "prostość", jeżeli licznik też musisz lokować zdala od skrzyżowania?
Liczniki mają sens na skrzyżowaniach.

: 14 wrz 2011, 6:26
autor: Glonojad
Przewaga wskaźnika prędkości zalecanej jest taka, że, OIDP, jest w Czerwonej Księdze.

: 14 wrz 2011, 9:08
autor: chester
MichalJ pisze:Ja pamiętam takie wyświetlacze z Alei Trzech Wieszczów w Krakowie. Pokazywały od 30 do 60 albo migające kropki jeśli żadna prędkość z tego zakresu nie trafiała na zielone. Problem był taki, że pewna część kierowców:
1. migające kropki interpretowała jako "gaz do dechy, jeszcze zdążymy";
2. wyprzedzała tych, którzy próbowali zastosować się do 30 czy 40...
Ciąg ulic od starej al. Jedności Robotniczej (ob. Trakt Św. Wojciecha) poprzez al. Zwycięstwa do al. Grunwaldzkiej w Gdańsku miał coś takiego w latach 70. i 80. działające. Na jednym kwadratowym wyświetlaczu za sygnalizatorami pojawiała się prędkośc (typu 50, 60, 70), która zapewniała zielone światło na następnym sygnalizatorze.

: 15 wrz 2011, 10:08
autor: Bastian
Jednak już wiatr wieje nieco inaczej, od decydentów mozna usłyszeć całkiem ciekawe rzeczy. Zobaczymy, co dalej.

(Notabene: połączenie tych kwestii ze zdjęciami z crashtestu nie wypada moim zdaniem najszczęśliwiej...)

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... olny_.html
Tramwaj to pojazd przyszłości. Ale czemu taki wolny?

Jarosław Osowski
15.09.2011 aktualizacja: 2011-09-14 22:00


- To pojazd przyszłości, który wraca do miast w wielkim stylu - zachwalał w środę tramwaje wiceminister infrastruktury Radosław Stępień. Dlaczego więc ratusz zwleka, by dać im prawdziwe przywileje na warszawskich ulicach?

Minister, a razem z nim 500 uczniów, uczestniczył w widowiskowej katastrofie. W zajezdni na Woli przeznaczony na złom skład ósemki staranował forda, który stał w poprzek na torach. Rozległ się huk, z szyb posypało się szkło. I choć prędkość tramwaju nie była wielka, zmiażdżył pół samochodu. Zaczęła się akcja ratownicza. Do siedzących w środku manekinów zjechały na syrenach straż pożarna, pogotowie i policja.

Tym pokazem zaczęła się kampania promująca bezpieczeństwo na torach. Kiedy jesienią zalepi je błoto i liście spadające z drzew, droga hamowania tramwajów stanie się jeszcze dłuższa niż teraz. Przy prędkości 50 km na godz. 40-tonowy skład zatrzymuje się dopiero po 60 m. Z tym ostrzeżeniem tramwajarze chcą dotrzeć do kierowców i pieszych. Podkreślają, że poprzednie tego typu akcje zaczynają przynosić efekty. - Z roku na rok notujemy coraz mniej wypadków z udziałem tramwajów - poinformował podinsp. Wojciech Pasieczny z drogówki. Dodał, że motorniczowie prowadzą je coraz uważniej. Od stycznia do lipca spowodowali cztery groźne zdarzenia (zginęła jedna osoba, a 22 zostały ranne). Za ok. 90 proc. wypadków, w których uczestniczyły tramwaje, winę ponoszą kierowcy i piesi.

Gra w zielone

- Chyba niedobrze się stało, że przez długie lata nie stawialiśmy na tramwaje jako najlepszy środek transportu w mieście - przyznał wiceszef resortu infrastruktury Radosław Stępień. - Gdybyśmy śledzili zachodnie trendy, przekonalibyśmy się, że prywatne samochody w centrum to już historia. Metropolie rozrastają się, a przestrzeń nie jest z gumy. Nikt już się nie rozpędzi w Al. Jerozolimskich o godz. 16. Tramwaje mają tu przewagę. Możemy sprawić, by płynnie jadący, przegubowy, czysty wagon stał się zachętą dla tych pod krawatem, którzy dziś wolą jeszcze samochód. Metra wszędzie nie wybudujemy, autobusy mają wady ze względu na ograniczenia w ruchu. To tramwaj jest pojazdem przyszłości, który wraca w wielkim stylu - brzmiał pean ministra, który kilka razy podkreślił, że składy powinny korzystać z zielonej fali i nie tracić czasu na skrzyżowaniach.

