Ależ ja sobie chętnie pojeżdżę. A moją robotę zrobi kto inny - kogoś się zatrudni...
Tu nie chodzi o trudy zachrzaniania, tylko że czas dojazdu jest czasem straconym, za które miasto płaci. A robota czeka.
No ale jaka oszczędność, jeżeli zarazem ZTM płaciłby więcej za czas, który jego pracownicy spędzaliby tłukąc się po mieście, a więc czas stracony?
Dlaczego?
Jak dla mnie jeśli załadowałbyś wszystkich decyzyjnych w jednym miejscu to ilość podróży raczej ulegnie ograniczeniu. Poza tym jak ktoś wspomniał ZTM działa w XXI wieku (czym się z resztą non stop chwali czy to personalizując karty miejskie, czy to bawiąc się w układy z jednym z banków - przypadki można mnożyć), przepływ informacji nie jest problemem - mail, komunikatory, telefon, fax - praktycznie wszystko czego potrzebujesz żeby sprawnie zarządzać - jeno woli brak.
Już pisałem - przenieśmy UM na Białołękę, ZDM do Ursusa, ZOM do Rembertowa, szpital dziecięcy z Kopernika na Wyczółki, miasto zaoszczędzi kolosalne pieniądze.
Już ktoś tu zdaje się pisał że gdy chcesz jakiś pomysł uwalić to podrzucasz absurdalne porównania.
ZTM to diametralnei inna liga niż np. szpital czy urząd miasta - choć jeśli już czepiać się słówek to w UM trzeba się również nieraz po wydziałach nieraz najeździć

.
Wracając jednak do ZTM - to po prostu siedziba firmy - zarządu. Wszystkie obecne funkcje obsługi pasażera mogą przejąć POK-i albo (co prawdopodobnie byłoby jeszcze tańsze) podnajęte organy.
Siedziba i bloki decyzyjne to coś co pozostaje poza zasięgiem pasażera - więc w żadnym stopniu nie musi być usytuowane tak żeby każdy mieszkaniec musiał koniecznie tam łatwo dojechać.
Widać, że nigdy w urzędzie nie pracowałeś.
A że się zapytam co to ma do rzeczy? Urzędy to nie są święte krowy żeby miały prawo marnotrawić zasoby, możliwości i potencjał.
To co napisałeś potwierdza jedynie teorię że najłatwiej marnotrawić pieniądze niczyje - bo wiadomo urzędy są archaiczne - ale pytanie czy nie należy robić czegoś by się zmieniły? Poczta Polska jest w stanie się zmieniać - idzie to lepiej lub gorzej ale idzie - więc i ZTM może się zmienić.
Ps. Parę lat temu miałem staż w urzędach i generalnie rzecz biorąc nie przypominam sobie żeby używanie fax-u czy maili było sprawą niewykonalną - rozsyłaliśmy ich na pęczki, bo nikomu z innych jednostek nie chciałoby się jechać do centrum tylko po to żeby "odebrać instrukcję" jeśli można przesłać ją faxem a niejasności rozwiązać przez telefon.
ZTM na Wyczółkach to kiepski pomysł z tego powodu, że jak ktoś z np. Białołęki będzie musiał tam pojechać coś załatwić to podróż przez całe miasto a tak do centrum łatwiej.
Tylko co załatwić skoro wszystko masz w POK-u? No chyba że mówimy o uścisku dłoni sz. p. Ruty