W Warszawie jest akurat na odwrót, na co od kilku miesięcy próbuje zwrócić uwagę urzędnikom stowarzyszenie SISKOM. Społecznicy kręcą filmy, by udowodnić, w jak wielu miejscach tramwaje wstrzymuje źle zaprogramowana sygnalizacja. Jest tak np. na Marszałkowskiej od pl. Unii Lubelskiej do pl. Zbawiciela, na Broniewskiego od Włościańskiej do Trasy AK, a nawet wzdłuż zmodernizowanej za unijne dotacje linii w Al. Jerozolimskich. Tramwajarze liczyli, że przejazd uda się przyspieszyć na wyremontowanym w sierpniu rondzie Babka. Jednak np. kursująca al. Jana Pawła II siedemnastka nadal traci tam na światłach nawet 2,5 minuty.

Antyprzykład z Obozowej

- To są koszty, które ponosimy, stawiając na poprawę bezpieczeństwa ruchu. Spada przepustowość skrzyżowań - stwierdził miejski inżynier ruchu Janusz Galas, prezentując nagranie z ul. Obozowej na Kole. Tam tramwaj najpierw musi wyhamować przed przystankiem. Wjeżdża na niego, dopiero gdy sygnalizacja zatrzyma samochody. Wtedy piesi czekający na chodniku mogą przejść do wagonów przez jezdnię. Postój, niestety, się przedłuża, bo teraz z kolei czerwone światło nie pozwala przejechać przez skrzyżowanie z ul. Deotymy. Dlaczego nie można było tak zaprogramować sygnalizacji, by automatycznie torowała drogę tramwajom? - Uczymy się, to pierwsze takie rozwiązanie w Warszawie. Projektant nie wiedział, jak to powinno dobrze działać, w dodatku pomylili się monterzy - odpowiedział inżynier Galas.

Odpowiedzialny za komunikację wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz zadeklarował jednak, że tramwaje będą stopniowo uprzywilejowywane w ruchu. Zaczęły już sobie włączać zielone światło, dojeżdżając Połczyńską do skrzyżowania z Fortem Wola. - Rozmawiam z naszymi służbami, gdzie można by usprawnić ruch bez większych problemów i wydatków. Listę takich miejsc mam dostać w październiku - powiedział "Gazecie" prezydent Wojciechowicz. Prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos dodał zaś, że w przyszłym roku ma być przygotowany projekt przebudowy Obozowej tak, by przejazd usprawnić tam w 2013 r.

: 15 wrz 2011, 12:30
autor: Glonojad
No, to może Pan Minister wpłynie na odpowiednie komórki Ministerstwa, by stosowne zapisy do czerwonej księgi wprowadzić... np. "przy uprzywilejowaniu tramwajów dopuszcza się rezygnację z przepustowościowego kryterium optymalizacyjnego" albo "kryterium optymalizacji przepustowości oblicza się w oparciu o liczbę podróżnych, a nie pojazdów umownych" itp.

: 15 wrz 2011, 13:09
autor: MichalJ
Tramwaj się liczy za jeden pojazd? To optymalnie jest w ogóle go nie wpuszczać, w czasie "zmarnowanym" na fazę tramwajową kilka aut pojedzie. :)

: 15 wrz 2011, 15:27
autor: KwZ
Ale w ogóle przejechać musi. Rezultat: fazy trwające 7s raz na 120s cyklu.

: 15 wrz 2011, 16:42
autor: Glonojad
MichalJ pisze:Tramwaj się liczy za jeden pojazd?
Nie, chyba trzy.

: 15 wrz 2011, 17:35
autor: Paweł D.
Najlepsze jest to: Uczymy się, to pierwsze takie rozwiązanie w Warszawie. Projektant nie wiedział, jak to powinno dobrze działać, w dodatku pomylili się monterzy - odpowiedział inżynier Galas
Pięknie, jeden nie wie jak zaprojektować, drugi jak podłączyć. Normalnie XXI wiek.

: 15 wrz 2011, 20:46
autor: JaBaal
Paweł D. pisze:Najlepsze jest to: Uczymy się, to pierwsze takie rozwiązanie w Warszawie. Projektant nie wiedział, jak to powinno dobrze działać, w dodatku pomylili się monterzy - odpowiedział inżynier Galas
Pięknie, jeden nie wie jak zaprojektować, drugi jak podłączyć. Normalnie XXI wiek.
1) A gdyby monterzy się nie pomylili, to jakby to działało?
2) Nie można było pomyłki monterów od razu poprawić?